The Backrooms - zobacz pierwszy zwiastun filmu adaptującego internetowy fenomen

Jakub Piwoński
2026/02/25 08:30
1
0

A24 ujawnia pierwszy materiał wideo, zapowiadając filmową wersję internetowego hitu.

Jak już wiemy, Internetowy fenomen Backrooms doczeka się pełnometrażowej adaptacji. Wczoraj ujawniony został pierwszy plakat filmu, który charakteryzuje się wyjątkowym minimalizmem. Krótko po tym pojawił się pierwszy teaser, który właśnie udostępniamy. W ten właśnie sposób studio A24 oficjalnie promuje film w reżyserii Kane’a Parsonsa, młodego twórcy wiralowej serii na YouTube, która kilka lat temu podbiła sieć. Film trafi do kin w maju.

Backrooms
Backrooms

The Backrooms – pierwszy teaser nadchodzącego horroru

Zamiast efektownej grafiki czy klasycznego zwiastuna, studio postawiło na krótką, klaustrofobiczną sekwencję wideo. Minimalistyczny styl teasera idealnie oddaje klimat internetowego oryginału. Kamera śledzi charakterystyczne pomieszczenia, w tle słychać głosy bohaterów.

Przypomnijmy, że mówimy tu o adoptowaniu internetowego fenomenu. Kane Parsons miał zaledwie 19 lat, gdy A24 powierzyło mu realizację pełnego metrażu na podstawie jego krótkich filmów. Scenariusz napisał Roberto Patino (DMZ). Szczegóły fabuły pozostają tajemnicą, ale wiadomo, że film – podobnie jak pierwowzór – będzie operował konwencją found footage i budował napięcie wokół liminalnych przestrzeni „tuż obok” naszej rzeczywistości.

GramTV przedstawia:

W obsadzie znaleźli się m.in. Chiwetel Ejiofor, Renate Reinsve oraz Mark Duplass. W gronie producentów są m.in. Shawn Levy i James Wan. Sukces Backrooms potwierdza rosnącą pozycję internetowych twórców w Hollywood – wiralowe projekty coraz częściej stają się podstawą ambitnych produkcji kinowych. Produkcja trafi do kin 29 maja 2026 roku.

Komentarze
1
wolff01
Gramowicz
Dzisiaj 10:58

Takie internetowe "adaptacje" to pewnie przyszłosć kina, jeżeli widz bedzie oczekiwał czegoś świeżego. Albo nawet "własne" projekty. Pokazał to np. sukces Iron Lung.

Zastąpią filmy "indie" w sensie że młody twórca znikąd przychodził do Hollywood i ktoś dawał mu szansę. A samo Hollywood nie ma już własnych pomysłów, tylko remake im w głowie. Wiem, brzmi to śmiesznie bo indyki/kino niezależne jest cały czas, ale chodzi mi o podejście, komercjalziacje takich projektów. Wiele z tych projektów to indyki tylko z nazwy bo zwykle jest tak że reżyserie dostają ludzie z kręgów jakiś producentów i olbrzymie fianansowanie (np. Rings of Power gdzie totalni leszcze bez żadnej filmografi dostali do realizacji serial za miliard dolarów, a innych przykładów jest multum). To nawet nie tyle moje obserwacje, co po prostu ludzi którzy śledzą kino choćby już od lat 90-tych gdzie "indyki" wyglądąły trochę inaczej.