To już oficjalne – studio odpowiedzialne za Until Dawn Remake zamknięte

Maciej Petryszyn
2026/03/09 19:50
1
0

Jedna gra. Jedna jedyna. Tylko tyle projektów ma w swoim portfolio studio Ballistic Moon, które nie powiększy już swojego dorobku.

Oto bowiem ekipa ta przestała istnieć. To znaczy, przestała istnieć oficjalnie, bo już na początku miesiąca mówiło się, iż istnieje ona tylko teoretycznie.

Until Dawn Remake
Until Dawn Remake

Twórcy Until Dawn Remake lądują na bezrobociu

Pierwsze sygnały o problemach docierały do nas jeszcze w 2024 roku. To właśnie wtedy miało dojść do zwolnienia części zespołu. Z kolei kilka dni temu informator Insider Gaming zapewniał, że według jego wiedzy studio jest „praktycznie zamknięte”. Ale decydujący był tutaj fakt, że w Wielkiej Brytanii złożono dokumenty, które przypieczętowały smutny fakt – Ballistic Moon oficjalnie przestało istnieć. 3 lutego 2026 roku spółka została całkowicie rozwiązana. Co jednak ciekawe, ani Sony, ani też przedstawiciele kierownictwa zespołu nie odnieśli się oficjalnie do sytuacji.

GramTV przedstawia:

Za powstaniem Ballistic Moon stali byli deweloperzy Supermassive Games, dla których praca nad horrorami to nie pierwszyzna. Z tego też powodu powierzenie temu właśnie studiu odpowiedzialności, za Until Dawn Remake wydawało się ruchem jak najbardziej logicznym. Szczególnie że to właśnie Supermassive stało za pierwowzorem, który ukazał się w 2015 roku. Rzeczywistość okazała się jednak brutalna. Odświeżenie niemal 10-letniej gry nie okazało się projektem udanym. Co prawda gra po raz pierwszy pojawiła się na komputerach osobistych, ale trudno powiedzieć, czy jej debiut przywitano z fajerwerkami.

W najlepszym momencie, czyli na premierę, która miała miejsce w październiku 2024 roku, w jednym momencie grało 2 607. To był peak, do którego Until Dawn Remake nigdy się już nawet nie zbliżyło. Zamiast tego “popularność” produkcji malała w katastrofalnym tempie i jeszcze w tym samym miesiącu spadła do poziomu maksymalnie kilkuset graczy jednocześnie. Powód? Z jednej strony tytuł chwalono za poprawę grafiki, ale to była tylko łyżka miodu w beczce dziegciu. Zaporowa cena w połączeniu ze zmienioną kamerą oraz problemami technicznymi były przepisem na katastrofę, która, jak wiemy, się wydarzyła.

Komentarze
1
JakiśNick
Gramowicz
Dzisiaj 20:54

Przecież to jest gra na jeden-dwa wieczory. Ci co kupili na premierę przeszli w pierwszym tygodniu. To z jakiej racji ma się utrzymywać liczba graczy?