Remake’i Baldur’s Gate muszą porzucić te przestarzałe mechaniki? System walki do wymiany

Radosław Krajewski
2026/06/07 15:00
2
0

Odświeżone wersje zafundują fanom prawdziwą rewolucję?

Niedawne doniesienia o powstających remake'ach pierwszych dwóch odsłon serii Baldur's Gate i Baldur's Gate 2 rozbudziły wyobraźnię fanów klasycznych gier RPG. Wiadomo już, że za projektami stoi zespół współpracujący z właścicielem marki, a do prac przy drugiej części powrócił nawet jeden z jej głównych projektantów. Nadal jednak nie wiadomo, jak daleko twórcy będą chcieli odejść od oryginalnej formuły.

Baldur's Gate 2

Baldur’s Gate – remake’i pierwszej i drugiej odsłony powinny postawić na walkę turową?

Jednym z najczęściej poruszanych tematów jest system walki. Oryginalne gry wykorzystywały mechanikę czasu rzeczywistego z możliwością pauzy, która przez lata stała się jednym z najbardziej charakterystycznych elementów serii. Dziś jednak wielu graczy uważa, że ewentualne remake'i powinny postawić na rozwiązanie turowe.

Zwolennicy takiego podejścia wskazują, że klasyczne odsłony są nadal łatwo dostępne zarówno w oryginalnej formie, jak i dzięki wydaniom Enhanced Edition. Ich zdaniem nowe wersje mogłyby zaoferować świeże spojrzenie na znane przygody, zamiast ograniczać się do poprawionej grafiki.

Dyskusję dodatkowo napędza ogromny sukces Baldur's Gate 3. Produkcja studia Larian Studios udowodniła, że rozbudowany system turowy może nie tylko świetnie oddawać klimat papierowego Dungeons & Dragons, ale także zamieniać starcia w złożone taktyczne zagadki wykorzystujące otoczenie i kreatywność gracza.

GramTV przedstawia:

Według zwolenników zmian właśnie taki model walki lepiej odzwierciedla zasady klasycznego stołowego RPG-a. Każda decyzja ma większe znaczenie, a poszczególne akcje bohaterów nie giną w chaosie starcia. Dzięki temu walka staje się bardziej strategiczna i daje więcej czasu na planowanie kolejnych ruchów.

Pojawia się również argument dotyczący samej idei remake'u. Zdaniem części graczy tworzenie niemal identycznej wersji klasyka nie ma większego sensu, jeśli oryginał wciąż pozostaje grywalny. Nowa odsłona powinna oferować odmienne doświadczenie, które uzupełni starszą wersję, a nie całkowicie ją zastąpi.

Nie oznacza to jednak poparcia dla radykalnych zmian we wszystkich aspektach gry. Fani podkreślają, że zachowanie charakterystycznych postaci, trudnych przeciwników i mrocznego klimatu powinno pozostać priorytetem. W ich opinii przejście na system turowy byłoby jednym z niewielu dużych usprawnień, które mogłoby odświeżyć serię bez utraty jej tożsamości.

Komentarze
2
Yarod
Gramowicz
Dzisiaj 09:25
dariuszp napisał:

BG 1 i 2 o ile pamiętam mają dość mieszany system. Pod spodem gra rozlicza walkę w rundach. Runda ma 6 sekund i jest podzielona na 10 segmentów po 0.6 sekundy.

Kiedy naciskasz pauzę, zatrzymujesz się na końcu obecnego segmentu, możesz poustawiać rozkazy i wznowić. Tylko że to nie robi z gry gry turowej, bo po wznowieniu postaci nie działają po kolei. Wszystkie ruszają się w tej samej rundzie naraz, rozłożone na segmenty. Pauza daje ci tylko czas na decyzję, nie osobną turę.

Inicjatywa też działa inaczej. Jest losowana co rundę. Dlatego walka może wydawać się chaotyczna, ale nie jest. Postać, która korzystnie wypadnie na inicjatywie, będzie atakować przeważnie wcześniej niż inne (ale nie zawsze). Ma to plusy, bo jak dochodzi do wymiany, twoja postać ma szansę zadać obrażenia i zabić kogoś, zanim sama oberwie.

Inicjatywa w BG3 jest liczona raz na początku walki. I masz stałą kolejkę do końca walki.

Kolejna różnica to nie ma podziału na akcje czy bonusowe akcje jak w BG3. To ile razy uderzysz w rundzie zależy od APR (ataki na rundę), czyli od tego co potrafi postać, a nie od tego ile segmentów "wydasz". Segmenty mówią tylko kiedy w rundzie coś się dzieje, nie ile tego zrobisz. 

