Zjawisko review bombingu nie jest niczym nowym, jednak tym razem na celowniku graczy znalazło się jedno z najgłośniejszych odświeżeń ostatnich miesięcy. Powodów niezadowolenia jest zaskakująco dużo.
Halo: Campaign Evolved, czyli zbudowany od podstaw remake kultowego Halo: Combat Evolved, mierzy się z falą negatywnych ocen użytkowników. Choć recenzenci przyjęli grę całkiem ciepło, noty od graczy nie są już tak kolorowe. Ci bowiem masowo wystawiają jej niskie noty na Steamie i Metacriticu. Mają dobry powód?
Halo
Nie jeden problem, lecz cała lista zarzutów do nowego Halo
Obecnie na Steamie gra ma mieszaną ocenę, a pozytywnych recenzji jest około 63%. Jeszcze większą różnicę widać w serwisie Metacritic, gdzie średnia ocen użytkowników wynosi zaledwie 5,2/10, podczas gdy średnia recenzji branżowych utrzymuje się na poziomie około 80 punktów.
Co ciekawe, trudno wskazać jeden konkretny powód tak dużego niezadowolenia. Gracze wytykają twórcom wiele różnych elementów. Krytyka dotyczy nowych nagrań dialogowych i reżyserii przerywników filmowych, które według części fanów wypadają gorzej od oryginału z 2001 roku.
GramTV przedstawia:
Nie brakuje również uwag dotyczących wydajności gry na Unreal Engine 5, licznych błędów technicznych, obowiązkowego logowania do konta Microsoft. Gracze zwracają uwagę na ograniczoną zawartość sieciową oraz brak części rozwiązań wieloosobowych, do których seria Halo zdążyła ich przyzwyczaić. Dostało się też wysokiej cenie produkcji. Kontrowersje wzbudziły także nowe misje będące prequelem głównej kampanii oraz niedopracowana sztuczna inteligencja przeciwników.
Część tych problemów może zostać wyeliminowana w kolejnych aktualizacjach, jednak inne mają charakter projektowy. Mimo fali negatywnych ocen wiele wskazuje na to, że Halo Studios nie zamierza zwalniać tempa. W samej grze gracze dopatrzyli się już wskazówek sugerujących, że kolejnym projektem studia może być remake Halo 2. Jeśli tak się stanie, twórców czeka trudne zadanie – będą musieli przekonać społeczność, że potrafią wyciągnąć wnioski z krytyki, która spadła na Halo: Campaign Evolved.
Dziennikarz filmowy, krytyk. Lubi otwarte podejście do kina i popkultury. Fantastykę w każdej postaci przeplata seansami klasyki. Gdy akurat nie gra w Diablo 4, nie pogardzi dobrym komiksem i książką.
Pisałem o tym pod którymś newsem. Jest tyle skopanych elementów że się w pale nie mieści. Gra wygląda OK na pierwszy rzut oka a potem zaczynasz się zagłębiać.
Tyle że nikogo kto zna 434 i to co zrobili z serią po Reach nie dziwi. Oni nienawidzą Halo i nie mam pojęcia dlaczego jeszcze się tą serią zajmują.
Te dokrętki które zrobili zresztą to pokazują. Zmiany które zrobili jak dodanie sprintu który psuje grę pokazują że nawet nie rozumieją jak projektować gry. Tak samo jak było z dodaniem regeneracji zdrowia czy markerów... na niewidzialnych przeciwników. Nie mówiąc o tym że wydaja Halo pierwszy raz na Playstation i gra nie ma multiplayera? To jakiś żart?
Tak. To żart. Żartem jest Microsoft i 434. A ofiarą jest Halo które zostało spartolone do reszty bo idioci w Microsoft posadzili jakiś idiotów którzy nawet nie lubią Halo by pracowali przy Halo i skutki są jakie są.