Rycerz siedmiu królestw nie dał się poprawności politycznej. Czy to właśnie dlatego jest tak dobry?

Jakub Piwoński
2026/03/09 12:00
2
0

Spin-off Gry o Tron zachwycił widzów i krytyków jednocześnie.

Serial Rycerz Siedmiu Królestw, który niedawno zakończył emisję na HBO, zdobył uznanie zarówno krytyków, jak i publiczności. Produkcja szybko stała się hitem, a decyzja o realizacji drugiego sezonu została już potwierdzona. Teraz MovieWeb.com rzuca nieco światła na ten sukces. Czy to słuszne wnioski?

Rycerz siedmiu królestw
Rycerz siedmiu królestw

Rycerz siedmiu królestw – dobry, bo “non-woke”?

Przypomnijmy, że akcja serialu dzieje się setki lat przed wydarzeniami z Gry o Tron i opowiada o rycerzu Duncan’ie oraz jego giermku Eggu, którzy wędrują po Westeros. W pierwszym sezonie widzowie poznali początki relacji dwójki bohaterów, a także widowiskowe walki. Siłą serialu okazała się nie tylko świeża opowieść i ciekawy scenariusz, ale także solidna realizacja. Twórcy zadbali o balans między dramatem a typową dla Westeros brutalnością, a widzowie docenili również łagodniejsze, mniej pesymistyczne podejście do znanego uniwersum.

GramTV przedstawia:

Jak sugeruje jednak MovieWeb.com, niektórzy fani wskazywali na to, że to wyraźny charakter „non-woke” produkcji przesądził o sukcesie. W serialu centralną rolę odgrywają dwaj biali bohaterowie – Ser Duncan (Peter Claffey) i jego giermek Egg (Dexter Sol Ansell). W dyskusji na ten temat część opinii przerodziła się w rasistowskie komentarze wobec Tanzyn Crawford, odtwórczyni Tanselle z Dorne. Aktorka została obsadzona zgodnie z wizją Martina (autor podkreśla, że postać miała wprowadzać równowagę do brutalnego świata), ale fani i tak uznali jej obecność jako przejaw kultury “woke”.

Jak wiadomo, inspiracją dla serialu są książki George’a R.R. Martina, a konkretnie zbiór nowel Rycerz Siedmiu Królestw. Martin wciąż aktywnie doradzał przy produkcji, dbając, by serial wiernie oddawał klimat książek. Twórcy już pracują nad kontynuacją opartą, w której większą rolę odegra kobieca postać. W tym roku warto też pamiętać o premierze trzeciego sezonu Rodu Smoka, kolejnego spin-offu Gry o Tron, który również przyciągnie fanów Westeros i poszerzy opowieść o losach dynastii Targaryen.

Komentarze
2
wolff01
Gramowicz
Dzisiaj 14:25
Nogradis napisał:

Martin wyśmiałby autorów takich komentarzy jak zwykłych durni, którymi ewidentnie są. Rzecz jasna, gdyby w ogóle zawracał sobie głowę jakimiś piwniczakami, a nie zawraca. 

A co powiesz na race swap postaci Sir Bennisa w drugim sezonie? Kto tu będzie "rasistą" - ci co go w tej roli obsadzili wiedząc z czym się to potencjalnie wiąże, czy ci co, idąć za książką, będą komentować te postać jako wredną, nie dbajacą o higienę i podłą (kto wie czy twócy wogóle tej postaci nie przepiszą pod serial, oczywiście za "zgodą Martina")?

Nogradis
Gramowicz
Dzisiaj 13:02

Martin wyśmiałby autorów takich komentarzy jak zwykłych durni, którymi ewidentnie są. Rzecz jasna, gdyby w ogóle zawracał sobie głowę jakimiś piwniczakami, a nie zawraca.