Czy ten serial ze świata Star Wars zasługuje na drugą szansę?
Gwiezdne wojny oficjalnie powróciły do kin po siedmioletniej przerwie. Wbrew przewidywaniom Mandalorian i Grogu zaliczyły mocny debiut na dużym ekranie, ale to może nie wystarczyć, aby produkcja na siebie zarobiła. Obok nowego filmu z uniwersum Star Wars, wśród fanów wciąż żywe są inne projekty z Gwiezdnych wojen, które spotkały się z mieszanym odbiorem. Jednym z nich jest Obi-Wan Kenobi, a serwis Comicbook.com zastanawia się, czy fani nie zareagowali zbyt ostro w przypadku tego serialu.
Obi-Wan Kenobi
Serial Obi-Wan Kenobi zasługuje na drugą szansę od fanów?
Serial, który zadebiutował w 2022 roku niema od razu stała się celem bardzo ostrej krytyki. Część widzów narzekała na to, że historia nie skupia się wyłącznie na Obi-Wanie, lecz poświęca sporo czasu także nowym oraz pobocznym bohaterom, takim jak Reva Sevander czy młoda Leia Organa.
Wokół postaci Revy pojawiły się również skandaliczne reakcje wymierzone bezpośrednio w aktorkę Moses Ingram. Na rasistowskie komentarze publicznie odpowiedział sam Ewan McGregor, który otwarcie potępił takie zachowanie w mediach społecznościowych.
Nie brakowało też głosów twierdzących, że serial był projektem, którego „nikt nie potrzebował”. Wielu odbiorców miało także problem z ponownym powrotem do okresu pomiędzy prequelami a oryginalną trylogią. Szczególne kontrowersje wywołało ponowne spotkanie Obi-Wana i Dartha Vadera, gdyż część fanów uznała, że taki zabieg osłabia znaczenie wydarzeń znanych z wcześniejszych filmów i niepotrzebnie ingeruje w dotychczasowy kanon.
Mimo upływu czterech lat serial nadal regularnie staje się obiektem krytyki, choć coraz więcej osób zwraca uwagę na to, że produkcja ma również sporo mocnych stron. Szczególnie chwalone jest rozwinięcie relacji pomiędzy Obi-Wanem, Lukiem Skywalkerem i Leią Organą.
GramTV przedstawia:
Obecność młodej Lei była dla wielu widzów dużym zaskoczeniem, ale jednocześnie pozwoliła lepiej zrozumieć wydarzenia znane z Nowej nadziei. Serial wyjaśnił między innymi, dlaczego Leia po latach zwróciła się właśnie do Obi-Wana o pomoc. Produkcja rzuciła też nowe światło na decyzję bohaterki o nadaniu synowi imienia Ben.
Duże znaczenie miały również sceny odnoszące się do dramatycznej historii rodziny Skywalkerów. Leia nigdy nie poznała swoich prawdziwych rodziców, a dodatkowego ciężaru tej historii dodaje fakt, że została później torturowana przez własnego ojca, nie wiedząc jeszcze, kim naprawdę jest Darth Vader. W serialu Obi-Wan opowiada Lei więcej o Padme i Anakinie, wskazując cechy, które odziedziczyła po obojgu rodzicach. Dla wielu widzów był to jeden z najbardziej emocjonalnych momentów całej produkcji.
Serial mocniej rozbudował także relację Luke’a z Owenem i Beru Larsami. W czwartej części Gwiezdnych wojen ich więź z Lukiem była jedynie zarysowana, natomiast Obi-Wan Kenobi pokazał, jak wiele byli gotowi poświęcić, by chronić chłopca. Szczególnie zapadła w pamięć scena, w której Owen mówi o Luke’u: „On jest mój”.
Nie można też pominąć pojedynków Obi-Wana z Vaderem. Choć sam pomysł ponownego starcia dawnych przyjaciół nadal budzi spory, niektórzy fani uważają, że serial zaoferował jedne z najlepszych scen walk w Gwiezdnych wojnach od czasu trylogii prequeli. Produkcja zapewniła również emocjonalne domknięcie relacji mistrza i ucznia, którzy kiedyś byli sobie niemal braćmi.
Czemu my ciągle toczymy te dyskusje? Nie, ten serial nie był zepsuty przez postać Revy i wobec tego "rasistowscy fani go nie zaakceptowali". Jakby Reva była dobrze napisana gwarantuje że ludzie by ją polubili. Tymczasem laska która mści się za zabicie Jedi... idzie do celu poprzez polowanie na Jedi xD
Nie, problem jest jak z prawie każdym tworem który Disney wyprodukował w erze swoich SW - sra na dotychczasowy lore (albo bierze z niego kiedy jest mu to potrzebne np. jak zrobili z Thrawnem) lub zmienia go po swojemu (na ogół z gorszym efektem). Sam serial był żałośnie słaby - mamy przedszkole z małą Leią którą przez pół odcinka nie mogą złapać złole czy Obi-Wana nie umiejącego pokonać prostego punktu kontrolnego. No i wielka "kulminacja" serii gdzie z tej kultowej postaci, ulubieńca fanów, zrobili tchórza. A najlepsze że to wszystko to totalny fanfic i retcon, bo wdg Lore Obi-wan po Mustafar już się z Anakinem nie spotkał.
Problemem SW jest zawsze z goła ten sam - tworzony przez ludzi którzy planu po prostu nie mają, a najlepszym tego przykładem jest pierwszy film kinowy który wypuścili po 7 latach od ostatniego - zlepek paru odcinków z niedoszłego 4 sezonu Mandaloriana, serii z grubsza epizodycznej.