Pracownicy Ubisoftu nie ustają w walce z zarządem firmy. Efektem jest publicznie wyrażane niezadowolenie, a nawet strajki.
Ostatni taki strajk miał miejsce między 10 a 12 lutego. Zaangażowało się w niego wielu pracowników francuskiej firmy.
UbisoftGrafika wygenerowana przez AI
Akcja strajkowa w Ubisofcie
Strajk ogłosił francuski związek zawodowy Solidaires Informatique, który wezwał do udziału zarówno krajowe, jak i międzynarodowe oddziały Ubisoftu. Jakie były tego efekty? Rzeczony związek zapewnia, że do akcji strajkowej przystąpiło ponad 1,2 tysiąca pracowników firmy. Większość z tego grona pochodziła z Francji, chociaż część związana była z mediolańską filią.
To nie wszystko. Wcześniej protestowały również osoby, które były zatrudnione w zamkniętym oddziale w Halifax. Bo to właśnie redukcje etatów, ale i kasowanie projektów czy zapowiedź obowiązkowego powrotu do pełnowymiarowej pracy biurowej sprawiły, że czara goryczy przelała się. Wewnątrz Ubisoftu zdecydowanie nie dzieje się dobrze.
GramTV przedstawia:
Tak opowiada o obecnej sytuacji Marc Rutschlé, przedstawiciel Solidaires Informatique:
Firma kontynuuje plan redukcji kosztów i zwolnień. Nasze zespoły już teraz pracują pod presją i często brakuje im ludzi. Po kilku latach bez podwyżek (lub bardzo małych podwyżkach) domyślamy się, że ponownie pracownicy nie dostaną w tym roku podwyżki. Jednocześnie reorganizacja ta tworzy wiele nowych stanowisk na wysokim szczeblu z wygórowanymi pensjami. Z punktu widzenia naszego związku ta wymuszona zmiana jest zakamuflowanym planem redukcji etatów, którego celem jest wypchnięcie pracowników poza firmę. Atmosfera wewnątrz studia jest zwyczajnie godna pożałowania, panują gniew i rozpacz. Przedstawiciele pracowników byli świadkami kilku załamań nerwowych, niektórzy koledzy wygłaszali samobójcze komentarze. Jeżeli Guillemot chciał, by ludzie czuli się nieszczęśliwi, nie mógł zrobić tego lepiej.
Efekty tego wszystkiego są aż nazbyt wymierne. Dość powiedzieć, że na giełdzie ceny akcji Ubisoftu spadły o 34%, co oznaczało, że francuskie przedsiębiorstwo w zaledwie 8 lat utraciło 95% swojej wartości. Jakby tego było mało, włodarze Ubi próbowali wdrożyć program dobrowolnych odejść, którego efektem miało być zwolnienie nawet 200 etatów w paryskiej siedzibie.
Absolwent dziennikarstwa sportowego na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Pasjonat esportu, piłki nożnej i polityki. Od 2026 roku redaktor Gram.pl.