To mała, ale istotna zmiana dla fanów książkowego cyklu George’a R.R. Martina.
Nowy serial osadzony w świecie wykreowanym przez George’a R.R. Martina nieoczekiwanie odniósł się do Białych Wędrowców. Pierwszy sezon Rycerza Siedmiu Królestw nie pokazuje istot za muru znanych z Gry o tron, jednak w finale pojawia się odniesienie, które dla znawców uniwersum ma wyjątkowe znaczenie. Co ciekawe, scena ta odwraca jedną z decyzji podjętych jeszcze na początku telewizyjnej adaptacji sprzed kilkunastu lat.
Gra o tron
Rycerz Siedmiu Królestw przywraca oryginalną nazwę dla Białych Wędrowców
W finałowym odcinku, podczas rozmowy Lyonela Baratheona z maestrem oraz Dunkem, rycerz w przypływie frustracji używa określenia, które w świecie Martina ma długą historię. Nie chodzi wyłącznie o samą wzmiankę o dawnych zagrożeniach z Północy, lecz o nazewnictwo. Po raz pierwszy w serialowym uniwersum HBO pada bowiem nazwa Inni zamiast popularnego określenia Biali Wędrowcy, które dominowało w Grze o tron.
Niech Inni mnie wykastrują – mówi Baratheon.
W książkowej sadze Pieśń lodu i ognia to właśnie określenie Inni jest znacznie częściej używane przez mieszkańców Westeros. Dla większości ludzi są oni jedynie elementem legend i opowieści mających straszyć dzieci. Nazwa Biali Wędrowcy pojawia się rzadziej i częściej używają jej dzicy oraz nieliczni starsi bohaterowie, między innymi Stara Niania czy Jeor Mormont, którzy stosują oba określenia zamiennie.
Serial Gra o tron zmienił to podejście z kilku powodów. Termin Biali Wędrowcy pojawił się już w pierwszym odcinku, częściowo po to, by uniknąć skojarzeń z inną popularną produkcją telewizyjną, w której również występowała grupa o nazwie Inni, czyli Zagubionymi. Równie ważna była kwestia czytelności. W książce łatwo odróżnić Innych od zwykłego określenia innych ludzi dzięki wielkiej literze, natomiast w medium telewizyjnym byłoby to znacznie trudniejsze.
GramTV przedstawia:
To nie jedyna różnica między książkami a serialem. W powieściach lodowe istoty przedstawiane są jako bardziej eteryczne i wręcz piękne, podczas gdy w produkcji HBO otrzymały znacznie bardziej upiorny wygląd, bardziej przypominający zombie. Choć w obu wersjach można je zabić smoczym szkłem, kwestia stali valyriańskiej w książkach nie została jednoznacznie potwierdzona. Inni posiadają również własny język przypominający pękający lód. Został on opracowany na potrzeby serialu, lecz ostatecznie niemal całkowicie z niego zrezygnowano.
Największą zmianą wprowadzoną przez telewizję był jednak Nocny Król. W książkach Inni funkcjonują raczej jako bezosobowa, nadnaturalna siła natury. Serial stworzył wyraźnego głównego antagonistę, dawnego człowieka przemienionego przez Dzieci Lasu. W powieściach istnieje postać Nocnego Króla, legendarnego dowódcy Nocnej Straży, który miał zakochać się w lodowej kobiecie, lecz nie ma jednego przywódcy Innych ani zasady mówiącej, że jego śmierć zniszczy całą armię.
Choć pojedyncza wzmianka w Rycerzu Siedmiu Królestw prawdopodobnie nie zapowiada większej roli Innych w przyszłości, stanowi wyraźny ukłon w stronę literackiego pierwowzoru. Twórcy pokazują w ten sposób przywiązanie do detali i wierność wizji Martina, nawet poza bezpośrednią adaptacją opowieści o Dunku i Jaju.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!