To uniwersum nadal czeka na swoje filmy lub seriale.
Niedawno ogłoszono, że Apple pracuje nad filmowo-serialowym uniwersum Cosmere autorstwa Brandona Sandersona. To kolejne bestsellerowe fantasy, które doczeka się swojej ekranizacji, ale istnieje jeszcze jedna duża i popularna seria, która nadal nie otrzymała swojej adaptacji. Mowa o świecie stworzonym przez Stevena Eriksona i Iana C. Esslemonta, znanym jako Malazańska Księga Poległych.
Malazańska Księga Poległych
Malazańska Księga Poległych nadal czeka na swój film lub serial
Uniwersum Imperium Malazańskiego uchodzi za jeden z najbardziej rozbudowanych i bezkompromisowych w historii fantasy. Dziesięciotomowa saga Eriksona, uzupełniona powiązanymi powieściami Esslemonta, znanymi jako Imperium Malazańskie, oferuje skalę, złożoność polityczną i dramaturgię, które śmiało można stawiać obok największych klasyków gatunku, jak Władca Pierścieni oraz Gra o tron. Wielu fanów podkreśla nawet, że pod względem detali i światotwórstwa Malazańska Księga Poległych wyprzedza uniwersum znane z Pieśni Lodu i Ognia.
Paradoks polega na tym, że właśnie ta ambicja i rozmach mogą być główną przeszkodą w przeniesieniu książkowego cyklu na ekran. Ogromna liczba postaci, wielowątkowa narracja oraz brutalny ton sprawiają, że każda adaptacja wymagałaby olbrzymiego budżetu i wyjątkowo odważnych decyzji kreatywnych. Pojawiały się wprawdzie nieoficjalne sygnały o rozmowach z Hollywood, ale do tej pory nie zapowiedziano ani serialu, ani filmu, nawet na etapie wczesnego rozwoju.
GramTV przedstawia:
To o tyle zaskakujące, że od zakończenia Gry o tron branża konsekwentnie szukała jego prawdziwego następcy. Kolejne produkcje fantasy, takie jak Wiedźmin, czy Cień i kość, próbowały odtworzyć mieszankę politycznych intryg i mrocznego realizmu, jednak bez większego powodzenia. Imperium Malazańskie wydaje się naturalnym kandydatem do wypełnienia tej luki. Seria nie tylko dorównuje rozmachem, ale często idzie jeszcze dalej w kwestii brutalności i moralnej niejednoznaczności w porównaniu do konkurencji.
W obliczu nadchodzącej fali adaptacji kolejnych popularnych cykli fantasy coraz częściej pojawia się pytanie, jak długo Hollywood będzie ignorować Malazańską Księgę Poległych. Jeśli kiedykolwiek powstanie serial lub film oddający ducha książek, może to być jedna z najważniejszych premier gatunku i projekt, który realnie zagrozi pozycji dotychczasowych gigantów.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!