Legendarny reżyser próbował załagodzić konflikt po swoich wypowiedziach o sztucznej inteligencji. Jak na razie bez większego powodzenia.
Niedawno informowaliśmy, że Martin Scorsese pozytywnie wypowiedział się na temat wykorzystania sztucznej inteligencji w procesie tworzenia filmów. Reżyser przekonywał, że AI może być przydatnym narzędziem, między innymi przy przygotowywaniu storyboardów, pomagając twórcom szybciej przekładać pomysły na wizualne szkice. Jak się okazuje, nie wszyscy w Hollywood podzielają ten entuzjazm.
Martin Scorsese
To było do przewidzenia. Storyboardziści nie kryją rozczarowania
Najmocniej zareagował amerykański Art Directors Guild, związek reprezentujący blisko trzy tysiące storyboardzistów, ilustratorów, scenografów i innych pracowników zaplecza produkcyjnego. Organizacja zarzuciła Scorsesemu, że odwraca się od artystów, którzy od lat współtworzą jego filmy.
Według osób związanych ze związkiem zawodowym największe oburzenie wywołał fakt, że reżyser jako przykład zastosowania AI wskazał właśnie storyboardy. To bowiem jedna z dziedzin, której przedstawiciele najbardziej obawiają się, że w przyszłości mogą zostać zastąpieni przez generatywną sztuczną inteligencję.
GramTV przedstawia:
Jak donosi Page Six, zespół Scorsesego próbował załagodzić sytuację i zorganizował prywatną rozmowę telefoniczną z Diną Lipton, przewodniczącą Art Directors Guild. Przedstawiciele reżysera mieli podkreślać, że od lat pozostaje on w dobrych relacjach z pracownikami stojącymi za kulisami produkcji i nie zamierza deprecjonować ich pracy. Najwyraźniej nie przyniosło to jednak oczekiwanego efektu. Według medialnych doniesień rozmowy utknęły w martwym punkcie, a planowane kolejne spotkanie nie doszło do skutku.
Cała sytuacja pokazuje, jak bardzo sztuczna inteligencja dzieli dziś branżę filmową. Coraz więcej uznanych reżyserów, w tym James Cameron, Darren Aronofsky, Ben Affleck czy Steven Soderbergh, otwarcie mówi o wykorzystywaniu AI w procesie twórczym. Z drugiej strony rośnie niepokój wśród osób, których zawody mogą zostać przynajmniej częściowo zastąpione przez nowe technologie. Wygląda na to, że dyskusja dopiero się rozpędza, a podobnych sporów w najbliższych latach będzie tylko więcej.
Dziennikarz filmowy, krytyk. Lubi otwarte podejście do kina i popkultury. Fantastykę w każdej postaci przeplata seansami klasyki. Gdy akurat nie gra w Diablo 4, nie pogardzi dobrym komiksem i książką.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!