Sąd uznał, że decyzja o usunięciu aktora nie była związana z jego stanem zdrowia.
Sprawa związana z wyrzuceniem Kevin Spacey z serialu House of Cards swego czasu odbiła się szerokim echem w branży. Aktor od tamtej pory funkcjonuje raczej na obrzeżach Hollywood. Okazuje się jednak, że konsekwencje całej afery – związanej z oskarżeniami o molestowanie seksualne – nie dotyczą wyłącznie jej bezpośrednich uczestników. O swoje straty od lat walczą również producenci serialu. Media Rights Capital, producenci seriali, przegrali właśnie proces dotyczący odzyskania 29 milionów dolarów, które miały pokryć straty po nagłym zakończeniu współpracy z aktorem.
House of Cards
Twórcy House of Cards przegrywają sprawę o 29 mln dolarów
Producent próbował przekonać sąd, że poniesione straty powinny zostać pokryte z ubezpieczenia obsady. Tego typu polisy działają w sytuacjach, gdy aktor nie jest w stanie pracować np. z powodów zdrowotnych – i właśnie na ten argument postawili prawnicy, wskazując na rzekome uzależnienie od seksu.
Sąd nie dał się jednak do tego przekonać. Po kilku tygodniach procesu uznano, że to nie stan zdrowia był kluczowy, a decyzja o zakończeniu współpracy wynikała przede wszystkim z medialnej burzy wokół aktora. W praktyce oznacza to, że ubezpieczyciel nie musi wypłacać ani dolara.
Przypomnijmy, że Kevin Spacey został usunięty z House of Cards w 2017 roku, w szczycie ruchu #MeToo, po oskarżeniach o niewłaściwe zachowania na tle seksualnym. Jego postać została całkowicie wycięta z finałowego sezonu, a produkcja musiała przejść poważne zmiany – w tym skrócenie liczby odcinków.
GramTV przedstawia:
W trakcie procesu wrócił też temat leczenia aktora, który po całej aferze trafił do ośrodka zajmującego się terapią uzależnień. Sam Kevin Spacey podchodził jednak do tej diagnozy sceptycznie i nie zgadzał się z nią. Co więcej, nie udostępnił swojej dokumentacji medycznej, co mocno utrudniło producentom udowodnienie ich wersji wydarzeń.
Cała sprawa ciągnie się zresztą od lat. W 2021 roku Media Rights Capital wygrało arbitraż przeciwko aktorowi, uzyskując 31 milionów dolarów odszkodowania. Finalnie jednak strony dogadały się na znacznie niższą kwotę – Spacey zobowiązał się spłacić milion dolarów w ratach.
Najnowszy wyrok pokazuje jednak jasno, że na tym nie uda się już nic więcej ugrać. Producent nie odzyska kolejnych milionów z ubezpieczenia, a jeden z najgłośniejszych wątków prawnych związanych z kulisami upadku House of Cards można uznać za zamknięty. Niedawno pisaliśmy także o tym, że jednym ze skutków całej afery jest to, że Spacey stracił znaczną część swego majątku.
Dziennikarz filmowy, krytyk. Lubi otwarte podejście do kina i popkultury. Fantastykę w każdej postaci przeplata seansami klasyki. Gdy akurat nie gra w Diablo 4, nie pogardzi dobrym komiksem i książką.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!