BG3 daje ci sztywny budżet. Jest multiatak. Ale multiatak to jedna akcja.

Największa różnica jest w ruchu. W BG3 możesz się ruszyć do X metrów w zależności od parametrów i wykonać swoje akcje.

W poprzednich po prostu masz prędkość ruchu i czas. Jeżeli spędziłeś te 6 sekund na bieganiu to nie atakujesz.

Wbrew pozorom oba systemy mają swoje plusy i minusy. Zmiana nie oznacza zawsze ulepszenia. W BG 1 i 2 jeżeli chcesz wyciągnąć maks z tego co potrafią postacie, musisz ciągle zatrzymywać grę i mikro-zarządzać. Robi się to upierdliwe. Ale jest wiele trywialnych konfrontacji które są rozwiązywane zanim zdążysz powiedzieć "o walka!".W BG3 każda walka przechodzi w system turowy który musi się odbyć i dodatkowo przeciwnicy nie poruszają się na raz. Daje to kontrolę. Ale nawet małe walki się ciągną. Co jest podwójnie irytujące przy małych łatwych starciach gdzie z góry znasz wynik. Śmiałem się że BG3 potrzebuje ekran z Total War gdzie klikasz na początku auto-resolve by pominąć walkę. 

Szczegółowo to opisałeś ale ja na ten przykład cieszyłbym gdyby weszli w pełna turówkę. Nie znoszę aktywnej pauzy. Chyba za stary jestem po prostu na to. Odpaliłem ostatnio Tyranny ktore drzewiej grałem z przyjemnością. No odbiłem sie jak piłka. Od klasyków w stylu bg1-2 tym bardziej. A ograłbym. Wiec trzymam kciuki. Plus zgadzam sie z argumentem ze bliżej temu do klasycznych tabletopów.

dariuszp
Gramowicz
Wczoraj 18:35

BG 1 i 2 o ile pamiętam mają dość mieszany system. Pod spodem gra rozlicza walkę w rundach. Runda ma 6 sekund i jest podzielona na 10 segmentów po 0.6 sekundy.

Kiedy naciskasz pauzę, zatrzymujesz się na końcu obecnego segmentu, możesz poustawiać rozkazy i wznowić. Tylko że to nie robi z gry gry turowej, bo po wznowieniu postaci nie działają po kolei. Wszystkie ruszają się w tej samej rundzie naraz, rozłożone na segmenty. Pauza daje ci tylko czas na decyzję, nie osobną turę.

Inicjatywa też działa inaczej. Jest losowana co rundę. Dlatego walka może wydawać się chaotyczna, ale nie jest. Postać, która korzystnie wypadnie na inicjatywie, będzie atakować przeważnie wcześniej niż inne (ale nie zawsze). Ma to plusy, bo jak dochodzi do wymiany, twoja postać ma szansę zadać obrażenia i zabić kogoś, zanim sama oberwie.

Inicjatywa w BG3 jest liczona raz na początku walki. I masz stałą kolejkę do końca walki.

Kolejna różnica to nie ma podziału na akcje czy bonusowe akcje jak w BG3. To ile razy uderzysz w rundzie zależy od APR (ataki na rundę), czyli od tego co potrafi postać, a nie od tego ile segmentów "wydasz". Segmenty mówią tylko kiedy w rundzie coś się dzieje, nie ile tego zrobisz. 

BG3 daje ci sztywny budżet. Jest multiatak. Ale multiatak to jedna akcja.

Największa różnica jest w ruchu. W BG3 możesz się ruszyć do X metrów w zależności od parametrów i wykonać swoje akcje.

W poprzednich po prostu masz prędkość ruchu i czas. Jeżeli spędziłeś te 6 sekund na bieganiu to nie atakujesz.

Wbrew pozorom oba systemy mają swoje plusy i minusy. Zmiana nie oznacza zawsze ulepszenia. W BG 1 i 2 jeżeli chcesz wyciągnąć maks z tego co potrafią postacie, musisz ciągle zatrzymywać grę i mikro-zarządzać. Robi się to upierdliwe. Ale jest wiele trywialnych konfrontacji które są rozwiązywane zanim zdążysz powiedzieć "o walka!".W BG3 każda walka przechodzi w system turowy który musi się odbyć i dodatkowo przeciwnicy nie poruszają się na raz. Daje to kontrolę. Ale nawet małe walki się ciągną. Co jest podwójnie irytujące przy małych łatwych starciach gdzie z góry znasz wynik. Śmiałem się że BG3 potrzebuje ekran z Total War gdzie klikasz na początku auto-resolve by pominąć walkę.