Dungeons & Dragons oficjalnie dodaje Jimothy'ego. Popularny szop został grywalną postacią

Kultowy szop Jimothy stanie się grywalną postacią w Dungeons & Dragons.

Świat Dungeons & Dragons od lat pełen jest fantastycznych stworzeń inspirowanych mitologią i folklorem. Obok takich kultowych istot jak demogorgony czy łupieżcy umysłów, które zyskały ogromną popularność również dzięki serialowi Stranger Things, w uniwersum nie brakuje także znacznie bardziej uroczych stworzeń, takich jak hollyphanty czy tressymy. Teraz do tego grona dołącza zupełnie nowy bohater. Jimothy, szop pracz, który w ostatnim czasie stał się internetową sensacją, oficjalnie trafił do świata Dungeons & Dragons jako grywalna postać.

Dungeons & Dragons
Dungeons & Dragons

Kultowy szop stanie się grywalną postacią w Dungeons & Dragons

Jimothy błyskawicznie zdobył popularność w mediach społecznościowych, dołączając do grona zwierzęcych gwiazd internetu, takich jak mały makak Punchy lub hipopotam karłowaty Moo Deng. Popularność sympatycznego szopa sprawiła, że w bardzo krótkim czasie stał się internetowym fenomenem, a teraz został również oficjalnie włączony do uniwersum Dungeons & Dragons. Jak poinformowało Wizards of the Coast za pośrednictwem serwisu X, fani otrzymali pełny arkusz statystyk Jimothy'ego, który jest już dostępny w D&D Beyond, cyfrowym narzędziu przeznaczonym dla piątej edycji Dungeons & Dragons.

Jimothy – D&D
Jimothy – D&D

Jimothy został sklasyfikowany jako Tiny Beast i otrzymał zestaw własnych statystyk oraz charakterystycznych zdolności. Jedną z nich jest Agile, dzięki której nie prowokuje ataku okazyjnego, gdy opuszcza zasięg przeciwnika. Kolejna cecha, Compact Frame, pozwala mu przeciskać się przez szczeliny o szerokości zaledwie 4 cali bez zużywania dodatkowego ruchu. Twórcy przygotowali także zestaw unikalnych akcji, które doskonale oddają charakter internetowego pupila. Jimothy może korzystać z umiejętności Nibble (Podgryzanie), Hurl Garbage „Rzut śmieciami) oraz Captivate (Urzekanie). Szczególnie humorystycznie prezentuje się druga z nich. Trafiony przeciwnik staje się śmierdzący aż do początku następnej tury Jimothy'ego. Z kolei umiejętność Captivate świetnie nawiązuje do popularności szopa, który zarówno w internecie, jak i podczas spotkań na żywo, potrafił oczarować praktycznie każdego, kto go zobaczył.

GramTV przedstawia:

Tak szybkie przeniesienie Jimothy'ego do oficjalnego świata Dungeons & Dragons pokazuje, jak dużą sympatią cieszy się to zwierzę. Fani pokochali go za determinację i charakter, a Wizards of the Coast postanowiło utrwalić jego miejsce w uniwersum, przedstawiając go jako jednego z oficjalnych “kryptydów” świata D&D. Choć trudno przewidzieć, jak długo Jimothy pozostanie internetowym fenomenem, obecność w jednej z największych marek gier fabularnych sprawia, że jego popularność może potrwać jeszcze bardzo długo.

Autorzy zwracają również uwagę na samo imię szopa. Jimothy doskonale wpisuje się w charakterystyczne nazewnictwo znane z uniwersum Dungeons & Dragons i przywodzi na myśl choćby postać Jarnathana z filmu Dungeons & Dragons: Złodziejski honor. Niewykluczone również, że w przyszłości Jimothy pojawi się także w innych grach, które zechcą wykorzystać fenomen sympatycznego szopa.

