Firma Unity, twórca jednego z najpopularniejszych silników graficznych, kontynuuje masowe zwolnienia, które tym razem odbywają się w atmosferze skandalu komunikacyjnego.
Unity
Problemy w Unity po raz kolejny
Z najnowszych raportów wynika, że Unity wydało już 205 milionów dolarów na proces restrukturyzacji, który pochłonął 25% siły roboczej firmy w tym roku fiskalnym. Jednak to nie skala zwolnień, a sposób ich przeprowadzania wywołał falę oburzenia w mediach społecznościowych.
Byli pracownicy firmy dzielą się wstrząsającymi relacjami z ostatnich dni. Senior Technical Artist, Peter Roe, poinformował, że o utracie pracy dowiedział się z wiadomości wysłanej o 5:00 rano. Mail informował go, że jego stanowisko zostało „wyeliminowane”, a dostęp do systemów firmy straci jeszcze tego samego dnia. Shanee Nishry, lider techniczny pakietu Behavior (narzędzia do tworzenia AI dla NPC), ogłosiła, że jej cały zespół został zwolniony. Co ciekawe, Nishry stworzyła to narzędzie w czasie prywatnym, zanim stało się częścią oferty Unity. Obecnie stara się o udostępnienie kodu projektu jako open source, by praca jej zespołu nie przepadła.
Niestety, dotknęły mnie ostatnie zwolnienia w Unity.
Chociaż nie spodziewałem się, że nastąpi to tak nagle, nadal jestem niezmiernie wdzięczny za prawie sześć lat tworzenia treści do gier i pomocy w kształtowaniu lepszego silnika do tworzenia gier.
Teraz nadszedł czas na kolejną przygodę! Jestem otwarty na nowe możliwości i podekscytowany możliwością wykorzystania mojego doświadczenia jako projektanta gier i programisty w nowych wyzwaniach. Dzięki ponad 8-letniemu doświadczeniu w branży stworzyłem bogate portfolio obejmujące kodowanie, animację, grafikę techniczną i wiele innych.
GramTV przedstawia:
Pracownicy podkreślają, że komunikacja była nagła i pozbawiona jakiegokolwiek ludzkiego pierwiastka, co mocno uderzyło w wizerunek firmy, która pod rządami nowego CEO, Matthew Bromberga, miała odbudowywać zaufanie.
Zwolnienia są częścią szerszego planu restrukturyzacji po głośnym skandalu z opłatami Runtime Fee, który doprowadził do odejścia poprzedniego szefa, Johna Riccitiello. Choć obecny prezes wycofał kontrowersyjne opłaty, by odzyskać deweloperów, koszty finansowe i wizerunkowe tamtych decyzji wciąż odbijają się czkawką.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!