Return to Silent Hill kandydatem do najgorszego filmu roku. Krytycy zmiażdżyli ekranizację

Radosław Krajewski
2026/01/22 10:20
0
0

Po ostatnich zwiastunach nie zapowiadało się to aż tak źle.

Do sieci trafiły pierwsze recenzje Return to Silent Hill, czyli oczekiwanej nowej ekranizacji popularnej serii horrorów od Konami. Gdy ostatnie dwie gry wyszły co najmniej zadowalająco, tak Konami nadal nie potrafi odwrócić filmowego trendu i z opinii krytyków wynika, że zamiast udanego horroru, otrzymamy kandydata do jednego z najgorszych filmów 2026 roku. Chociaż produkcja od początku nie zapowiadała się zbyt dobrze, to ostatnie zwiastuny mogły dać nadzieję, że nie będzie to totalna klapa. Wszystko jednak wskazuje na to, że materiały oszukały widzów i nie spełnią swoich obietnic na udane widowisko.

Return to Silent Hill

Return to Silent Hill – nowa ekranizacja serii Konami zmiażdżona w pierwszych recenzjach

W serwisie Rotten Tomatoes Return to Silent Hill ma jedynie 6% pozytywnych ocen z 17 recenzji. Podobnie fatalnie wygląda to na Metacritic, gdzie średnia nota wynosi 30/100 z 6 recenzji. Krytycy uważają, że to produkcja bez żadnej wartości, nie działająca ani jako horror, ani też ekranizacja kultowej drugiej części Silent Hilla. Nawet w nielicznych pozytywnych opiniach film jawi się jako średniak, który może zainteresować tylko największych fanów serii Konami. Poniżej przeczytacie wybrane opiniie.

James naprawdę sprawia wrażenie awatara swojego reżysera. Jest przekonany, że kryje się tu coś istotnego, ignorując wszystkie sygnały ostrzegawcze, które mówią coś zupełnie innego - The Guardian.

Oryginalne projekty potworów są godne legendarnej marki Konami, jednak chaotyczna fabuła, przeciętne efekty wizualne i przeszarżowane aktorstwo sprawiają, że najnowsza adaptacja Christophe’a Gansa jest równie podzielna jak jego pierwsza próba sprzed dwudziestu lat - Total Film.

Twórca bierze jedną z najlepszych historii grozy, jakie kiedykolwiek powstały, i podejmuje najgorsze możliwe decyzje przy przenoszeniu jej na ekran – Slant Magazine.

Return to Silent Hill nie jest najgorszą częścią filmowej serii, ale nie udaje mu się osiągnąć niczego, czego materiał źródłowy nie robiłby lepiej – IGN.

Gra potrafi emocjonalnie i fizycznie wyczerpać odbiorcę. Film zostawia jedynie uczucie zmęczenia po kolejnym growym tytule potraktowanym w chaotyczny sposób – AwardsWatch.

Wybrane sceny sprawiają wrażenie żywcem wyjętych z gry, ale zrealizowanych gorzej. Słabe aktorstwo, fatalnie zmontowana narracja i nieudane próby straszenia sprawiają, że Return to Silent Hill nie jest ciepłym powrotem ani dla fanów horroru, ani gier wideo - Daily Dead.

GramTV przedstawia:

Fabuła filmu skupia się na Jamesie, w którego wciela się Jeremy Irvine. To mężczyzna zdruzgotany rozpadem relacji z ukochaną Mary graną przez Hannah Emily Anderson. Tajemniczy list sprawia, że wraca do Silent Hill, miasta odmienionego przez nieznane zło. W trakcie desperackich poszukiwań James trafia na przerażające istoty i stopniowo odkrywa prawdę o losie miasta oraz o sobie samym.

Za reżyserię odpowiada Christophe Gans, twórca pierwszej filmowej adaptacji, a w obsadzie znaleźli się: Jeremy Irvine, Hannah Emily Anderson oraz Evie Templeton.

Przypomnijmy, że Return to Silent Hill zadebiutuje w kinach już w najbliższy piątek, czyli 23 stycznia.

Komentarze
0



Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!