Matt Damon nie powiedział jeszcze ostatniego słowa jako Jason Bourne. U jego boku może pojawić się nowa, zaskakująca gwiazda

Jakub Piwoński
2026/07/22 10:00
1
0

Według najnowszych doniesień Zendaya ma odegrać kluczową rolę w kolejnej odsłonie serii o Jasonie Bournie. To właśnie ona ma przejąć franczyzę w przyszłości.

Matt Damon od dłuższego czasu deklaruje gotowość do ponownego wcielenia się w Jasona Bourne'a w kolejnej odsłonie kultowej serii szpiegowskiej. Równocześnie pojawiały się doniesienia, że studio rozważa przekazanie franczyzy Zendayi, która miałaby zostać nową twarzą cyklu. Najnowsze przecieki wskazują jednak na zupełnie inny scenariusz – oboje mogą spotkać się na ekranie i wspólnie poprowadzić nową historię.

Zendaya
Zendaya

Zendaya ma przejąć pałeczkę po Mattcie Damonie

Informacje pochodzą od branżowego insidera Jeffa Sneidera, który twierdzi, że nowy film nie będzie pełnym restartem serii. Zamiast tego ma opowiedzieć historię, w której Jason Bourne wciąż pozostanie głównym bohaterem, ale ważną rolę odegra nowa postać grana przez Zendayę. Według tych doniesień aktorka ma zostać przygotowana do przejęcia franczyzy w kolejnych filmach. Studio ma postrzegać ją jako naturalną następczynię Matta Damona i nową twarz serii, choć sam aktor wciąż ma odgrywać kluczową rolę w nadchodzącej produkcji.

GramTV przedstawia:

Kilka dni temu Damon ujawnił w programie The Rich Eisen Show, że trwają prace nad kolejnym filmem o Jasonie Bournie. Za kamerą ma stanąć Edward Berger, reżyser nagrodzonego Oscarem Konklawe, co już wcześniej wzbudziło spore zainteresowanie fanów. Na razie Universal nie potwierdził udziału Zendayi. Warto jednak przypomnieć, że już kilka miesięcy temu pojawiały się doniesienia, iż aktorka prowadzi rozmowy dotyczące serii. Najnowszy przeciek sugeruje, że negocjacje mogły zakończyć się sukcesem.

Seria Jason Bourne doczekała się dotychczas pięciu filmów, które łącznie zarobiły około 1,64 mld dolarów na całym świecie. Choć ostatnie odsłony nie powtórzyły sukcesu oryginalnej trylogii, Universal najwyraźniej wierzy, że połączenie doświadczenia Matta Damona z popularnością Zendayi może otworzyć marce nowy rozdział.

Komentarze
1
Grze
Gramowicz
Dzisiaj 12:29

Jak mawiali Galowie - "Niebo spadło im na głowy".

Zastanawiam się, skąd biorą na to wszystko finansowanie, bo możliwości są dwie: a) albo jankesi faktycznie chodzą do kina na te postępackie produkcje, albo b) mają granty od zaangażowanych politycznie miliarderów.

Cycki opadają a nogi wyskakują z kapci, jak się patrzy na te "realizacje". Zawłaszczanie bohaterów przez postępowych liberałów nie ma końca. Wciskają na siłę ideololo albo w odcieniach szarości albo kolorach tęczy. Rozbój w biały dzień. Kradzież wspomnień i żerowanie na tych, którzy przez pomyłkę skuszą się na tytuł, myśląc, że idą na powtórkę z dzieciństwa.

A ta cała Zendaja to też szemrana jest. Ani ładna, ani utalentowana. Nie, żebym się czepiał, ale strach lodówkę otworzyć. Mam propozycję racjonalizatorską, żeby zagrała Jesiczkę Bourne i Jesiczkę Bond jedną po drugiej.

Podsumowując - staram się wypłakać i wylać swoje żale, bo - parafrazując Mamonia: "Mnie się podobają filmy, które już raz widziałem".

Moimi bohaterami i wzorami z dzieciństwa są Stallone, Szwarcenegger i Chuck Norris a nie chłopcy w rurkach jak Chalamet.

Powiem wam, jak będzie - najpierw zagrają "razem" a potem ona dostanie "licencję na zabijanie" i będą prologi, epilogi, spinoffy i inne takie. I wtedy faktycznie Zendaja w każdej lodówce...