Twórca Gundama przyznaje, że przesłanie serii zostało zagubione — i częściowo obwinia za to samego siebie.
Seria Mobile Suit Gundam od dekad uchodzi za jedną z najważniejszych marek w historii anime. Niestety, jej twórca nie kryje dziś rozczarowania. Yoshiyuki Tomino w najnowszym wywiadzie przyznał wprost, że fani nie odczytują właściwie tego, co chciał przekazać.
Gundam
Twórca Gundama podkreśla, że to antywojenna produkcja
W rozmowie opublikowanej w magazynie Animage reżyser odniósł się do obecnego odbioru serii. Jak podkreślił, Gundam powstał jako wyraźny sprzeciw wobec wojny, inspirowany jego własnymi doświadczeniami z czasów II wojny światowej.
Tymczasem — jego zdaniem — wielu fanów skupia się dziś na zupełnie innych elementach.
Wśród fanów są tacy, których wypowiedzi są bardzo dalekie od antywojennego przekazu. Wydają się tkwić w mentalności zwykłych maniaków wojskowości i ostatecznie być może nic istotnego nie zostaje przekazane.
To jedna z najmocniejszych wypowiedzi twórcy na temat własnej serii. Co ciekawe, reżyser nie ograniczył się do krytyki odbiorców. Przyznał również, że część winy leży po stronie twórców kolejnych odsłon. Według niego młodsze pokolenie autorów nie ma doświadczeń związanych z wojną i przez to nie rozumie jej natury.
GramTV przedstawia:
Tomino uważa, że to on sam powinien był lepiej przekazać im pierwotne założenia serii. Zamiast tego Gundam — w jego ocenie — stał się marką skupioną bardziej na efektownych robotach niż na refleksji nad konfliktem i jego konsekwencjami.
Mobile Suit Gundam od początku wyróżniało się na tle innych produkcji. Zamiast heroicznych robotów z własną wolą, pokazywało maszyny jako narzędzia wojny — chłodne, bezosobowe i niszczycielskie. To podejście zapoczątkowało nurt tzw. „real robot”, który zrewolucjonizował gatunek. Jednak z biegiem lat kolejne odsłony coraz częściej stawiały na spektakl i widowiskowość, co — zdaniem twórcy — rozmyło pierwotny przekaz.
Choć Tomino patrzy na rozwój marki z rosnącym dystansem, Gundam wciąż pozostaje potężną franczyzą. W przygotowaniu są kolejne projekty — w tym nowe filmy i produkcja aktorska. Twarzą filmu ma być Sydney Sweeney.
Dziennikarz filmowy, krytyk. Lubi otwarte podejście do kina i popkultury. Fantastykę w każdej postaci przeplata seansami klasyki. Gdy akurat nie gra w Diablo 4, nie pogardzi dobrym komiksem i książką.