Dinozaury wracają na ekran, ale tym razem nie za sprawą kolejnej odsłony Jurassic World. Dinosaurs of the Wild West to nowy projekt science fiction, który bierze na warsztat historię sprzed 66 milionów lat i całkowicie ją przepisuje. W tej wersji wydarzeń prehistoryczne stworzenia nigdy nie wyginęły, lecz przez kolejne epoki rozwijały się obok ludzi. Najnowszy zwiastun pokazuje, że twórcy zamierzają połączyć widowisko przygodowe, western i fantazję o świecie, w którym kowboje mogą dosiadać dinozaurów.
Dinosaurs of the Wild West
Dinosaurs of the Wild West – twórcy Primitive War zapowiedzieli nowy film
Za projektem stoi Luke Sparke, reżyser Primitive War, czyli filmu, który łączył motyw odtworzonych dinozaurów z realiami wojny w Wietnamie. Dinosaurs of the Wild West również stawia na nietypowy pomysł, ale tym razem akcja przenosi widzów na Dziki Zachód. Historia rozgrywa się w alternatywnej linii czasu, w której ludzie oraz dinozaury od dawna współistnieją, a rozwój pogranicza zaczyna prowadzić do konfliktu mogącego zagrozić całemu porządkowi tego świata.
Twórcy opisują projekt jako dwuczęściowe wydarzenie filmowe i obecnie szukają środków na jego realizację za pośrednictwem Kickstartera. Oficjalny opis produkcji jasno sugeruje, że stawką będzie przetrwanie gatunków, które w naszej rzeczywistości dawno temu zniknęły z powierzchni Ziemi.
Jest rok 1879. Ludzie i dinozaury ewoluowali razem, ale im silniejsze staje się pogranicze, tym większe jest zagrożenie wyginięciem. Tym razem nie będzie ono jednak naturalne.
Pierwotny plan zakłada przygotowanie dwóch części. Pierwszy z nich ma połączyć losy łowcy nagród oraz stróża prawa, którzy trafiają na spisek mogący ostatecznie zakończyć erę dinozaurów. Jednocześnie twórcy sugerują, że to dopiero początek znacznie większej opowieści. W materiałach promocyjnych pojawia się zapowiedź świata o niemal nieograniczonych możliwościach, a także bardzo ambitny cel całego przedsięwzięcia.
Chcemy stworzyć najlepszy serial o dinozaurach wszech czasów.
GramTV przedstawia:
Dinosaurs of the Wild West wpisuje się w rosnące zainteresowanie nietypowymi produkcjami o prehistorycznych stworzeniach. W ostatnich latach widzowie otrzymali między innymi Primitive War, a na horyzoncie znajduje się także Koniec ulicy Dębowej, w którym cała ulica z lat 80. trafia do prehistorycznej rzeczywistości. Nowa produkcja Sparke’a idzie jednak w jeszcze bardziej szaloną stronę, bo łączy popularność dinozaurów z odradzającą się modą na westerny, napędzaną między innymi serialami Taylora Sheridana.
Obecnie projekt pozostaje na etapie zbiórki, której cel wynosi 500 tysięcy dolarów australijskich. Zwiastun sugeruje jednak, że Luke Sparke chce pójść za ciosem po Primitive War i ponownie przypomnieć, że filmy z dinozaurami mogą być przede wszystkim efektowną, bezpretensjonalną rozrywką. Jeżeli kampania zakończy się sukcesem, widzowie mogą dostać jedną z najbardziej osobliwych opowieści science fiction ostatnich lat, w której Dziki Zachód będzie naprawdę dziki.
Aż dziw bierze, że Hollywood nie chce tworzyć takich pulpowych filmów. Może to jakieś wielkiej kasy na zarobi, ale jak pokazał Primitive War, definitywnie jest widownia na takie filmy. Jest Jurrasic Park i choć oczywiście kasę zarobił (bo jak mogłoby być inaczej?) to poziom tej serii sukcesywnie spada i ludzie już chyba coraz bardziej kręcą nosem bo to sie już strasznie naciągane robi... może więc takie dziwne kierunki jak "dinozaury na Dzikim Zachodzie" mają wiecej sensu?