Popularny twórca internetowy regularnie przechodzi grę w najbardziej nietypowy sposób.
Od premiery Elden Ring minęły już ponad cztery lata, lecz społeczność gry dalej tętni życiem. Najlepszym przykładem jest twórca internetowy znany jako Bushy, który szacuje, że ukończył produkcję już ponad 400 razy.
Elden Ring
Elden Ring – ponad 400 ukończeń i tysiące godzin rozgrywki
Bushy zdobył popularność dzięki publikowaniu challenge runów, czyli przejść gry z nietypowymi ograniczeniami. Na jego kanałach (tak, kilku) regularnie pojawiają się materiały pokazujące ukończenie Elden Ring przy użyciu wyłącznie określonych przedmiotów, konkretnych rodzajów broni czy wyjątkowo wymagających zasad.
Według twórcy od premiery gry spędził w niej od 3500 do nawet 4000 godzin. Jak sam przyznaje, średnio kończył Elden Ring dwa razy w tygodniu przez niemal cały okres od debiutu produkcji. Mimo tak imponującego wyniku nie odczuwa znużenia.
Bushy uważa, że Elden Ring to „najlepsza gra, jaka kiedykolwiek powstała”. Jego zdaniem ogromny świat, różnorodność wyposażenia oraz liczba możliwych interakcji sprawiają, że nawet po setkach ukończeń nadal można odkrywać coś nowego.
GramTV przedstawia:
Gracz nie ogranicza się wyłącznie do najsilniejszych buildów. Podczas nagrań często testuje mniej popularne bronie, zaklęcia i przedmioty, dzięki czemu odkrywa nietypowe strategie oraz mechaniki, które większość graczy mogła przeoczyć.
Szczególnie dobrze wspomina wyzwania wykorzystujące modyfikacje. Jedno z nich losowo teleportowało go do różnych punktów świata co pięć minut, a inne sprawiało, że wszyscy przeciwnicy nieustannie go śledzili i atakowali. Takie eksperymenty pozwalają mu spojrzeć na grę z zupełnie nowej perspektywy.
Mimo premiery takich produkcji jak Elden Ring Nightreign czy oczekiwania na kolejne projekty FromSoftware, Bushy nie planuje porzucać swojego ulubionego RPG-a. Twierdzi, że wciąż ma dziesiątki pomysłów na nowe wyzwania, a dopóki społeczność będzie zainteresowana takimi materiałami, zamierza kontynuować swoją nietypową przygodę z Elden Ring.
Koleś jest streamerem. Od Elden Ringa. Granie w tę grę to jego praca. Zachwycanie się tym to tak, jakby się zachwycać, że przysłowiowa Anetka z działu kadr przez 400 dni z rzędu odpaliła Excela.
dariuszp
Gramowicz
Dzisiaj 13:19
To pokazuje jak różne są gusta. Dla mnie to był po prostu kolejny souls like. I na ogół je omijam. Grałem w Sekiro, grałem w kilka innych podobnych tytułów. Kupiłem też Elden Ring i grałem.
Ale podobnie jak np Shadow of War - doceniam rozgrywkę, mechaniki itp ale odpycha mnie martwy świat.
Ja muszę mieć wsie, miasta i NPC między nimi którzy podróżują. Żyjący świat.
Martwe światy są dla mnie po prostu nudne. Chyba tylko w Gothic nie miałem z tym problemu ale też może dlatego że kiedyś tak na to nie zwracałem uwagi a teraz do Gothica mam po prostu nostalgię.