The Elder Scrolls 6 i Fallout 5 będą rozczarowaniem? Były deweloper Bethesdy uważa, że Skyrima nie da się przebić

Radosław Krajewski
2026/01/13 10:50
4
0

Gry może będą wielkie i pełne zawartości, ale niektórzy gracze i tak mogą poczuć się zawiedzeni.

Były główny artysta Bethesdy uważa, że The Elder Scrolls 6 oraz Fallout 5 znalazły się w wyjątkowo trudnej sytuacji. Według Nate’a Purkeypile’a skala oczekiwań fanów jest dziś tak ogromna, że deweloperzy mogą nie mieć realnych szans na pełne zadowolenie odbiorców, niezależnie od finalnej jakości gier.

The Elder Scrolls 6

The Elder Scrolls 6 i Fallout 5 dadzą radę przebić Skyrima? Nie według byłego dewelopera Bethesdy

Purkeypile, który przez lata pracował w Bethesda Game Studios, zwraca uwagę, że poprzeczka została ustawiona niezwykle wysoko już przy okazji The Elder Scrolls 5: Skyrim. Tytuł ten do dziś uznawany jest za jedną z najważniejszych gier w historii, co sprawia, że każda kolejna odsłona serii automatycznie porównywana jest z legendą sprzed lat.

Były deweloper zauważa też, że nastroje wokół Bethesdy w ostatnich latach uległy zmianie. Odbiór Fallout 4 był bardziej stonowany niż oczekiwano, a Starfield spotkał się z wyraźnie podzielonymi opiniami graczy i recenzentów. To wszystko sprawia, że presja na kolejne projekty tylko rośnie, zwłaszcza że czas oczekiwania na nie liczony jest już w dekadach.

W rozmowie z Esports Insider Purkeypile przyznał wprost, że taka sytuacja miała wpływ na jego decyzję o odejściu ze studia:

Tak i to zdecydowanie miało znaczenie, gdy odchodziłem, bo skoro Skyrim jest jedną z dziesięciu najlepszych gier wszech czasów, to jak w ogóle można to przebić?

Artysta podkreśla jednak, że nadal kibicuje zespołowi odpowiedzialnemu za nową odsłonę serii:

Jeśli im się uda, świetnie. Mam nadzieję, że to będzie fantastyczna gra. Ale nawet jeśli okaże się tak samo dobra jak Skyrim, i tak pojawi się mnóstwo nienawistnych komentarzy. Jestem pewien, że znowu pojawią się groźby śmierci i podobne rzeczy. To bardzo przykre, że doszło do takiego punktu.

GramTV przedstawia:

Purkeypile odniósł się również do strategii wczesnych zapowiedzi i długiego milczenia wokół premier:

Zawsze zakładałem, że ogłoszenie Starfielda miało pokazać, że nad czymś pracujemy, bo od Skyrima minęło już tak dużo czasu, że trzeba było uspokoić ludzi. To bardzo drogi sposób na robienie czegoś takiego, bo takie zwiastuny nie są tanie.

Jeszcze pod koniec ubiegłego roku Todd Howard zapewniał, że prace nad The Elder Scrolls 6 przebiegają „naprawdę dobrze”. Były deweloper uważa jednak, że obecnie Bethesda jest bardziej skłonna do opóźniania premier, jeśli ma to przełożyć się na jakość:

Wyobrażam sobie, że dostarczenie nowego The Elder Scrollsa zajmie sporo czasu, bo presja jest ogromna. Starfield pokazał, że studio w końcu potrafi powiedzieć: opóźniamy projekt. Kiedyś tak nie było. Przy Skyrimie usłyszeliśmy: wychodzi 11.11.11 i nagle było: co? Okej, żadnej presji.

Na koniec Purkeypile zaznacza, że dziś mniejsza jest presja ekonomiczna, by wypchnąć grę na konkretną datę, a większa, by faktycznie dopracować ją do wysokiego poziomu:

Jest mniejsza presja, żeby po prostu wyznaczyć datę premiery, ale większa, żeby upewnić się, że gra jest naprawdę dobra. To zdrowe podejście, o ile zespół jest traktowany uczciwie i jasno informowany o planach.

