Przyszłość The Elder Scrolls 6 zagrożona? Morale w Bethesdzie miało runąć po cięciach

Maciej Petryszyn
2026/07/09 19:00
1
0

Bethesda, co raczej nie dziwi, przetrwała trzęsienie ziemi w XBOX-ie. Chociaż nie pozostało to bez wpływu na morale pracowników.

Trudno się zresztą dziwić. Wszak wiele z zatrudnionych dotychczas osób zostało zmuszone do odejścia.

The Elder Scrolls
The Elder Scrolls

Kolejne opóźnienia przy The Elder Scrolls 6?

Nie wiadomo, ile konkretnie osób w następstwie decyzji XBOX-a pożegnało się z Bethesdą, chociaż mówi się, że może to być ponad 50 osób. Jak podaje przy tym IGN, pozostali na miejscach pracownicy nie są zbyt optymistyczni. Ich zdaniem redukcja etatów może mieć znaczący wpływ na prace nad The Elder Scrolls 6, a więc projektem, na który gracze bezskutecznie czekają od wielu lat. Morale nie są więc najwyższe, szczególnie w związku z obawami, że zmniejszenie liczby zatrudnionych w przyszłości może wywołać crunche oraz przede wszystkim jeszcze bardziej opóźnić premierę TES6, która przecież i tak wydawała się już odległa.

W rozmowie z IGN pragnący zachować anonimowość pracownicy Bethesdy nie kryli rozgoryczenia:

Ich [zwolnionych ludzi – przyp. red.] strata będzie miała znaczący i lawinowy wpływ na grę oraz morale w tym studiu – stwierdził jeden z pracowników.

To była mieszanka każdej dyscypliny: programistów, artystów i projektantów. Zwolniono osobę, która była w firmie od czasów Morrowinda – dodał inny.

GramTV przedstawia:

Już teraz cały XBOX pożegnał 1,6 tysiąca osób, a na tym nie koniec. Do końca roku za burtą znajdzie się kolejne 1,6 tysiąca ludzi, co w sumie oznacza 3,2 tysiąca zwolnionych twórców. To ma wywoływać znaczące lęki wśród tych, którzy w Bethesdzie pozostali, że zastąpią ich pracownicy kontraktowi, co może odcisnąć swoje piętno m.in. na dalszym rozwoju Fallout 76. Ale nie tylko, bo okazuje się, że już teraz skład pracujący nad The Elder Scrolls 6 był okrojony, zapewne również z uwagi na powstawanie Starfielda, pytanie więc, co dalej? I czy scenariusz, w którym TES6 trafi na rynek w 2028-29, jest nadal aktualny?

Istnieje obawa, że zostaniemy zastąpieni tańszą, kontraktową siłą roboczą lub że zatrudnimy ludzi na ich miejsce, których trzeba będzie wdrożyć (nasze narzędzia są autorskie, inni deweloperzy nie będą wiedzieć, jak działają), co przełoży się na kolejne opóźnienia, a my będziemy musieli crunchować, żeby nadrobić stracony czas – przyznał jeden z deweloperów.

Wszyscy byliśmy bardzo podekscytowani i nakręceni na TES 6, a to wydarzenie miało miażdżący wpływ na morale. Już wcześniej działaliśmy w mocno ograniczonym składzie i martwimy się, że to opóźni grę (choć o ile nam wiadomo, ostateczna data premiery nie została jeszcze wybrana) – nie krył inny.

Wygląda na to, że firma chce zrekompensować stratę talentów pracownikami kontraktowymi. Słyszałem od kolegów, że już teraz są proszeni o szkolenie nowych kontrahentów. Nie mam pojęcia, jak zamierzają dalej aktualizować Fallouta 76 bez zatrudniania zewnętrznego studia – podsumował kolejny.

Przy okazji zwolnień szefowa Bethesdy, Jill Braff, rozesłała do pracowników wewnętrzne maile. Znalazła się w nich m.in. zapowiedź zmian w sposobie funkcjonowania całego studia.

Komentarze
1
dariuszp
Gramowicz
09/07/2026 20:30

Ja się zastanawiam jak oni sobie to wyobrażali. 

Bethesda robiła ogromne, zabugowane w niebiosa gry od samego początku. TES zawsze taki był. Ale też robili coś ambitnego, czego inni nie robili. I gromadzili fanów którzy im wybaczali absolutnie wszystko. Dagerfall był ogromny, proceduralny i nudnawy ale chciało się w nim eksperymentować jeżeli kochałeś sandboxy. I miał więcej systemów niż późniejsze gry Bethesdy.Morrowind to był ten moment kiedy dotarli do ogółu. Skyrim to był ten moment jak naprawdę trafili do casuali ale znowu coś utraciliśmy bo gra pod wieloma względami jest zbyt prosta. Liczyłem na sandbox gameplay docierając do szkoły dla magów a dostałem parę questów i nagle byłem noobem-arcymistrzem. Nawet zaklęć nie można tworzyć. 

Ale później już tylko z górki. Z innych gier Fallout 3 dla mnie to pomyłka. Fallout 4 to porażka. Fallout 76 to żart. Starfield to kulminacja wszystkiego co Bethesda robi źle po Skyrim.

Ale co najgorsze - Starfield nie pokazuje żadnych znaczących postępów w technologii od ponad dekady. 

Międzyczasie wszyscy inni dogonili i przegonili Bethesdę pod wieloma względami. I może Bethesda broniła by się systemami i sandboxem gdyby nie spłyciła tego tak że to już nawet nie jest kałuża. To mokra plama to co mają. 

Mimo F4 i F76 ludzie dalej mówią że New Vegas jest najlepszy z Falloutów 3D. Ludzie byli podekscytowani drugim sezonem Fallouta właśnie dlatego że zobaczyli New Vegas w oddali. 

W którymś momencie musieli sobie zdawać sprawę że albo się ruszą jakoś albo właśnie do tego dojdzie. Ich pan i władca, korporacja której się sprzedali wypatroszy ich dla zysku a ich marki odda komuś kto będzie w robieniu ich lepszym. Bo niezależnie czy Obsidian się stoczył czy nie - jestem pewny że kolejny Fallout będzie lepszy niż cokolwiek Bethesda by zrobiła. 

Co jest tragedią dla Bethesdy bo jak spróbuje wrócić do Fallouta to będzie musiała przebić tę grę.