Internetowa krytyka miała niewiele wspólnego z rzeczywistością.
W piątek do kin na całym świecie trafiła Odyseja, najnowszy film Christophera Nolana. Jeszcze przed premierą w mediach społecznościowych nie brakowało głosów sugerujących, że widowisko może rozczarować zarówno artystycznie, jak i finansowo. Pierwszy weekend pokazuje jednak zupełnie inny obraz – produkcja okazała się jednym z największych hitów roku.
Odyseja
Najlepsze otwarcie aktorskiego filmu w 2026 roku
Według najnowszych prognoz Odyseja zakończy weekend otwarcia z wynikiem 124,5 mln dolarów. To najlepszy debiut filmu aktorskiego w 2026 roku. Dotychczasowy lider, Michael, rozpoczął swoją kinową przygodę od 97,2 mln dolarów. Taki wynik otwarcia nie zdarza się często. W skali całego roku widowisko Nolana ustępuje jedynie dwóm animacjom familijnym, co oznacza, że jest obecnie trzecim najlepszym otwarciem 2026 roku.
Film ustanowił również kilka innych rekordów. Dla Matta Damona jest to najlepszy weekend otwarcia w całej jego karierze. Z kolei dla Universal Pictures to najwyższy debiut filmu z kategorią R w historii studia. W całej historii kina tylko trzy produkcje z kategorią wiekową R rozpoczęły wyświetlanie z lepszym wynikiem – wszystkie należą do serii Deadpool.
GramTV przedstawia:
Równie imponująco prezentują się pierwsze reakcje widzów. Odyseja otrzymała ocenę A w CinemaScore, czyli wyższą niż wszystkie filmy o Batmanie wyreżyserowane przez Christophera Nolana, które kończyły z notą A-. To bardzo dobry prognostyk na kolejne tygodnie. Wiele wskazuje na to, że produkcja tak szybko na straci zainteresowania widowni.
Choć Odyseja imponuje otwarciem, walka o miano największego hitu roku pozostaje niezwykle zacięta. Obecnie trzy najbardziej dochodowe filmy 2026 roku to Super Mario Galaxy Film, Michael oraz Toy Story 5. Dwie pierwsze produkcje mają już na koncie ponad miliard dolarów wpływów, a najnowsza animacja Pixara bardzo szybko zbliża się do przekroczenia tej granicy.
Dziennikarz filmowy, krytyk. Lubi otwarte podejście do kina i popkultury. Fantastykę w każdej postaci przeplata seansami klasyki. Gdy akurat nie gra w Diablo 4, nie pogardzi dobrym komiksem i książką.
Dobrze wiedzieć, nie przepadam za tym molochem, z resztą tak jak za większością korporacji, które to wraz z koncernami farma (i kilkoma innymi systemami) i politykami tworzą jedno ciało do dymania ludzi i robieniu na tym kolosalnych pięniędzy.
wolff01
Gramowicz
Wczoraj 11:33
dariuszp napisał:
Dlatego generalnie nie polegam na ocenach ogółu. Znalazłem sobie krytyka czy dwóch którzy mają podobne gusta jak. A oceniłem to patrząc na recenzje tego co znam.
Ja mam tak samo.
IMDB należy do Amazona.
Rotten Tomatoes już udowodniono że manipulują ocenami, zwłaszcza po dramie z jakimś tam filmem zmienili wogóle zasady zliczania ocen. Są też oceny widowni, ale tam jest taka specyficzna sprawa że to też nie jest miarodajne, bo często oceny wrzucają widzowie którzy są i tak przychylni filmowi bo to np. fani danego reżysera itp.
Nawet YT ukrywa "dislike" mimo że łatwo to obejść filtrem.
Dodaj do tego już całe agencje zajmujące się promowaniem filmów za pomocą botów czy po prostu ludzi zatrudnianych w tym specyficznym celu (np. pracownicy z Indii). I to nie są "foliowe teorie" - to jest fakt, bo już coraz głośniej zaczynają o tym mówić ludzie z branży. Najłatwiej to zobaczyć po tym jak wiele powstaje znikąd fikcyjnych kont na social media których cała "persona" zbudowana jest wokół jakiegoś filmu/postaci. To robił np. Marvel w przypadku Cpt. Marvel. Celem jest wywołanie wrażenia i zainteresowania że o danym filmie mówi się więcej niż w rzeczywistości. Oczywiście w tym zalewie contentu na stronach dopiero jak zaczniesz się temu przyglądać zaczynasz zauważać pewne schematy.
Silverburg
Gramowicz
Wczoraj 11:09
wolff01 napisał:
Oh, boy here we go...
Taka sama dyskusja będzie z GTA VI - pewnie się okaże że w gruncie rzeczy to po prostu ulepszone GTA V, ale sprzedaż pobije wszelkie możliwe rekordy i dyskusja będzie o tym czy to już nie hit a kit, albo to gracze za bardzo jęczą bo to dobra gra, ale wymagania z kosmosu...
Całkiem trafne porównanie do GTA. W przypadku obu produkcji jest afera i zapewne oba się bez problemów zwrócą. GTA, "no bo to GTA", a film "no bo to Nolan".