Śmierć Polki w Czechach i psychodeliczne rytuały. Co założyciele CD Projektu mają z tym wspólnego?

Maciej Petryszyn
2026/03/09 14:20
3
0

Serwis Onet.pl przeprowadził śledztwo w związku ze śmiercią polskiej obywatelki na terenie Czech. Cała sprawa wydaje się dość tajemnicza.

Dlaczego więc o tym piszemy? Dlatego, że w sprawie niespodziewanie przewijają się nazwiska dwóch założycieli CD Projektu.

Śmierć Polki w Czechach i psychodeliczne rytuały. Co założyciele CD Projektu mają z tym wspólnego?
Foto: Nick Youngson, CC BY-SA 3.0, Pix4free

Nazwiska założycieli CD Projektu przewijają się w kontrowersyjnej sprawie

Pod koniec 2020 roku czeskie służby weszły do posiadłości w Janovie. Ustalono, że odbywały się tam ceremonie z psychodelicznym wywarem ayahuasca, na miejscu zaś zabezpieczono około 2 kilogramy roślin zawierających DMT. Oskarżonym w sprawie jest Bartosz “Badi” B., który między 2015 a 2020 rokiem miał zorganizować ponad 400 spotkań, których uczestnicy otrzymywali ayahuaskę i marihuanę. Polak przyznaje się do winy i idzie na ugodę, dzięki czemu otrzymuje łagodniejszy wyrok. To 2 lata więzienia, aczkolwiek w zawieszeniu na 3 lata. Przy tym nikt nie wniósł apelacji, przez co sprawa się kończy, ale tylko na kilka lat.

Na przełomie jesieni i zimy 2023 roku Prokuratura Rejonowa w Dzierżoniowie otrzymuje zaskakujące zawiadomienie o tym, że w sprawę zamieszany ma być Michał Kiciński, jeden ze współzałożycieli CD Projektu. Okazuje się, że to do niego należy 90 procent praw do nieruchomości, w której B. przeprowadzał swoje rytuały. Obaj panowie mieli się znać, ale Kiciński podczas przesłuchania zaprzeczył insynuacjom, iż sam brał udział w tamtejszych ceremoniach. Po tym wydarzeniu biznesmen miał odkupić od B. brakujące 10 procent praw do nieruchomości, po czym przekazać je w formie darowizny stowarzyszeniu, którego prezesem ma rzekomo być… kolega wspominanego Badiego.

GramTV przedstawia:

Jakiś czas potem osoba, która złożyła zawiadomienie, wycofała swój wniosek, argumentując to tym, iż wybaczyła wszystkim. Sprawa zostaje więc umorzona, ale powraca na początku 2024 roku, gdy do Prokuratury Okręgowej w Częstochowie trafia poważniejsze zawiadomienie. Wynika z niego, że latem 2018 roku jedna z uczestniczek rytuałów B. w Janovie zmarła po zażyciu ayahuaski. Według informacji, do których dotarł Onet, kobieta miała bardzo źle się poczuć, ale mimo to nikt nie udzielił jej pomocy. Potem poszła ona do łazienki, gdzie miała umrzeć na oczach brata Badiego. Wtedy miało rozpocząć się zacieranie śladów, a policję wezwano dopiero nad ranem.

Tutaj wraca temat Kicińskiego. Ten w październiku 2024 roku rozmawiał z prokuraturą, przyznając, iż poznał Badiego w 2013 roku podczas “szamańskiej ceremonii”. w Czechach. Później z inicjatywy B. kupił on nieruchomość w Janovie, gdzie prowadzona miała być terapia naturalna. O tym, co działo się tam naprawdę, Kiciński miał nie wiedzieć. Co innego twierdzi jednak była partnerka B., według której biznesmen miał nawet zaoferować Badiemu, iż kupi dla niego większy obiekt, by można było prowadzić ceremonię w lepszych warunkach. Przyznała ona też, że Marcin Iwiński, inny z założycieli CD Projektu, miał zakupić dom w Nydku, w którym B, organizował ceremonie przed przenosinami do Janova.

Obecnie śledztwo w Prokuraturze Rejonowej w Pułtusku jest zawieszone po tym, jak brat Badiego, Wiktor B., został znaleziony martwy. Postępowanie trwa natomiast w Częstochowie i tam “prowadzona jest końcowa analiza zebranego materiału dowodowego”. Sam Onet próbował skontaktować się z Kicińskim, ale bezskutecznie. Dziennikarzom nie udało się również uzyskać komentarza od Iwińskiego.

Komentarze
3
Yarod
Gramowicz
Dzisiaj 17:45
wolff01 napisał:

Ludziom odwala od nadmiaru kasy...

odpowiem tak: na przestrzeni ostatnich 20 lat, widziałem tyle wśród największych polskich - prywatnych - spółek giełdowych, że jestem w stanie energicznie pokiwać głową.Kiciński leczył się na depresję - jak wyszło wpadł na genialny pomysł żeby popijać peruwiańskie haluconogeny, ale znam innego który jest w rankingu najbogatszych trochę dalej (choć branża inna) który swa depresję "leczył" tabunami możliwie najmłodszych kobiet, jeszcze inny o którym było słychać ostatnio depresji niby nie miał. Ale o jego "zainteresowaniach" jak słuchałem - to mimo że widziałem wiele - usiadłem z wrażenia. Niestety nadmiar kasy naprawdę wali w beret.

dariuszp
Gramowicz
Dzisiaj 16:45

Mnie zastanawia co stało za tym by kupić nieruchomość i pozwalać jakimś swirom odwalać tam dziwne rytuały. 

Pod warunkiem że były to dziwne rytuały. Może po prostu zwykle imprezy z maryśką.

wolff01
Gramowicz
Dzisiaj 15:04

Ludziom odwala od nadmiaru kasy...




Trwa Wczytywanie