Wśród fanów gatunku soulslike Hidetaka Miyazaki ma status niemalże boski. Czemu trudno się dziwić, wszak to Japończyka możemy uznać za ojca tego typu gier.
Samego Japończyka trudno jednak uznać za branżowego celebrytę. On sam raczej stroni od mediów, skupiając się głównie na swojej pracy.
Hidetaka Miyazaki i Elden RingFoto: Zion Grassl
Jakim człowiekiem jest Hidetaka Miyazaki?
O osobie Miyazakiego opowiedział w swoim długim wpisie Katsuhiro Harada, twórca serii Tekken. 56-latek zwrócił uwagę, że szef FromSoftware obrał nietypową ścieżkę kariery. Dość powiedzieć, że projektant serii Souls do gamedevu trafił dopiero w wieku 29 lat – w czasie, gdy branża już dawno przerzuciła się na trzeci wymiar. Mimo to Japończyk oddał się temu bez reszty. Dowodem na to jest oczywiście ogromny sukces jego studia, ale nie tylko. Harada wspomina bowiem, że Miyazaki, jeżeli chodzi o tworzenie gier, jest kimś w rodzaju szalonego naukowca, znanego z wielu różnych dzieł kultury.
By zobrazować to, jakim człowiekiem jest ojciec serii Souls, twórca Tekkena wspomniało dwóch sytuacjach:
Pierwsza miała miejsce wtedy, gdy tworzyłem grę Summer Lesson na gogle VR, mniej więcej w czasie, gdy wywoływała ona spore zamieszanie. Pewnego dnia przyszedł wypróbować wczesną wersję Summer Lesson wraz z ludźmi z kilku innych firm zajmujących się grami. Podczas gdy wszyscy inni śmiali się, rozmawiali i dobrze się bawili, sam Miyazaki grał z niesamowitą powagą.
Potem, gdy wszyscy skończyli i zaczęli dyskutować o swoich wrażeniach, on milczał, wpatrując się intensywnie w monitor podglądowy i głęboko się nad czymś zastanawiając. Wszyscy stali się ciekawi i w końcu zapytali go: “Miyazaki, o czym myślisz?”. Nagle uśmiechnął się i powiedział: “Och… całkowicie pochłonęło mnie myślenie o tym, co bym zrobił, gdybym to ja tworzył tę grę i jaki rodzaj tytułu bym stworzył”. To był jeden z tych rzadkich momentów, w których dostrzegłem to, co nazwałbym jego stroną “szalonego naukowca” – jego niezwykle poważne, wręcz obsesyjne podejście do kreatywności.
GramTV przedstawia:
Jak zostało wspomniane, sam Miyazaki nie lubi udzielać wywiadów ani w ogóle brać udziału w spotkaniach medialnych. Nie jest tak bez powodu i nie jest to bynajmniej efekt fałszywej skromności. Okazuje się bowiem, że 51-latek żyje w przekonaniu, iż po prostu nie posiada on odpowiedniej wiedzy w tym temacie, by mieć prawo do wygłaszania swoich poglądów. To dość interesujące podejście, jak na człowieka, który wyreżyserował Elden Ring – jedną z najbardziej nagradzanych gier w historii branży, która rozeszła się w liczbie ponad 30 milionów egzemplarzy. Ale cóż, tak jest.
Według niego w tej branży jest naturalnie wiele osób, które znają się na grach znacznie lepiej niż on. Kiedykolwiek słucha, jak te osoby mówią, uświadamia sobie, że jego własne zrozumienie jest wciąż powierzchowne, a to sprawia, że czuje, iż nie jest jeszcze na pozycji, by być tym, który wypowiada się o grach. W sensie… to powszechne, że znani deweloperzy mówią: “wciąż mam przed sobą długą drogę”.
Ale kiedykolwiek ktoś taki jak on to mówi, moja reakcja zawsze brzmi: “Daj spokój... jeśli ty twierdzisz, że wciąż nie jesteś na odpowiednim poziomie, to reszta z nas nie poczuje się w ogóle kompetentna, by rozmawiać o grach”. W każdym razie to jeden z powodów, dla których wywiady wideo z Miyazakim są niezwykle rzadkie. A rozmowy z nim przed kamerą – zwłaszcza długie dyskusje z innym deweloperem – są jeszcze rzadsze. One właściwie w ogóle nie istnieją – podsumował Harada.
Nie można jednak Miyazakiemu odmówić, iż ma on swoją wizję i niezależnie od wszystkiego dąży do jej realizacji. Dość powiedzieć, że japoński twórca nie zamierza ulegać inwestorom, liczącym na bezpieczne sequele, i zamiast tego chce być szczery w swojej twórczości. W efekcie, zamiast Dark Souls 4 i Bloodborne 2, niedługo otrzymamy The Duskbloods – nastawioną na rozgrywkę sieciową grę ekskluzywną dla Nintendo Switch 2.
Absolwent dziennikarstwa sportowego na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Pasjonat esportu, piłki nożnej i polityki. Od 2026 roku redaktor Gram.pl.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!