Ubiegłoroczne Clair Obscur: Expedition 33 pojawiło się jakby znikąd. Tym większe zaskoczenie więc wzbudziło.
Po debiucie Sandfall Interactive zdecydowanie nikt nie spodziewał się aż takiej jakości. Teraz jednak będzie trudniej.
Clair Obscur: Expedition 33
Twórcy Clair Obscur nie zamierzają się nikomu przypodobać
Po ogromnym sukcesie Clair Obscur kolejna produkcja Belgów będzie musiała już mierzyć się z ogromem oczekiwań. I to takich trudnych do pogodzenia – z jednej strony będą ci, którzy będą chcieli powtórki z Expedition 33, a z drugiej tacy, liczący na jakieś innowacje. A wszystko to oczywiście powinno być na poziomie co najmniej takim samym, jak w przypadku gry z 2025 roku.
Co zatem zrobi z tym Sandfall? Niedawno gościem serwisu Jeux Video był Guilhaume Broche, dyrektor generalny ekipy. Wprost przyznał on, iż siłą Clair Obscur: Expedition 33 było robienie rzeczy po swojemu i podobnie ma być również w ramach kolejnego projektu. Nie chce on jednocześnie, by studio utraciło własną tożsamość lub też skupiało się na komercyjnej opłacalności nowej gry. Wszystko po to, by deweloperów nie przytłoczył ogrom oczekiwań.
To dziwne uczucie, ale nie robiliśmy pierwszej gry po to, by komukolwiek się przypodobać. I myślę, że właśnie dlatego to zadziałało.
W przypadku następnej gry również podejmiemy drastyczne decyzje i być może ludziom się to nie spodoba. Takie jest życie. To, czy gracze pójdą za nami, zależy już od ich własnej decyzji.
Będziemy trzymać się robienia gier, które kochamy. Jeśli ludziom się spodobają, to świetnie. Jeśli nie, trudno – stwierdził Broche.
Absolwent dziennikarstwa sportowego na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Pasjonat esportu, piłki nożnej i polityki. Od 2026 roku redaktor Gram.pl.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!