Te kilka zdań o sztucznej inteligencji wywołało burzę w środowisku literackim. Olga Tokarczuk korzysta z ChatGPT?

Jakub Piwoński
2026/05/22 08:00
0
0

Noblistka musiała wydać oświadczenie.

Wystarczyło kilka zdań o sztucznej inteligencji, aby w środowisku literackim rozpętała się gorąca dyskusja. Teraz Olga Tokarczuk postanowiła wyjaśnić swoje słowa.

Olga Tokarczuk
Olga Tokarczuk
Fot. Martin Meissner / AP

Olga Tokarczuk musi tłumaczyć się z wykorzystywania AI w swojej pracy

Kilka dni temu podczas konferencji Impact’26 w Poznaniu noblistka otwarcie mówiła o korzystaniu ze sztucznej inteligencji w pracy twórczej. Pisarka przyznała między innymi, że wykupiła zaawansowaną wersję modelu językowego i bywa pod ogromnym wrażeniem możliwości AI.

Wykupiłam sobie najwyższą, zaawansowaną wersję jednego modelu językowego i bywam w głębokim szoku, patrząc na to, jak fantastycznie powiększa on horyzonty i pogłębia myślenie kreatywne.

Tokarczuk mówiła również, że czasem wrzuca sztucznej inteligencji własne pomysły z prośbą o ich rozwinięcie. Te słowa bardzo szybko wywołały falę komentarzy w środowisku literackim. Wielu autorów zaczęło publicznie dystansować się od wykorzystywania AI przy pisaniu książek. Głos zabrali między innymi Szczepan Twardoch oraz Jakub Żulczyk.

Twardoch napisał na Facebooku:

Wejście w ‘relację’ z modelem językowym, czy to emocjonalną, czy twórczą, ma tyle sensu co małżeństwo z wibratorem.

Wokół wypowiedzi Tokarczuk zrobiło się na tyle gorąco, że autorka The Books of Jacob oraz Flights zdecydowała się opublikować oficjalne oświadczenie.

Nie napisałam książki, która ukaże się jesienią w Polsce ani z AI, ani z nikim innym. Od kilkudziesięciu lat piszę sama.

GramTV przedstawia:

Noblistka podkreśliła również, że traktuje sztuczną inteligencję wyłącznie jako narzędzie pomagające w researchu i dokumentacji.

Korzystam ze sztucznej inteligencji na takich samych zasadach, jak większość ludzi na świecie — traktuję ją jako narzędzie, pozwalające szybciej dokumentować i sprawdzać fakty.

Tokarczuk zaznaczyła przy tym, że zawsze dodatkowo weryfikuje informacje uzyskane od AI — podobnie jak wcześniej robiła to poprzez książki, biblioteki czy archiwa. Na końcu pisarka pozwoliła sobie jeszcze na lekko ironiczny komentarz wobec całej sytuacji.

Czasem inspiruję się snami, ale zanim i to zdanie zostanie osaczone i zagryzione przez ekspertów, spieszę donieść, że są to moje własne sny.

Cała sprawa bardzo szybko przerodziła się w jedną z największych polskich dyskusji ostatnich miesięcy dotyczących sztucznej inteligencji i jej miejsca w kulturze. I wygląda na to, że emocje wokół AI w świecie literatury dopiero się rozkręcają. Warto przypomnieć przy tej okazji o powstającej grze na podstawie twórczości pisarki – Ibru zapowiedziano na 2028 rok.

Komentarze
0



Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!