Steam Machine mogło kosztować nawet o 1000 zł mniej. RAM pokrzyżował plany Valve

Maciej Petryszyn
2026/06/25 10:00
1
0

Oto mogliśmy niedawno powitać Steam Machine. Chociaż nie było to bynajmniej powitanie ciepłe.

Trudno jednak, by było inaczej. Wszak cena zaskoczyła nawet największych pesymistów.

Steam Machine
Steam Machine

Steam Machine miało być tańsze

Z oficjalnego komunikatu Valve dowiedzieliśmy się, że bazowa cena Steam Machine to 1049 dolarów – za wersję z dyskiem 512 GB oraz bez Steam Controllera. W przypadku polskich odbiorców przełożyło się to na wydatek rzędu 4 389 zł. A przypomnijmy, mówimy tutaj o “najbiedniejszej” wersji komputera. Ta najdroższa, czyli z dyskiem 2TB oraz Steam Controllerem, wyceniona została na 1 428 dolarów / 6 048 zł. Czy naprawdę musiało być tak drogo? Jackie Thomas z serwisu IGN zapewnia, że wcześniejsze plany Amerykanów w kwestii “drogości” ich nowego sprzętu były zupełnie inne. Inne, czyli tańsze.

GramTV przedstawia:

Tydzień temu Thomas miał okazję porozmawiać z dwoma inżynierami Valve, Pierre-Loup Griffaisem i Yazanem Aldehayyatem, Jednym z tematów tejże rozmowy było Steam Machine, a raczej jego cena. Dziennikarz IGN zapytał wprost, ile kosztowałby ten komputer, gdyby nie obecna sytuacja na rynku pamięci RAM. Żaden konkret nie padł, padła za to sugestia, że różnica byłaby prawdopodobnie podobna do tego, o ile niedawno podrożał Steam Deck. Przypomnijmy, że przenośna konsola “zyskała na wartości” o około 35-36%, gdyby więc przełożyć to na Steam Machine, wyszłoby, iż bez problemów na liniach dostaw sprzęt kosztowałby już tylko 749 dolarów. Dla polskiego odbiorcy mogłoby to oznaczać oszczędność w wysokości nawet 1 tysiąca złotych.

Niemniej Valve wprost przyznawało, iż nie dało się tego wszystkiego ominąć. – Cena, po jakiej sprzedajemy nasz sprzęt, jest bezpośrednim rezultatem kosztów tych podzespołów. [...] Ogólny efekt jest taki, że nasz pierwotny cel dotyczący ceny Steam Machine nie jest już wykonalny. W związku z tym ceny, którymi się dziś dzielimy, odzwierciedlają stan produkcji na skalę globalną lub, mówiąc dokładniej, odzwierciedlają one ceny podzespołów, które udało nam się pozyskać przez ostatnie 6 miesięcy – zapewniają przedstawiciele amerykańskiego producenta.

Komentarze
1
dariuszp
Gramowicz
Dzisiaj 11:00

Owszem, w wypadku konsol, Sony może obniżyć cenę sprzętu bo płacicie 30% od każdego zakupu im. WIęc sobie odrabiają. Ich cel to jak najwięcej sprzętu w domach. 

W wypadku Valve, oni nie tyle chcą żeby każdy miał Steam Deck ale żeby ludzie nie grali na Windowsie bo Microsoftowi nie można ufać. 

Dlatego między innymi SteamOS jest dostępny za darmo. I nie musicie mieć Steam Machine ani Steam Deck by z niego korzystać.