Ta zawodowa relacja najwyraźniej dopiero się rozwija.
Jeszcze kilka lat temu Kane Parsons był przede wszystkim nastolatkiem publikującym krótkie filmy na YouTubie. To właśnie jego viralowa seria Backrooms zwróciła uwagę branży filmowej i doprowadziła do sytuacji, która wydawała się wręcz nieprawdopodobna – mając zaledwie 17 lat, Parsons otrzymał od A24 szansę wyreżyserowania pełnometrażowej adaptacji własnego pomysłu.
Backrooms
Twórca Backrooms współpracuje z twórcą Kodu zła
Film notuje bardzo dobre wyniki za oceanem. Backrooms rozpoczęło kinową przygodę od imponującego wyniku 81 milionów dolarów w pierwszy weekend i w zaledwie kilka dni przekroczyło granicę 100 milionów dolarów wpływów w amerykańskich kinach. Już wkrótce będą mogli zapoznać się z nim także polscy widzowie.
Przy tak młodym reżyserze od początku pojawiały się jednak pytania o kulisy produkcji. Wiadomo było, że podczas realizacji filmu Parsons mógł liczyć na wsparcie Osgooda Perkinsa, twórcy horrorów Kod zła oraz Małpa. Perkins miał pełnić rolę mentora, pomagając młodemu filmowcowi odnaleźć się przy realizacji wysokobudżetowej produkcji. Z czasem w sieci zaczęły jednak pojawiać się bardziej sensacyjne teorie. Niektórzy internauci sugerowali nawet, że Perkins był faktycznym reżyserem filmu i pełnił rolę tak zwanego „ghost directora”, podczas gdy Parsons miał jedynie firmować projekt swoim nazwiskiem.
GramTV przedstawia:
Plotki szybko zostały zdementowane. Osoby związane z produkcją podkreślały, że choć Perkins służył radą i doświadczeniem, Backrooms pozostawało autorską wizją Parsonsa. Wygląda jednak na to, że współpraca obu twórców nie zakończyła się wraz z premierą filmu.
Według doniesień branżowych Parsons i Perkins przygotowują już kolejny wspólny projekt. Na ten moment szczegóły pozostają tajemnicą, ale wiadomo, że za kamerą ponownie ma stanąć Parsons. Nie jest natomiast jasne, czy Perkins będzie autorem scenariusza, współscenarzystą, czy też zaangażuje się w projekt w inny sposób.
Dla obu twórców może to być naturalny kolejny krok. Co ciekawe, choć dzieli ich pokolenie, mają wiele wspólnego. Zarówno Parsons, jak i Perkins udowodnili, że potrafią zamieniać stosunkowo niewielkie budżety w kinowe sukcesy. Filmy Perkinsa, podobnie jak Backrooms, zarabiały wielokrotnie więcej, niż kosztowała ich produkcja. Sam Parsons nie zamierza również porzucać świata Backrooms. Reżyser rozwija już kontynuację filmu.
Dziennikarz filmowy, krytyk. Lubi otwarte podejście do kina i popkultury. Fantastykę w każdej postaci przeplata seansami klasyki. Gdy akurat nie gra w Diablo 4, nie pogardzi dobrym komiksem i książką.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!