Jak podaje Variety, Franco dołączył do obsady John Rambo i wcieli się w głównego przeciwnika bohatera. Film ma być prequelem kultowej serii zapoczątkowanej przez Rambo: Pierwsza krew. Historia pokaże młodego Johna Rambo jeszcze przed wydarzeniami z pierwszego filmu.
W tytułowej roli zobaczymy Noaha Centineo, a w obsadzie znajduje się także David Harbour jako major Trautman — legendarny dowódca i mentor Rambo. Za kamerą stoi Jalmari Helander, twórca widowiskowego Sisu. Zdjęcia do filmu zostały już zakończone w Tajlandii. Co ciekawe, Sylvester Stallone nie pojawi się na ekranie, ale bierze udział w projekcie jako producent wykonawczy.
GramTV przedstawia:
Dla Franco będzie to pierwszy tak duży hollywoodzki film od wielu lat. Po oskarżeniach związanych z ruchem #MeToo aktor praktycznie zniknął z mainstreamowego kina i pojawiał się głównie w małych produkcjach niezależnych oraz europejskich filmach. Warto przypomnieć, że aktor wcielał się już w antagonistę w serii Spider-Man.
Wygląda jednak na to, że Hollywood powoli otwiera przed nim drzwi na nowo — i to od razu w bardzo głośnej franczyzie. Pytanie tylko, jak fani przyjmą nowego Rambo bez Stallone’a i czy prequel rzeczywiście ma szansę rozpocząć nową erę serii.
Dziennikarz filmowy, krytyk. Lubi otwarte podejście do kina i popkultury. Fantastykę w każdej postaci przeplata seansami klasyki. Gdy akurat nie gra w Diablo 4, nie pogardzi dobrym komiksem i książką.