Czy to najgorszy film 2026 roku? Melania otrzymuje nawet oceny 0/10. „Ten film to śmieć i niekończące się piekło”

Radosław Krajewski
2026/02/01 09:00
1
0

Mocna konkurencja dla Powrotu do Silent Hill.

Jeszcze tydzień temu wydawało się, że tytuł najgorszego filmu 2026 roku powędruje do Powrotu do Silent Hill i utrzyma go przynajmniej przez kilka najbliższych tygodni. Nic jednak bardziej mylnego i ekranizacja popularnej gry Konami musiała ustąpić z niechlubnego tronu, aby zrobić miejsce Pierwszej Damie Stanów Zjednoczonych. Film Melania wywołało kontrowersje nie tylko podczas premiery, ale również w niesamowicie niskich ocenach krytyków. Oceny recenzentów potwierdzają, że mamy do czynienia z prawdziwie „śmieciowym” kinem.

Melania
Melania

Melania – fatalne recenzje dokumentu o Pierwszej Damie

Film wyreżyserował Brett Ratner, a Amazon zapłacił łącznie za film 75 milionów dolarów (40 mln do praw dystrybucyjnych oraz kolejne 35 mln dolarów na marketing). Dokument był zapowiadany jako intymne spojrzenie zza kulis na życie Donald Trump i jego żony w okresie poprzedzającym powrót do Białego Domu przed inauguracją w 2025 roku. Twórcy obiecywali historię o mierzeniu się z presją opinii publicznej i ponownym wejściu w świat polityki po kilkuletniej przerwie.

Po premierze krytycy nie zostawili na dokumencie suchej nitki. W momencie publikacji pierwszych recenzji produkcja ma zaledwie 7% pozytywnych ocen na Rotten Tomatoes z 14 opinii. Co ciekawe, aż 99% pozytywnych ocen od widzów. Z kolei na Metacritic średnia nota to 6/100 z 13 recenzji. Spora część krytyków zarzuca filmowi nachalną propagandę, inni podkreślali, że seans dłuży się i nie prowadzi do żadnej sensownej puenty.

Ten „film” jest po części propagandą, jasne, a po części ukłonem w stronę gigantów Big Techu, którzy do swoich finansowych manewrów potrzebują nieustannych zgód regulacyjnych. Nawet wtedy jest po prostu zły - The Independent.

Nie jestem nawet pewien, czy w ogóle kwalifikuje się jako dokument — to raczej misternie wykonany przykład designerskiej taksydermii: potwornie drogi, lodowato zimny w dotyku i ofiarowany niczym średniowieczny trybut mający udobruchać chciwego króla na tronie[…] Ten film to śmieć i niekończące się piekło - The Guardian.

Uniżony, pełen całowania po pierścieniach portret obecnej administracji USA, ubrany w kiczowate, błyszczące szaty rodem z reality show. A mimo to wciąż lepszy niż Godziny szczytu 3 - Empire.

Melania to pełnometrażowa wersja tego nagrania ślubnego z To właśnie miłość, w którym drużba przez całe wydarzenie obsesyjnie filmował pannę młodą… Ratner zrobił film, który sprawia wrażenie, jakby był bardziej zaangażowany w Melanię Trump niż jej własny mąż, co jest naprawdę dziwną energią, do której dążył - TheWrap.

Ratner wydaje się desperacko szukać akcji, ale jej tu nie ma. Tempo jest ogłupiająco ospałe. […] To hańba - The Atlantic.

Nazwanie Melanii hagiografią byłoby obrazą dla hagiografii. To film, który tak przesadnie nadskakuje swojemu bohaterowi, że można się poczuć wręcz niepatriotycznie, jeśli nie rozpływa się nad nim w zachwytach - The Hollywood Reporter.

GramTV przedstawia:

Słabe recenzje idą w parze z fatalną frekwencją. W polskich kinach dokument również notuje bardzo nieudaną premierę. W sieci krążą zdjęcia pustych sal, w których przy seansach widnieją pojedyncze sprzedane bilety. W wielu kinach Melania ma nawet po kilka seansów dziennie, a według statystyk sprzedanych biletów, sale świecą wtedy pustkami.

Wczytywanie ramki mediów.
Wczytywanie ramki mediów.
Wczytywanie ramki mediów.
Wczytywanie ramki mediów.
Wczytywanie ramki mediów.
Wczytywanie ramki mediów.

W teorii polityczny dokument z głośnym nazwiskiem powinien przyciągać ciekawskich, szczególnie w streamingu. Decyzja o szerokiej dystrybucji kinowej w ponad 1500 salach okazała się jednak ryzykowna. Według prognoz w Ameryce film może zarobić 5 mln dolarów na premierę. To jednak stanowczo za mało, aby Amazon mógł cieszyć się z sukcesu swojego dokumentu.

Komentarze
1
wolff01
Gramowicz
Dzisiaj 10:49

I to nie jest swoisty "review bombing" ze strony krytyków, gdzie wiadomo jakie poglądy polityczne ma Hollywood (a chyba tylko naiwniacy wierzą że krytycy są "niezależni" i nie są z nimi powiązani)? Wiecie, to samo co od lat zarzuca się "prawoskrętnym" hejterom?

A co do filmu? Może to faktycznie szmira, ale ja na przykład nie jestem zdziwiony niską frekwencją w PL. Ja o tym filmie pierwszy raz słyszę, tu na gram.pl xD