Komentarze
4
wolff01
Gramowicz
23/07/2026 09:30
Myszasty napisał:

Była, była... Tak na początku wieku. :)

wolff01 napisał:

Miejsce w którym obecnie jest DnD jest straszne... to była kiedyś taka cool franczyza.

Hmm, czy ja wiem - 5 edycja była krytykowana, ale jeszcze w 2014 jak ruszała wyglądało to spoko. Uproszczenie zasad było korzystne, bo przez lata to właśnie na tych zasadach i otwartej licencji powstało wiele dzisiejszych hitów ttrpg, choćby te od Critical Role, czy nowe edycje popularnych serii np. Pathfinder 2.0. Ba, niektóre dalej korzystają z tego systemu, nawet jeśli stworzyły "swoje" wersje po dramie z OGL 2.0. Podręczniki które wtedy wychodziły, może poza krytykowanym Tyranny of Dragons, stały na dobrym poziomie np. reedycja Tomb of Anihilation.

Ale później zaczęło się wprowadzanie dziwnych zmian, spłycanie głębi światów (jak Forgotten Realms) dla normików/casuali itd. No i przede wszystkim jakość kampanii nie była na tyle dobra żeby poważni GM-owie traktowali je jako dobre narzędzie do organizowania sesji i w dużej mierze preferowali homebrew/mocno zmodyfikowane wersje tychże. Ale wciąż - same zasady się sprawdziły, cokolwiek nie mówiliby "starzy wyjadacze" nie wychodzący poza edycje 3.5.

Ostatnie lata to parodia, agresywna próba monetyzacji (i generalna drożyzna), ignorowanie a nawet atakowanie głosów krytyki (drama z OGL 2.0) lub gorzej - wieloletnich fanów DnD - i generalnie brak planu: nieudane reaktywacje jednych settingów jak Spelljammer czy Dragonlance, a porzucenie innych (Dark Sun). O wszelkich kontrowersjach i "zmianach związanych ze współczesnym odbiorcą" nie wspominając​ (łącznie z atakowaniem osoby zmarłego Gygaxa - co dla wielu osób przelało czarę goryczy, bo to parodia żeby atakowały go typy, które nawet by nie miały swojej pracy gdyby on tej gry kiedyś nie stworzył). Nie jest już tajemnicą, że edycja 5.5 to generalnie porażka - pamiętam jak olbrzymie zainteresowanie DnD było w czasie pandemi, teraz widzę że większosć kanałów poświęconych ttrpg raczej skupia się na jakiś kontrowersjach, zrezygnowało albo już dawno przeszło do innego systemu xD

Hasbro/WotC to obecnie idioci zaślepieni kasą lub szukaniem jakiegoś mitycznego "odbiorcy", coraz bardziej niszczą swoje wieloletnie "dojne krowy", a to że wciąż nie utonęli wynika ze splotu kilku wydarzeń, nie jakiejś wielkiej wizji jaką mają na swoje marki. Oni schrzanili wiele gotowych patentów na rozwój np. marki DnD (choćby współpraca z TSR, albo twórcami Dragonlance czy serial od Manganiello, kontakt z community i ich dobrą wolę). Mieli albo złych doradców albo ta "chęć zmian" settingów które działały tyle lat wyszła od nich samych (z wiadomych względów). I gdyby nie to że takie rzeczy jak MtG się tak mocno spopularyzowały i "drukują im kasę", to szorowaliby po dnie... ale na koniec powiem, że o ile Hasbro nie sprzeda swoich aktywów - jak mówi się od lat - to może jeszcze "Wizardsi" wrócą w chwale. Historia DnD to jednak wiele wzlotów i upadków - taka parabola :D

dariuszp
Gramowicz
23/07/2026 09:18

Na koniec dnia chcą robić pieniądze. Tak to jest z każdym biznesem. 

wolff01 napisał:

Miejsce w którym obecnie jest DnD jest straszne... to była kiedyś taka cool franczyza.

Była, była... Tak na początku wieku. :)




Trwa Wczytywanie