Przełom w sprawie Blake Lively i filmu It Ends with Us. Aktorka NIE BYŁA molestowana?

Jakub Piwoński
2026/04/04 09:30
0
0

Wracamy do głośnej sprawy.

Wracamy do sprawy, którą śledziliśmy już wcześniej – konfliktu między Blake Lively a Justinem Baldonim, który urósł do rangi jednego z najgłośniejszych sporów w branży filmowej. Tym razem pojawił się wyraźny przełom, który może znacząco wpłynąć na dalszy przebieg całej batalii. Sąd zdecydował się odrzucić część najpoważniejszych zarzutów, w tym te dotyczące molestowania.

It Ends With Us
It Ends With Us

Zwrot akcji w It Ends With Us

To właśnie te oskarżenia od początku budziły największe emocje i kontrowersje. Jednocześnie w tle całej sprawy pojawiały się spekulacje, że konflikt może mieć głębsze podłoże – związane m.in. z prawami do filmu It Ends with Us oraz jego potencjalnych kontynuacji. Decyzja sądu tylko podsyciła te dyskusje.

Sędzia odrzucił 10 z 13 roszczeń przedstawionych przez Lively, w tym te najbardziej medialne – dotyczące molestowania, zniesławienia oraz rzekomego spisku. Kluczowe okazały się kwestie formalne, w tym status aktorki na planie oraz jurysdykcja, co uniemożliwiło rozpatrywanie części zarzutów w oparciu o obowiązujące przepisy.

Strona Baldoniego nie kryje zadowolenia z takiego obrotu spraw:

Jesteśmy bardzo zadowoleni, że sąd odrzucił wszystkie zarzuty molestowania seksualnego oraz wszystkie roszczenia skierowane przeciwko indywidualnym pozwanym. To były bardzo poważne oskarżenia, więc jesteśmy wdzięczni sądowi za staranne przeanalizowanie faktów, litery prawa oraz obszernego materiału dowodowego.

Jednocześnie prawnicy reżysera podkreślają, że sprawa nie jest jeszcze zamknięta, ale jej zakres został znacząco ograniczony. Teraz proces ma dotyczyć głównie kwestii cywilnych, w tym ewentualnych działań odwetowych oraz naruszenia umów.

GramTV przedstawia:

Zupełnie inaczej sytuację przedstawia obóz aktorki:

Ta sprawa od samego początku koncentrowała się przede wszystkim na krzywdzącym odwecie oraz nadzwyczajnych krokach, jakie podjęli pozwani, by zniszczyć reputację Blake Lively, bo upominała się o bezpieczeństwo na planie — i właśnie ta sprawa będzie procesowana.

Prawniczka Lively zapowiada również dalszą walkę w sądzie i podkreśla, że aktorka chce nagłośnić mechanizmy, które – jej zdaniem – stoją za całą sprawą. Choć decyzja sądu to wyraźny zwrot akcji, to raczej na pewno nie oznacza końca konfliktu.

Komentarze
0



Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!