Kilka lat temu seria Mass Effect doczekała się zbiorczego, odświeżonego wydania znanego jako Edycja legendarna. Czy inny słynny cykl BioWare również ma na takie szansę?
Mowa oczywiście o marce Dragon Age. Marce, która ostatnio zdecydowanie nie ma dobrej passy.
Dragon Age: Inkwizycja
Dragon Age nie dostanie odświeżonej trylogii niczym Mass Effect?
Ostatnio wywiadu serwisowi FRVR udzielił Mark Darrah, który w BioWare spędził 23 lata. To on był producentem wykonawczym serii Dragon Age, niemniej odszedł w trakcie prac nad czwartą i jak dotychczas ostatnią odsłoną, Dragon Age: Straż Zasłony. Teraz Darrah wypowiedział się w temacie potencjalnej odświeżonej, kompletnej trylogii DA. Ta pierwotnie ukazywała się między 2009 a 2014 rokiem, każda z części ma więc już co najmniej dekadę na karku, wobec czego ewentualne techniczne poprawki byłby mile widziane. Okazuje się zresztą, że faktycznie myślano o tego typu mistrzowskim wydaniu.
Producent serii DA przyznaje, że zaiste planował tego typu wydawnictwo:
Myślę, że to, czego ludzie oczekują, to Champion’s Edition. Taki zawsze był mój plan: “Zrobimy trylogię Champion’s, wstecznie przekształcimy to w zbiór trzech gier z trzema różnymi, ważnymi postaciami. Zbierzemy je razem i z mocą wsteczną zrobimy z tego trylogię.
GramTV przedstawia:
Jak wiemy, za kadencji Darraha do niczego takiego nie doszło. Współtwórca cyklu uważa zresztą, że w ogóle może do tego nie dojść. W przypadku Mass Effecta sprawa była o tyle prosta, że ten we wszystkich trzech odsłonach działał na Unreal Engine 3, co ułatwiało zadanie. Tymczasem dwie pierwsze części Dragon Age’a powstały na stworzonym przez samo BioWare silniku Aurora, przez co odświeżenie ich w taki sam sposób jest praktycznie wykluczony. Zamiast tego de facto trzeba byłoby stworzyć obie produkcje zupełnie od nowa, a na to w Electronic Arts niekoniecznie musi być chęć.
W BioWare nie ma już właściwie nikogo, kto rozumiałby silnik Aurora. Co więcej, poza BioWare też nie ma już praktycznie nikogo, kto by go rozumiał. W przeciwieństwie do Mass Effect, który działał na Unrealu... nie ma firm zewnętrznych, które mogłyby w tym pomóc.
EA nie przepada za zwiększaniem zatrudnienia, więc gdyby miało do tego dojść, musiałoby się to odbyć pod skrzydłami BioWare. A to oznacza, że ci ludzie nie pracowaliby nad niczym innym – przyznaje Darrah.
Absolwent dziennikarstwa sportowego na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Pasjonat esportu, piłki nożnej i polityki. Od 2026 roku redaktor Gram.pl.