Komentarze
4
dariuszp
Gramowicz
Dzisiaj 13:07
FromSky napisał:

Ale czy Oblivion był ambitnym RPG, albo Skyrim ?, na swoje czasy oferowały ogromy otwarty świat co nie było wtedy jeszcze powszechne i dużą wolność. Nawet dobrze napisany Morrowind cierpiał przez słaby system dialogów, bo brak dubbingu można uzasadnić czasami ale czytane rpgi z tamtego czasu jak BG2 robiły to lepiej. Tak samo Arena, Daggerfall nie miały w zasadzie fabuły bo największym ficzerem był gigantyczny generowany świat, F3 to liniowa gra która się kiepsko zestarzała a w F4 to wszyscy wiedzą jakie były cudowne dialogi

dariuszp napisał: 

Warto wspomnieć jeszcze o jednym. Fallout 4 czy 76 są znacząco uproszczone względem poprzednich gier. Tak samo Starfield. Mega uproszczony. Bethesda celuje w niedzielnego gracza. Wiec jeżeli ten trend się utrzyma to tym gorzej dla TES.

Ale nie musi bo trzeba pamiętać że BG3 pokazuje że bardziej ambitne RPG mają miejsce na rynku. Ale wątpię żeby Bethesda wyciągnęła z tego lekcje.

Ale najbardziej z tego wszystkiego bawi mnie to że wszyscy już zapomnieli o BioWare :-)

Sam odpowiedziałeś na swoje pytanie. Inne gry robiły lepiej system walki, miały lepszą grafikę, miały lepsze dialogi czy cutscenki.  Też były gry open world of innych.

Ale nikt nie robił gigantycznego sandboxowego świata jak Bethesda.

Skyrim to była ich kulminacja. Wcześniejsze gry były dla entuzjastów. Skyrim został uproszczony i ulepszony tak by podobać się przeciętnemu graczowi. I trafił w sweet spot który zapisał ten tytuł w historii gier.

Problem jest taki że Bethesda od tamtej pory nie poczyniła żadnych postępów  to co było ich atutem teraz inni robią lepiej. A to co było ich słabością dalej jest problemem. 

I dlatego jesteśmy tu gdzie jesteśmy. I dlatego nie wierzę w TES6 czy Fallout 5 o ile coś magicznego się nie stanie i Bethesda nagle zrobi technologiczna rewolucje.

A mówimy o firmie która po latach potrafiła popsuć Fallout 4 jak kompletni idioci. Patcha nie potrafią zrobić nawet.

Ich największy sukces od lat. Oblivion Remastered robili zewnętrzne studio. Ich najlepszy Fallout na którym bazuje też drugi sezon serialu też zrobiło zewnętrzne studio. 

Ogólnie ten jeden aspekt, duży sandbox to był powód dla którego entuzjaści potrafili im wybaczyć koszmarne błędy w ich grach. Chyba nie przyszło im do głowy że sukces wśród typowych graczy też sprawi że tolerancja na błędy spadnie. Bo przeciętnego gracza nie obchodzą ambicje.

GThoro
Gramowicz
Dzisiaj 13:07

Akurat Bethesda ma poprzeczkę bardzo nisko ustawioną, wystarczy, że wywalą Emila i zrobią grę tak jak to robili za czasów Morrowinda/F3. I tyle, sukces gwarantowany.

FromSky
Gramowicz
Dzisiaj 11:53
dariuszp napisał: 

Warto wspomnieć jeszcze o jednym. Fallout 4 czy 76 są znacząco uproszczone względem poprzednich gier. Tak samo Starfield. Mega uproszczony. Bethesda celuje w niedzielnego gracza. Wiec jeżeli ten trend się utrzyma to tym gorzej dla TES.

Ale nie musi bo trzeba pamiętać że BG3 pokazuje że bardziej ambitne RPG mają miejsce na rynku. Ale wątpię żeby Bethesda wyciągnęła z tego lekcje.

Ale najbardziej z tego wszystkiego bawi mnie to że wszyscy już zapomnieli o BioWare :-)

Ale czy Oblivion był ambitnym RPG, albo Skyrim ?, na swoje czasy oferowały ogromy otwarty świat co nie było wtedy jeszcze powszechne i dużą wolność. Nawet dobrze napisany Morrowind cierpiał przez słaby system dialogów, bo brak dubbingu można uzasadnić czasami ale czytane rpgi z tamtego czasu jak BG2 robiły to lepiej. Tak samo Arena, Daggerfall nie miały w zasadzie fabuły bo największym ficzerem był gigantyczny generowany świat, F3 to liniowa gra która się kiepsko zestarzała a w F4 to wszyscy wiedzą jakie były cudowne dialogi




Trwa Wczytywanie