Serialowy Dumbledore podkreśla, że Harry Potter to historia o dobroci i akceptacji, a nie transfobii

Jakub Piwoński
2026/02/02 16:30
1
0

Aktor skomentował swój udział w produkcji HBO.

John Lithgow zabrał głos w sprawie kontrowersji narosłych wokół Harry’ego Pottera związanych z poglądami jego autorski. Aktor, który wciela się w Albusa Dumbledore’a, określił to zjawisko mianem „wojny z empatią” i odniósł się do kontrowersji wokół swojego udziału w nadchodzącym serialu HBO Max – wielu fanów odradzało mu bowiem przyjęcie tej roli. Aktor, podczas dyskusji na 55. Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Rotterdamie, przyznał, że podpisanie ośmioletniego kontraktu w wieku 80 lat było dla niego „szalone”, ale nie miał wątpliwości co do czystości intencji autorki.

John Lithgow
John Lithgow

John Lithgow zabrał głos w sprawie swego udziału w serialu Harry Potter

Pytany o swoje zaangażowanie w projekt w kontekście poglądów J.K. Rowling wobec osób trans, Lithgow podkreślił wagę tematu. Zaznaczył, że książki Rowling są głęboko osadzone w wartościach akceptacji, dobra i empatii. Aktor przyznał, że ironiczne i trudne do wytłumaczenia są antytransowe komentarze autorki, z którą nigdy się nie spotkał, a która nie bierze udziału w produkcji serialu.

Traktuję ten temat i tę kwestię niezwykle poważnie. J.K. Rowling stworzyła niesamowity kanon dla młodzieży, literaturę dla dzieci i młodzieży, która wdarła się do świadomości społeczeństwa. Zarówno młodzi, jak i starsi uwielbiają Harry'ego Pottera i opowieści o nim. To tak bardzo o akceptacji. To o walce dobra ze złem. To o życzliwości w kontrze do okrucieństwa. To głęboko odczuwalne.

Lithgow dodał również:

GramTV przedstawia:

Oczywiście, denerwuje mnie, gdy ludzie stanowczo sprzeciwiają się mojemu udziałowi w tym. Ale jeśli przeczytasz kanon Harry'ego Pottera, nie dostrzeżesz absolutnie żadnego śladu transfobicznej wrażliwości. Napisała tę wspaniałą medytację o życzliwości, empatii i akceptacji, dlatego jest to dla mnie takie dziwne.

Podkreślił, że twórcy serialu, którzy przekształcają świat Harry’ego Pottera w ośmioletnią serię telewizyjną, są „wyjątkowi” i z przyjemnością z nimi współpracuje. Lithgow podkreślił, że według niego ta historia jest przede wszystkim medytacją nad dobrocią, empatią i akceptacją i dlatego nie miał wątpliwości, by zagrać w tej produkcji. Aktor przyznał, że kontrowersje i presja opinii publicznej były dla niego źródłem dyskomfortu, jednak ostatecznie zdecydował się przyjąć rolę Dumbledore’a. Warto dodać, że HBO niedawno ujawniło przybliżoną datę premiery serialu.

Komentarze
1
Grze
Gramowicz
16/02/2026 09:32

Cała ta hucpa jest tak zabawna...

1. czepianie się aktora, że robi swoją robotę, bo mu płacą, jest absurdalne. To tak, jakby mieć pretensje do aktora, że zagrał Hitlera, i to jeszcze fenomenalnie...

2. dopóki studia będą czuły gruby hajs w adaptacjach, to zaadaptują nawet dowcipy o babie u lekarza, o ile będzie się sprzedawać.

3. każdy ma jakieś poglądy, nawet krowa, tylko czasy mamy takie, że różne grupy sikają po butach, jeśli nie są one zgodne z ich własnymi. Na szczęście żyjemy w cyklach, więc wahadło się odbija

4. szczerze pisząc, jestem już zmęczony otaczającym mnie światem, szczególnie tzw. 'Zachodu', który z powodu rozwoju cywilizacji i wciąż jeszcze jako takiego dobrobytu, tak bardzo odkleił się od rzeczywistości, że aż mleko mi się w cyckach ścina w serwatkę.

5. choć wiem, że będzie bolało i może nie przeżyję, ale czekam z pewną niecierpliwością na wielką depresję, porównywalną z tą sprzed 100 lat, kiedy w USA ludzie tańczyli za dolara w niekończących się konkursach tańca ku uciesze bogaczy, a w Polsce przedwojennej bezrobocie sięgało 40%. 

Kiedy żołądek przysycha do krzyża, pierdoły o gender wyparowują w ciągu 3 dni (bo wtedy burczenie w pustym brzuchu przeszkadza spać).

Także tak...