36 lat temu zadebiutowało science fiction, które było podróbką dzieła Stephena Kinga. Film był łudząco podobny do innej produkcji

Radosław Krajewski
2026/02/24 19:00
0
0

To było coś więcej niż zwykła inspiracja.

Minęło trzydzieści sześć lat od premiery filmu, który przez wielu fanów kina grozy do dziś uznawany jest za jedno z najbardziej osobliwych nawiązań do twórczości Stephena Kinga. Mowa o filmie Samozapłon, produkcji z 1990 roku w reżyserii Tobe’a Hoopera, twórcy kultowej Teksańskiej masakry piłą mechaniczną. Choć film nigdy nie zdobył dużej popularności, z czasem zyskał status ciekawostki, o której wciąż dyskutują miłośnicy horroru i kina science fiction.

Samozapłon
Samozapłon

Samozapłon – twórca Teksańskiej Piły Mechanicznej wykorzystał pomysł Stephena Kinga do swojego filmu

Inspiracja dziełami Stephena Kinga była w tamtym okresie niezwykle widoczna w całej branży filmowej. Jednym z najbardziej wpływowych utworów pisarza pozostaje powieść Podpalaczka z 1980 roku, opowiadająca historię dziewczynki obdarzonej zdolnością pirokinezy. Motyw kontroli rządu nad osobami posiadającymi nadnaturalne moce oraz wizja niszczycielskiej siły ognia na stałe zapisały się w popkulturze. Samozapłon wyraźnie czerpie z podobnych założeń, choć przedstawia je w znacznie bardziej pulpowym i eksperymentalnym stylu.

Film Hoopera skupia się na parze ochotników biorących udział w tajnym rządowym eksperymencie o nazwie Operacja Samson. Brian i Peggy Bell zostają poddani testom, które mają uczynić ich odpornymi nawet na eksplozję nuklearną. Eksperyment kończy się jednak tragedią, gdy ich ciała zaczynają spontanicznie płonąć. Ich syn David dorasta z nową tożsamością, lecz przeszłość nie daje o sobie zapomnieć. Mężczyzna odkrywa, że odziedziczył niebezpieczne pirokinestyczne zdolności, które wymykają się spod kontroli w chwilach silnych emocji. Wraz z Lisą, kobietą powiązaną z tym samym eksperymentem, próbuje odkryć prawdę o swoim pochodzeniu, zanim jego moc doprowadzi do kolejnych tragedii.

GramTV przedstawia:

Jednym z najbardziej rozpoznawalnych elementów filmu jest występ Brada Dourifa, aktora znanego fanom horroru między innymi z serii o lalce Chucky. Jego interpretacja Davida Bella uchodzi za jedną z najbardziej intensywnych i niepokojących w karierze artysty. To właśnie rola Dourifa bywa najczęściej wskazywana jako największy atut produkcji, która pod względem budżetu i efektów specjalnych była projektem bardzo skromnym.

Samozapłon nigdy nie stał się wielkim hitem, lecz idealnie wpisuje się w charakterystyczny styl Tobe’a Hoopera, reżysera znanego z przekraczania granic horroru i eksperymentowania z formą. Film do dziś budzi mieszane reakcje. Dla jednych jest zapomnianą ciekawostką, dla innych przykładem kina tak osobliwego, że aż fascynującego.

Komentarze
0



Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!