W The Lord of the Rings: The Hunt for Gollum powróci kilku bohaterów znanych z trylogii Władcy Pierścieni, w tym Frodo, w którego ponownie wcieli się Elijah Wood, a także w Gandalf, w którego wcieli się Ian McKellen. Już teraz wiemy, że zabraknie Viggo Mortensena jako Aragorna, a poszukiwania nowego Obieżyświata już ruszyły. Studio rozważa do tej roli młodszego aktora, który będzie mógł wystąpić również w innych prequelach Władcy Pierścieni. Sam Mortensen wielokrotnie podkreślał, że wróciłby do Śródziemia wyłącznie przy odpowiednim scenariuszu. Jego rezygnacja z The Hunt for Gollum może brzmieć jak lampka ostrzegawcza dla fanów, chociaż obecnie nie ma żadnych przesłanek, aby martwić się o samą historię. Jednak widzowie znają już nieudane przypadki ponownego obsadzania kultowych postaci, które nie skończyły się za dobrze.
Władca Pierścieni – twórcy nowego filmu muszą ominąć pułapkę, w którą wpadły Gwiezdne wojny
Gdy Lucasfilm postawił na nową twarz Hana Solo, efekt okazał się bolesny. Film zarobił około 393 milionów dolarów, co przy budżecie sięgającym 300 milionów dolarów i to bez wliczonych kosztów marketingu, oznaczało pierwszą finansową porażkę w historii Gwiezdnych wojen. Publiczność nie chciała zastępstwa dla ikonicznej kreacji Harrisona Forda, nawet jeśli nowy aktor wykonał solidną pracę. Aragorn Mortensena ma dziś podobny status postaci i porównania będą nieuniknione.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!