Sony ma pracować równolegle nad dwiema wersjami konsoli nowej generacji. Obok klasycznego PlayStation 6 powstaje także model przenośny, projektowany od podstaw z myślą o niskim zużyciu energii. Według najnowszych doniesień kluczowym elementem handhelda ma być autorski układ o nazwie kodowej Canis, którego celem nie jest maksymalna moc, lecz jak najlepsza efektywność energetyczna.
PlayStation 6
Przenośne PlayStation 6 w nowych szczegółach
W sieci pojawiają się porównania Canisa do nadchodzących mobilnych procesorów Intel z rodziny Panther Lake. Z nieoficjalnych wyliczeń wynika, że chip Intela przy poborze około 30 W może osiągać zbliżoną wydajność do rozwiązania Sony działającego przy zaledwie 15 W. Taki wynik sugeruje, że japoński producent bardzo mocno stawia na optymalizację i długi czas pracy na baterii.
Jednocześnie zaznacza się, że obecne mobilne układy AMD z serii Z2 Extreme są zbyt słabe, by realnie oddać ambicje nowej generacji, a potężniejsze APU Strix Halo generują zbyt dużo ciepła i pobierają zbyt dużo energii jak na urządzenie przenośne. W tym kontekście Panther Lake ma być rozsądnym punktem odniesienia dla możliwości Canisa.
GramTV przedstawia:
Jeśli chodzi o faktyczną wydajność w grach, mówi się o poziomie zbliżonym do karty NVIDIA GeForce RTX 3050. Taki pułap mocy miałby wystarczyć do uruchamiania gier znanych z PS5 w specjalnym, energooszczędnym trybie. Bez efektownych detali graficznych, ale z zachowaniem odpowiedniej płynności i stabilnej jakości obrazu.
Wczytywanie ramki mediów.
W przeciekach pojawia się także wizja idealnego układu dla przenośnych konsol przyszłości, czyli MDSH Mini opartego na architekturze RDNA5 i wyposażonego w 24 jednostki obliczeniowe. Taki chip ma jednak trafić na rynek dopiero około 2027 roku, dlatego Canis wydaje się świadomym kompromisem między wydajnością a kulturą pracy.
Tylko 10? Wydałeś na samą tylko GPU równowartość, delikatnie licząc, czterech PS5 Pro (albo sześciu PS5), więc na twoim miejscu oczekiwałbym, że taki sprzęt będzie ci towarzyszyć mniej więcej do emerytury. Tyle, że oczywiście rzeczywistość pececiarza wygląda zupełnie inaczej i już za kilka lat kolejne fatalnie zoptymalizowane produkcje zarżną tą kartę graficzną, tak jak miało to miejsce ze wszystkimi "flagowcami" do tej pory. Nie moje pieniądze, więc i problem nie mój, ale nie potrafię się nie uśmiechnąć, gdy pomyślę, jak bardzo pecet jako platforma do grania nie ma dziś sensu.
dariuszp napisał:
Przesiadłem się na 5090. To by sugerowało że nie będę się musiał przejmować zmiana sprzętu przez następne 10 lat.
Fatalne optymalizacja mnie nie obchodzą bo takich gier po prostu nie kupuje. Problem to nie były optymalizacje tylko obraz. Teraz wychodzą monitory G-Sync Pulsar które mają w końcu dogonić CRT pod względem jakości obrazu. Nawet do 1000hz, 0,5-1ms czas reakcji. 1440p nawet do 5k. Dobra jasność.
W tym momencie to mój PC będzie bottleneckiem. Wcześniej np. olewałem 4k i siedziałem na 1440p bo nawet z 3080 nie mogłem w dniu premiery grać w Cyberpunk 2077 na maks detalach. 3080 wychodził wtedy co gra.
Więc stwierdziłem że jak chcę wyciągnąć max z takich monitorów to pasuje mieć solidny sprzęt.
I nie było by to 5090 ale Nvidia zapowiedziała znaczące podniesienie ich cen + coraz więcej rzeczy robię z AI i 8gb VRAM na 3080 to zwyczajnie za mało na cokolwiek poza generowaniem małych obrazów. Specjalistyczne karty kosztują więcej niż 5090 a jednocześnie nie są tak wydajne by nadawały się do gier.
Więc się przemogłem i kupiłem 5090. Ma 32GB VRAM więc mogę bardzo dużo rzeczy robić związanych z AI poza dużymi LLM-ami (te potrzebują setki gigabajtów), mogę w pełni wykorzystać G-Sync Pulse plus nie będę się musiał przejmować wymaganiami gier przez długie lata.
Wystarczyło sprzedać tylko jedną nerkę :-)
Nogradis
Gramowicz
Dzisiaj 12:17
dariuszp napisał:
Przesiadłem się na 5090. To by sugerowało że nie będę się musiał przejmować zmiana sprzętu przez następne 10 lat.
Tylko 10? Wydałeś na samą tylko GPU równowartość, delikatnie licząc, czterech PS5 Pro (albo sześciu PS5), więc na twoim miejscu oczekiwałbym, że taki sprzęt będzie ci towarzyszyć mniej więcej do emerytury. Tyle, że oczywiście rzeczywistość pececiarza wygląda zupełnie inaczej i już za kilka lat kolejne fatalnie zoptymalizowane produkcje zarżną tą kartę graficzną, tak jak miało to miejsce ze wszystkimi "flagowcami" do tej pory. Nie moje pieniądze, więc i problem nie mój, ale nie potrafię się nie uśmiechnąć, gdy pomyślę, jak bardzo pecet jako platforma do grania nie ma dziś sensu.
dariuszp
Gramowicz
Dzisiaj 11:22
Przesiadłem się na 5090. To by sugerowało że nie będę się musiał przejmować zmiana sprzętu przez następne 10 lat.