Wystarczyło kilka zdań o sztucznej inteligencji, aby w środowisku literackim rozpętała się gorąca dyskusja. Teraz Olga Tokarczuk postanowiła wyjaśnić swoje słowa.
Olga TokarczukFot. Martin Meissner / AP
Olga Tokarczuk musi tłumaczyć się z wykorzystywania AI w swojej pracy
Kilka dni temu podczas konferencji Impact’26 w Poznaniu noblistka otwarcie mówiła o korzystaniu ze sztucznej inteligencji w pracy twórczej. Pisarka przyznała między innymi, że wykupiła zaawansowaną wersję modelu językowego i bywa pod ogromnym wrażeniem możliwości AI.
Wykupiłam sobie najwyższą, zaawansowaną wersję jednego modelu językowego i bywam w głębokim szoku, patrząc na to, jak fantastycznie powiększa on horyzonty i pogłębia myślenie kreatywne.
Tokarczuk mówiła również, że czasem wrzuca sztucznej inteligencji własne pomysły z prośbą o ich rozwinięcie. Te słowa bardzo szybko wywołały falę komentarzy w środowisku literackim. Wielu autorów zaczęło publicznie dystansować się od wykorzystywania AI przy pisaniu książek. Głos zabrali między innymi Szczepan Twardoch oraz Jakub Żulczyk.
Twardoch napisał na Facebooku:
Wejście w ‘relację’ z modelem językowym, czy to emocjonalną, czy twórczą, ma tyle sensu co małżeństwo z wibratorem.
Wokół wypowiedzi Tokarczuk zrobiło się na tyle gorąco, że autorka The Books of Jacob oraz Flights zdecydowała się opublikować oficjalne oświadczenie.
Nie napisałam książki, która ukaże się jesienią w Polsce ani z AI, ani z nikim innym. Od kilkudziesięciu lat piszę sama.
GramTV przedstawia:
Noblistka podkreśliła również, że traktuje sztuczną inteligencję wyłącznie jako narzędzie pomagające w researchu i dokumentacji.
Korzystam ze sztucznej inteligencji na takich samych zasadach, jak większość ludzi na świecie — traktuję ją jako narzędzie, pozwalające szybciej dokumentować i sprawdzać fakty.
Tokarczuk zaznaczyła przy tym, że zawsze dodatkowo weryfikuje informacje uzyskane od AI — podobnie jak wcześniej robiła to poprzez książki, biblioteki czy archiwa. Na końcu pisarka pozwoliła sobie jeszcze na lekko ironiczny komentarz wobec całej sytuacji.
Czasem inspiruję się snami, ale zanim i to zdanie zostanie osaczone i zagryzione przez ekspertów, spieszę donieść, że są to moje własne sny.
Cała sprawa bardzo szybko przerodziła się w jedną z największych polskich dyskusji ostatnich miesięcy dotyczących sztucznej inteligencji i jej miejsca w kulturze. I wygląda na to, że emocje wokół AI w świecie literatury dopiero się rozkręcają. Warto przypomnieć przy tej okazji o powstającej grze na podstawie twórczości pisarki – Ibru zapowiedziano na 2028 rok.
Dziennikarz filmowy, krytyk. Lubi otwarte podejście do kina i popkultury. Fantastykę w każdej postaci przeplata seansami klasyki. Gdy akurat nie gra w Diablo 4, nie pogardzi dobrym komiksem i książką.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!