Odpalił Red Dead Redemption 2 na 4 FPS-ach i najwyraźniej jest z tego dumny. A inni się śmieją

Jakub Piwoński
2026/04/10 15:30
0
0

Ten gracz udowadnia, że „płynność” grania to kwestia względna.

W świecie, w którym jedni gracze nie wyobrażają sobie rozgrywki poniżej 60 klatek na sekundę, a inni celują w 120 lub więcej, trudno uwierzyć, że ktoś może czerpać przyjemność z grania… w 4 FPS-ach. A jednak – taki przypadek właśnie podbija internet.

Red Dead Redemption 2
Red Dead Redemption 2

Jak wygląda Red Dead Redemption 2 na 4 FPS-ach? Fatalnie

Chodzi o 59-letniego Duńczyka prowadzącego kanał MONGO TV, który od lat publikuje tysiące materiałów wideo. Ostatnio jednak zrobiło się o nim głośno za sprawą jednej serii – rozgrywki w Red Dead Redemption 2. I nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że gra działa u niego w skrajnie niskiej płynności. Mówimy tu o… około 4 klatkach na sekundę.

Mimo to autor konsekwentnie kontynuuje swoją przygodę. Pierwsze, zimowe misje zajęły mu ponad 12 godzin, co dla większości graczy brzmi jak absolutna abstrakcja. Dla niego to jednak najwyraźniej żadna przeszkoda.Wydawałoby się, że problemem jest sprzęt, ale sprawa nie jest taka prosta. Laptop Duńczyka posiada m.in. procesor i5-8300H i kartę GTX 1050 Ti – konfigurację, która powinna pozwolić na znacznie bardziej komfortową rozgrywkę.

Widzowie szybko zauważyli jednak coś innego: starsze nagrania były rejestrowane kamerą skierowaną na ekran, a sam komputer wydaje dźwięki sugerujące poważne problemy z chłodzeniem. Wniosek? Sprzęt może być po prostu w fatalnym stanie. To jednak nie wyjaśnia najważniejszego – jak w ogóle da się grać w takich warunkach? Dla wielu odpowiedź jest prosta: nie da się. I właśnie dlatego w sieci zaroiło się od komentarzy pełnych niedowierzania:

Jezu Chryste, rozumiem chęć grania, ale to nawet nie jest granie.
— MrOnboard

Gość zmienił grę action-adventure w turową strategię.
— Expensive_Onion_3222

Boże, niech ktoś po prostu wyśle mu jakieś swoje stare komponenty.
— Bedgarz

GramTV przedstawia:

Nie brakuje też osób, które chcą pomóc – pojawiają się propozycje zbiórek na nowy sprzęt czy choćby używaną konsolę. Z drugiej strony są też gracze, którzy patrzą na to z pewnym zrozumieniem. Weterani MMO przypominają, że początki wielkich rajdów w World of Warcraft wyglądały podobnie.

Cała sytuacja rodzi jednak ciekawsze pytanie: czy w ogóle „wypada” doświadczać takiego tytułu jak Red Dead Redemption 2 w tak ekstremalnych warunkach? To przecież jedna z najbardziej dopracowanych i filmowych produkcji ostatnich lat, gdzie ogromne znaczenie ma klimat, animacje i detale. A jednak dla niektórych liczy się coś innego – sama możliwość grania. Gdzie „płynność” to kwestia względna.

Komentarze
0



Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!