Daniel Vávra zapewnia, że Kingdom Come Deliverance 2 jest dokładnie tym, co zamierzał stworzyć.
Jakiś czas temu informowaliśmy o kontrowersjach wokół Kingdom Come Deliverance 2. Okazało się bowiem, że gra rzekomo miała doczekać się blokady w Arabii Saudyjskiej ze względu na „niepomijalne” sceny o tematyce LGBTQ+. Daniel Vávra, reżyser kreatywny gry, opublikował oświadczenie w serwisie X, w którym zapewnia, że zachował pełną niezależność artystyczną i że gra jest w pełni zgodna z jego pierwotną wizją.
Kingdom Come Deliverance 2
Kingdom Come Deliverance 2 i „dziwna wojna kulturowa”
Na platformie X ukazał się nowy wpis od reżysera kreatywnego Kingdom Come Deliverance 2. Deweloper wspomniał o znalezieniu się w środku „dziwnej wojny kulturowej”, w związku z czym postanowił wydać oświadczenie. Jego treść znajduje się poniżej.
Gra jest dokładnie tym, czym chciałem, żeby była. Nikt nie próbował wpływać na mnie jako twórcę w jakikolwiek sposób, a każdy, kto mnie zna, wie, że i tak bym na to nie pozwolił.
Każda postać w grze ma bardzo jasny powód, by znajdować się tam, gdzie jest, co zrozumiesz, grając w grę. Naszym celem było i nadal jest przedstawienie życia w średniowiecznych Czechach tak, jak mogłoby ono wyglądać, oraz opowiedzenie interesującej historii.
Jednocześnie jest to gra ROLE PLAYING, więc to wyłącznie od gracza zależy, jakie decyzje podejmie, a za każdą decyzję ponosi odpowiedzialność, zgodnie z moralnością i normami społecznymi tamtych czasów.
Nie chcę nikomu zdradzać fabuły, ważnych wydarzeń ani ról niektórych postaci, więc musisz samodzielnie to odkryć, grając w grę. Wierzę, że wtedy zgodzicie się ze mną.
GramTV przedstawia:
Vávra podkreśla zatem, że nikt nie próbował wywierać na niego presji ani wpływać na jego decyzje twórcze. Zaznacza, że każda postać w grze ma swoje uzasadnienie. Celem twórców było przedstawienie życia w średniowiecznych Czechach w sposób realistyczny i autentyczny, ale także opowiedzenie wciągającej historii. Oświadczenie Vávry sugeruje, że fabuła Kingdom Come Deliverance 2 została starannie przemyślana.
Ja się nie martwię. Znam tych twórców, widzę ich wypowiedzi. Widzę co robią.
Pewnie poruszyli temat geja w średniowieczu i tyle a cenzura w krajach arabskich nie pozwala na to.
Też zakładam że pewnie będzie to miało uzasadnienie fabularne. Może w ramach questa będziemy świadkami dramatu osoby która "kocha inaczej" i to jak takie osoby miały przekichane w tych czasach. Czyli to czego w teorii oczekują gracze - wątki skupiające się na seksualności, rasie czy uwarunkowaniach kulturowych w grach powinny mieć uzasadnienie a nie być wciskane na siłę. Tak samo można pokazywać wątki dot. rasizmu czy niewolnictwa w grach - bez koloryzowania i zakrzywiania faktów.
Problem jest taki że przez te wszystkie sfery ludzie są teraz mega wyczuleni na wszystko co może być uznane za "woke" albo "DEI" bo mają dość gier które były zrobione tylko by robić wykłady na ten temat.
I to jest problem. Popisy wielu twórców - ich "upartość" i konsekwencja w wojowaniu z graczami powoduje że doszliśmy do absurdu gdzie byle wzmianka o tematach inkluzywności powoduje automatyczną, nieraz przesadzoną reakcje społeczności. Od początku było wiadomo że tak się to skończy... nie rozgrzeszam graczy bo ten cyrk jest też z ich udziałem, ale koniec końców to w interesie wydawców jest aby gry się sprzedawały a to oni pchali na siłę te narracje od paru lat.
I to jest generalna różnica. Kiedyś to po prostu było w grze. Dzisiaj wygląda to jakby gra była zbudowana tylko po to by zrobić ci wykład. A nikt nie lubi jak ktoś do nich gada z góry.
Najlepiej to widać po tym jak teraz promuje się niektóre gry - np. kreator postaci w Veilguard i wątki seksualności były "najważniejszym" elementem gry w wielu wywiadach.
Niestety chwile minie zanim ludzie znajdą sobie kolejny problem i temat wróci do normy.
Pamiętam jak kiedyś największym problemem gier była cenzura w postaci wycinania niektórych brutalnych scen albo zmienianie koloru krwi. Dziś grę twórcy potrafią położyć jedną wypowiedzią xD
dariuszp
Gramowicz
20/01/2025 12:13
Ja się nie martwię. Znam tych twórców, widzę ich wypowiedzi. Widzę co robią.
Pewnie poruszyli temat geja w średniowieczu i tyle a cenzura w krajach arabskich nie pozwala na to.
Problem jest taki że przez te wszystkie sfery ludzie są teraz mega wyczuleni na wszystko co może być uznane za "woke" albo "DEI" bo mają dość gier które były zrobione tylko by robić wykłady na ten temat.
I to jest generalna różnica. Kiedyś to po prostu było w grze. Dzisiaj wygląda to jakby gra była zbudowana tylko po to by zrobić ci wykład. A nikt nie lubi jak ktoś do nich gada z góry.
Niestety chwile minie zanim ludzie znajdą sobie kolejny problem i temat wróci do normy.