Przez lata unikał Hollywood i publicznych wystąpień. Teraz po raz pierwszy pojawił się na Comic-Conie, zapowiadając wielki powrót w sequelu Kosmicznych jaj.
Dla wielu fanów był to jeden z najbardziej wzruszających momentów tegorocznego San Diego Comic-Conu. Rick Moranis, który od lat pozostawał poza światem filmu i praktycznie nie pojawiał się publicznie, oficjalnie wrócił na scenę, zapowiadając swój udział w Kosmicznych jajach 2, czyli kontynuacji kultowej komedii Mela Brooksa z 1987 roku.
Comic-ConThe Hollywood Reporter
To dla niego powrót po wieloletniej nieobecności
Moranis przez długie lata należał do najbardziej rozpoznawalnych komików Hollywood. Szczególnie w latach 80.Wystąpił w takich filmach jak Pogromcy duchów czy Kochanie, zmniejszyłem dzieciaki, jednak na początku XXI wieku niemal całkowicie wycofał się z aktorstwa. Od tamtej pory niezwykle rzadko pojawiał się publicznie i konsekwentnie odrzucał kolejne propozycje filmowe.
Tym większym zaskoczeniem okazała się jego obecność na Comic-Conie. Był to pierwszy występ aktora na tej imprezie w historii. Organizatorzy przygotowali nawet żartobliwe nawiązanie do słynnej sceny z pierwszych Kosmicznych jaj. Moranis pojawił się na widowni w charakterystycznym hełmie swojej postaci, po czym wyszedł na scenę przy owacji na stojąco i skandowaniu jego imienia przez fanów.
GramTV przedstawia:
Aktor ponownie wcieli się w Mrocznego Hełma, jedną z najbardziej kultowych postaci w swojej karierze. Na scenie towarzyszyli mu m.in. Josh Gad, który odpowiada za powstanie sequela, Daphne Zuniga powracająca jako księżniczka Vespa oraz reżyser Josh Greenbaum. Gad zdradził, że pomysł na kontynuację narodził się po nieudanych pracach nad nową odsłoną Kochanie, zmniejszyłem dzieciaki z Moranisem. Inspiracją okazała się rozmowa z córką, która po obejrzeniu oryginalnych Kosmicznych jaj zapytała, dlaczego film nigdy nie doczekał się drugiej części.
Twórcy zapowiadają, że sequel, którego oficjalny tytuł to Spaceballs: The New One będzie nie tylko kontynuacją kultowej komedii, ale także satyrą na współczesne Hollywood, erę sequeli i wszechobecną nostalgię. Podczas panelu nie pokazano jeszcze zwiastuna ani fragmentów filmu, jednak sam powrót Ricka Moranisa był dla wielu uczestników największą atrakcją całego wydarzenia.
Dziennikarz filmowy, krytyk. Lubi otwarte podejście do kina i popkultury. Fantastykę w każdej postaci przeplata seansami klasyki. Gdy akurat nie gra w Diablo 4, nie pogardzi dobrym komiksem i książką.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!