Twórca The Blood of Dawnwalker chwali Crimson Desert. Wskazuje, w czym gra Pearl Abyss bryluje wśród RPG-ów

Radosław Krajewski
2026/04/29 12:00
0
0

Pomimo tego, że Crimson Desert to przygodowa gra akcji bliższa Assassin’s Creed niż Wiedźminowi 3.

Konrad Tomaszkiewicz, reżyser Wiedźmina 3: Dziki Gon oraz nadchodzącego The Blood of Dawnwalker, uważnie przygląda się współczesnemu rynkowi gier i analizuje, w jaki sposób deweloperzy rozwijają gatunek RPG. Twórca nie ukrywa, że jednym z tytułów, które szczególnie przyciągnęły jego uwagę, jest Crimson Desert. Produkcja studia Pearl Abyss wyróżnia się jego zdaniem podejściem, które odchodzi od klasycznego, fabularnego ciężaru na rzecz eksploracji i systemów rozgrywki.

Crimson Desert
Crimson Desert

Crimson Desert chwalony przez twórcę The Blood of Dawnwalker za swoje podejście do rozgrywki i otwartego świata

Gram we wszystko, co jest obecnie na rynku. Zwracam uwagę nie tylko na element fabularny, ale też na pętle rozgrywki i na to, jak gracze podchodzą do otwartego świata. Gram w Crimson Desert i sprawdzam, jak twórcy podchodzą do swobody od strony systemów, ponieważ to inny typ gry i inny typ RPG, ale jednocześnie bardzo interesujący podczas rozgrywki. Widać, że można osiągnąć zupełnie inne emocje, nawet bez silnego nacisku na historię.

Zdaniem Tomaszkiewicza, Crimson Desert skupia się przede wszystkim na eksploracji oraz mechanikach typowych dla gier RPG, co sprawia, że doświadczenie gracza budowane jest w inny sposób niż w produkcjach nastawionych na narrację.

Ta gra w dużej mierze koncentruje się na eksploracji, systemach i elementach RPG. To naprawdę interesujące podejście. Myślę, że większość naszego studia gra w podobny sposób jak ja.

Choć wśród graczy trwa dyskusja, czy Crimson Desert to pełnoprawny RPG, czy raczej gra akcji w otwartym świecie, Tomaszkiewicz patrzy na gatunek szeroko. W rozmowie przywołał także inne produkcje, które jego zdaniem pokazują różnorodność współczesnych doświadczeń, w tym Dispatch oraz Clair Obscur: Expedition 33. Twórca porównał obecną sytuację na rynku do lat dziewięćdziesiątych, kiedy gry RPG potrafiły znacząco różnić się między sobą mimo wspólnego gatunku.

Kiedy rozmawiamy o grach z zeszłego i tego roku, jak Crimson Desert, Dispatch czy Clair Obscur, przypomina mi to lata dziewięćdziesiąte, początek lat dziewięćdziesiątych. Wtedy każda gra była podobna gatunkowo, ale bardzo różna pod względem sterowania i doświadczenia. Weźmy Eye of the Beholder z widokiem z pierwszej osoby i Betrayal at Krondor z turowym systemem walki. To dwa różne tytuły, ale oba są RPG-ami, prawda?

GramTV przedstawia:

Tomaszkiewicz przyznaje, że nawet dziś postrzega klasyki pokroju Baldur's Gate jako stosunkowo nowe produkcje, choć dla wielu graczy to już historia gatunku. Jednocześnie podkreśla, że współczesny rynek znów otwiera się na eksperymenty i różnorodność.

Mam wrażenie, że jesteśmy w momencie, w którym te drzwi znowu się otwierają. Firmy, które nie są bardzo małe, mogą tworzyć produkcje AAA z niezależnym charakterem albo oferować zupełnie nowe doświadczenia. To świetne, bo jakiś czas temu wiele gier oferowało bardzo podobne przeżycia, a teraz pojawiają się tytuły naprawdę różne. To jest ekscytujące i chcę to wspierać oraz tworzyć gry, które będą oferowały takie doświadczenia.

Nowa produkcja studia Rebel Wolves, czyli The Blood of Dawnwalker, zadebiutuje we wrześniu. Już teraz jednak widać, że dla jej twórców najważniejsze jest nie tylko rozwijanie własnego projektu, ale też pielęgnowanie samej idei RPG-a jako formy sztuki.

Kocham gry RPG tak bardzo, że gdyby ktoś powiedział mi, że mamy nową firmę, mamy pieniądze i mam stworzyć MMO, nie zgodziłbym się. Nie chcę robić wyścigów ani strzelanek, ponieważ RPG to coś, co mam w sobie i co chcę tworzyć jako formę sztuki.

Komentarze
0



Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!