Nowy film z Władcy Pierścieni popełni błąd jak Gwiezdne wojny? Ta zmiana może przenieść niespodziewany skutek

Radosław Krajewski
2026/01/23 16:00
0
0

Teraz wszystko w rękach twórców, aby nie popełnili tego samego błędu co Lucasfilm.

W The Lord of the Rings: The Hunt for Gollum powróci kilku bohaterów znanych z trylogii Władcy Pierścieni, w tym Frodo, w którego ponownie wcieli się Elijah Wood, a także w Gandalf, w którego wcieli się Ian McKellen. Już teraz wiemy, że zabraknie Viggo Mortensena jako Aragorna, a poszukiwania nowego Obieżyświata już ruszyły. Studio rozważa do tej roli młodszego aktora, który będzie mógł wystąpić również w innych prequelach Władcy Pierścieni. Sam Mortensen wielokrotnie podkreślał, że wróciłby do Śródziemia wyłącznie przy odpowiednim scenariuszu. Jego rezygnacja z The Hunt for Gollum może brzmieć jak lampka ostrzegawcza dla fanów, chociaż obecnie nie ma żadnych przesłanek, aby martwić się o samą historię. Jednak widzowie znają już nieudane przypadki ponownego obsadzania kultowych postaci, które nie skończyły się za dobrze.

Władca Pierścieni – Aragorn
Władca Pierścieni – Aragorn

Władca Pierścieni – twórcy nowego filmu muszą ominąć pułapkę, w którą wpadły Gwiezdne wojny

Gdy Lucasfilm postawił na nową twarz Hana Solo, efekt okazał się bolesny. Film zarobił około 393 milionów dolarów, co przy budżecie sięgającym 300 milionów dolarów i to bez wliczonych kosztów marketingu, oznaczało pierwszą finansową porażkę w historii Gwiezdnych wojen. Publiczność nie chciała zastępstwa dla ikonicznej kreacji Harrisona Forda, nawet jeśli nowy aktor wykonał solidną pracę. Aragorn Mortensena ma dziś podobny status postaci i porównania będą nieuniknione.

Warto jednak zauważyć, że film o Hanie Solo od początku nie wywoływał większego entuzjazmu u fanów, gdy potwierdzono, że będzie to prequel do oryginalnej trylogii. Dodatkowo Gwiezdne wojny zmagało się już wtedy ze zmęczeniem marką i podziałami fanów po premierze Ostatniego Jedi. Świat Śródziemia nie znajduje się w aż tak desperackim momencie, ale trzeba przypomnieć, że wielu fanów krytykuje Pierścienie Władzy od Amazona, a w pamięci wciąż jest żywa trylogia Hobbita, szczególnie ostatnia część, której zarzucano rozwleczoną narrację. Dodatkowo trochę ponad rok temu na ekranach kin mogliśmy oglądać animację Władca Pierścieni: Wojna Rohirrimów, która nie zdobyła większego rozgłosu i została już zapomniana.

GramTV przedstawia:

W tym kontekście decyzja Warner Bros. o kolejnym prequelu opartym na nostalgii wygląda na spore ryzyko. Przed twórcami The Hunt for Gollum niezwykle trudne zadanie, aby przekonać fanów Władcy Pierścieni, ale również pozostałych widzów, że nowy film będzie warty oglądania, a aktor, który wcieli się w Aragorna, nie tylko będzie odpowiednio nadawał się pod względem wizualnym, ale również stworzy mocną kreację, jak ponad dwadzieścia lat temu Viggo Mortensen.

Czy tak się stanie dowiemy się dopiero w przyszłym roku. Premierę The Lord of the Rings: The Hunt for Gollum zaplanowano na 17 grudnia 2027 roku.

Komentarze
0



Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!