Spór o przejęcie Warner Bros. przez Netflix nabiera tempa i wciąga kolejne nazwiska z pierwszej ligi Hollywood. Po tym jak James Cameron wystosował list do senatora Mike Lee, ostrzegając, że transakcja byłaby „katastrofalna dla kinowej branży filmowej”, do dyskusji włączył się Mark Ruffalo, aktor znany z cyklu Avengers, który postanowił odbić piłeczkę słynnemu reżyserowi.
Paramount
Mark Ruffalo pyta, dlaczego Paramount ma mieć większe prawo do Warner Bros.
Jestem tylko skromnym rolnikiem uprawiającym kino. Widzę, jak moja przyszła kreatywność i produktywność są bezpośrednio zagrożone przez tę proponowaną sprzedaż. Jestem pewien, że wielu ludzi z branży filmowej – scenarzystów, producentów, reżyserów, właścicieli kin, gildii rzemieślniczych, ekip filmowych i firm usługowych – zgadza się ze mną.
Do słów odniósł się Ted Sarandos z Netflix, który nie krył oburzenia. Teraz krytycznie do wypowiedzi reżysera Titanica odniósł się także Mark Ruffalo pytając, dlaczego Paramount ma mieć większe prawo do Warner Bros. Aktor nie krył ironii i napisał w mediach społecznościowych:
A więc… następne pytanie do pana Camerona powinno brzmieć: czy jest pan również przeciwny monopolizacji, którą stworzyłoby przejęcie Paramount? Czy tylko tej ze strony Netfliksa?
Ruffalo dodał:
GramTV przedstawia:
Myślę, że odpowiedź byłaby bardzo interesująca dla środowiska filmowego i powinna paść natychmiast. Czy Mike Lee sprzeciwia się także sprzedaży dla Paramount? Czy martwi go to w równym stopniu, co sprzedaż Warnera Netfliksowi? Wszyscy chcemy to wiedzieć. (…) Mówię w imieniu setek tysięcy filmowców na całym świecie.
Tymczasem Departament Sprawiedliwości wszczął postępowanie antymonopolowe w sprawie planowanego przejęcia. Oliwy do ognia dolał ostatnio także Donald Trump, ponownie uderzając w Netflix. Ta sprawa najwyraźniej jeszcze długo będzie dzielić Hollywood.
Dziennikarz filmowy, krytyk. Lubi otwarte podejście do kina i popkultury. Fantastykę w każdej postaci przeplata seansami klasyki. Gdy akurat nie gra w Diablo 4, nie pogardzi dobrym komiksem i książką.
Ruffalo chyba sobie wybrał zły cel ataków - Cameron ma tyle kasy że mógłby sobie totalnie odpuścić zabawe w kino do końca życia. Wystarczy też spojrzeć na sympatie polityczne Ruffalo żeby wiedzieć dlaczego jemu z koleii się Paramount nie podoba...
A u podstaw tej debaty leży jeden niezaprzeczalny fakt - to Hollywood zgotowało sobie taki los samo - strajkiem w momencie gdy branża "wstawała z kolan", licznymi związkami zawodowymi które zaczynają już sobie same skakać do gardeł (https://www.rte.ie/entertainment/2026/0219/1559267-hollywood-labour-row-as-writers-guild-staff-strike), mieszniu się w politykę i otwartą walkę z widzem, no i w końcu tworzeniu filmów tak słabych, że ludzie już na serio wolą AI niż kolejne projekty z Tinsel Town...