Setki tysięcy klasyków przepadły przez przestarzały sprzęt i utracone kody źródłowe – organizacje walczą, by uratować cyfrową historię gier.
Historia gier wideo sięga 1958 roku, kiedy powstało Tennis for Two, pierwszy interaktywny tytuł w historii. Od tego czasu powstało niezliczenie wiele gier – szacunki mówią od setek tysięcy do nawet pięciu milionów, a każdego miesiąca przybywają nowe, głównie od niezależnych twórców. Większy wybór dla graczy to jednak problem, gdy technologie, na których powstały gry, stają się przestarzałe.
Silent Hill
Dlaczego niektóre gry wideo straciliśmy na zawsze?
Jak zauważa ComicBook.com, gdy zniknęły komputery Apple II, setki gier stworzonych na ich system operacyjny przepadły bezpowrotnie. Podobnie stało się z tytułami na MS-DOS czy grami opracowanymi na uczelniane mainframe’y w latach 70. XX wieku. Problem utraty gier podkreśla znaczenie ich zachowania – historia gier wideo to przecież część historii człowieka. W odpowiedzi powstały organizacje, które starają się ratować te zaginione tytuły, m.in. Video Game History Foundation i Video Game Preservation Museum.
Choć niektóre gry, jak Pac-Man czy Donkey Kong, przetrwały w różnych formatach, większość nigdy nie ujrzała światła dziennego. Głównym powodem są przestarzałe urządzenia – na przykład tytuł Spacewar! został zachowany na konsoli PSP-1 dzięki pracy kolekcjonerów. Organizacje takie jak Video Game History Foundation tworzą listy gier rekomendowanych do zachowania, w stylu Narodowego Rejestru Filmowego, tylko dla gier.
GramTV przedstawia:
Stawanie się przestarzałym to jednak nie jedyny problem. Przykładem jest seria Silent Hill od Konami – podczas tworzenia HD Collection utracono źródłowy kod oryginalnych gier, co utrudniło remastery i wpłynęło na ich jakość. Innym zagrożeniem jest wyłączenie serwerów – tak stało się z Darkspore z 2011 roku, który stał się niegrywalny po 2016 roku. Wokół tego tematu skupił się właśnie ruch Stop Killing Games.
Organizacje zajmujące się zachowaniem gier wykonują ogromną pracę, ale nie da się uratować wszystkiego. Gracze mogą wspierać te projekty finansowo lub przez przekazywanie gier. Warto zainteresować się m.in. Video Game Preservation Museum, Video Game History Foundation, National Videogame Museum i Videogame Heritage Society, aby historia wirtualnej rozrywki nie przepadła bezpowrotnie.
Dziennikarz filmowy z otwartym podejściem do kina i popkultury. Science fiction w każdej postaci przeplata seansami klasyki. Gdy akurat nie gra w Diablo 4, nie pogardzi dobrym komiksem i książką.
Dobrym przykładem jest Władca Pierścieni: Bitwa o Śródziemie 2 (nie wiem jak z jedynką). Z tego co wiem jest jakiś problem z prawami autorskimi więc jedyny zdaje się legalny sposób by zdobyć tą grę to ją kupić na używanej płycie. Jest też opcja piracenia oczywiście ale to nie do końca legalne źródło.