Nowa gra twórców Disco Elysium jeszcze nie zadebiutowała, a już zbiera bęcki. Gracze wytykają kłamstwo

Jakub Piwoński
2026/02/15 18:30
3
0

A miało być tak pięknie. Zwiastun Zero Pardes miał rozbudzić emocje – i rozbudził, tyle że głównie negatywne.

Twórcy nie tak wyobrażali sobie reakcje fanów. Zapowiedź nowej gry studia ZA/UM, Zero Parades: For Dead Spies, wywołała sporo emocji, ale tych negatywnych. Zwiastun i pokaz rozgrywki zyskały uwagę, ale niemal od pierwszych sekund trailera gracze nie kryli irytacji. Powód? Napis: „Przynieśliśmy Wam Disco Elysium”, który wielu odbiorców uznało za kłamliwe w świetle ostatnich lat kontrowersji w studiu.

Zero Parades
Zero Parades

Kto stworzył Zero Parades?

Przypomnijmy, że kontrowersje wokół Zero Parades wynikają z burzliwej historii samego ZA/UM. Po sukcesie Disco Elysium w studiu doszło do konfliktów między właścicielami a oryginalnymi twórcami, w wyniku których wielu kluczowych deweloperów opuściło firmę. Niektóre projekty zostały anulowane, a część autorów założyła własne studia, choć i tam nie obyło się bez napięć.

To właśnie te wydarzenia sprawiły, że w oczach części fanów Disco Elysium obecne ZA/UM straciło reputację kreatywnego zespołu, który stworzył przełomowe RPG. Wielu graczy odbiera więc stwierdzenie „Przynieśliśmy Wam Disco Elysium” w zwiastunie Zero Parades jako niefortunne i kłamliwe, biorąc pod uwagę fakt, że pierwotni twórcy gry już dawno odeszli.

Nie wszyscy obwiniają jednak obecny zespół. Wśród deweloperów pracujących nad Zero Parades są także weterani Disco Elysium, choć część komentarzy pod materiałami pozostaje bezlitosna. Gracze krytykują również głos narratora i ton zwiastuna, ale nie brak też opinii, że sama rozgrywka wygląda obiecująco.

„Przynieśliśmy Wam Disco Elysium” – czyżby?

Mam nadzieję, że nikt nigdy nie zagra w wasze gry.

„Przynieśliśmy Wam Disco Elysium” powinno zostać poprawione na „Ukradliśmy wam Disco Elysium”.

Wiemy, co uczyniliście. Żal mi deweloperów nadal pracujących dla was, oczywiście należy im się praca, ale za nic nie dam ZA/UM moich pieniędzy.

Zombie wstało z grobu, kontrolowane przez pasożyta, i, och, jak bardzo próbuje wyglądać jak to, czym niegdyś było. Ale, niestety, większość mózgu wypłynęła dawno temu.

GramTV przedstawia:

Jak pisaliśmy wcześniej, demo Zero Parades pojawi się w ramach Steam Next Fest od 23 lutego do 2 marca. Pomimo kontrowersji i ostrego sceptycyzmu części fanów, studio będzie miało okazję pokazać, że ich szpiegowska gra może zaoferować coś więcej niż tylko wątpliwe marketingowe hasła. Na starcie jednak będzie im bardzo trudno odzyskać zaufanie graczy.

Komentarze
3
koNraDM4
Gramowicz
16/02/2026 17:03
JakiśNick napisał:

Kolejny przykład modnego w ostatnich 2-5 latach narzekania dla narzekania. Każde studio tworzące gry to statek Tezeusza. Jak parę osób odejdzie to nie można już mówić, że to to samo studio?

Dobrze, że teraz media społecznościowe będą banowane dla nastolatków, wypadałoby takim ludziom całkiem odebrać prawo do pisania takich głupot dopóki minimum rozumu nie nabędą. 

To zależy jakie osoby odejdą. W ostatnich latach obserwowaliśmy zmiany w znanych seriach, w niektórych z nich wręcz upadek. Czasem wynikało to z braku kluczowych osób, a czasem z nacisku "góry".

Myślę, że podstawą pracy w tej branży na stanowiskach decyzyjnych powinna być umiejętność zrozumienia tego za jaką serię gier się bierzesz i co było dla niej charakterystyczne; niestety nie zawsze tak jest. Nawet Bioware kiedy jeszcze coś znaczyło to każdą część Dragons Age zmieniało w większym i mniejszym stopniu, kiedy inna ich seria Mass Effect była spójna (nawet to nieszczęsne Andromeda wydaje się w miarę spójne z trylogią) tak DA wiele elementów próbowało ugryźć w różny sposób zależnie od części gry, wygląd np. Qunari dość mocno ewoluował, walka z części na część ulegała uproszczeniu, a romans z korytarzowymi lokacjami ustąpił w końcu open worldowi. Andromeda moim zdaniem nie jest tragiczną częścią, jest nieprzemyślana od strony projektu rozgrywki ale fabularnie czy klimatycznie wciąż bliska trylogii. Z kolei DA nawet nie potrafił utrzymać jednego stylu graficznego.

Wszystko rozbija się więc o to czy studio, w którym zmienił się mocno skład, dalej rozumie swoją genezę i marki. Niektórzy zwalą to na aktywizm, inni na politykę, jeszcze inni na innych ludzi na danych stanowiskach ale realnie wszystko rozbija się o to czy kolejna część czy gra ma cokolwiek wspólnego z tym co było wcześniej. 

CDPR przez lata dał się poznać jako studio, które potrafi stworzyć angażującą fabularnie grę, romansowali z różnymi mechanikami ale generalnie niemalże wszystko pasowało do serii wiedźmińskiej (niemalże bo jednak karty z jedynki czy znak spowalniający czas z dwójki trochę nie pasowały), nadszedł więc czas na ich nowy projekt, osadzony w nowym uniwersum - takim które nie ma praktycznie nic wspólnego z tym co widzieliśmy w Wiedźminie ale grając w CP2077 dalej można spokojnie powiedzieć, że to gra CDPR. 

Czasem się zdarza też że pojedynczy twórcy, którym przypisuje się sukces danych gier, sami nie są w stanie później stworzyć udanej produkcji. Bywa, że ten sukces był możliwy bo współpracowali z odpowiednimi ludźmi, na odpowiednich stanowiskach. Czasem chodziło o to, że inni lepiej przenosili ich pomysły na język gry, a czasem o to, że byli temperowani przez innych, a innym razem po prostu jakoś tak wyszło, że to oni stali się sławni dzięki rozpoznawalnej grze choć niesłusznie.

Mamy przecież Johna Romero - współtworzył legendarne serie strzelanek takie jak Doom, Quake czy Wolfenstein. Jednak kiedy odszedł z ID Software (które nomen omen założył wspólnie z trójką innych ludzi) to już nie wydał żadnej dobrej gry, dalej jest legendą branży ale już przygasłą. Być może to kwestia tego, że nie idzie mu zarządzanie, a być może zbyt duża pewność siebie jako, że wcześniej stworzył pamiętane po dziś dzień gry ale nie powtórzył już sukcesu tych trzech gier.

Mamy też Lesliego Benziesa, który przez lata pracował nad ikonicznymi projektami w R* a po odejściu dostaliśmy Mindseye, które uświadomiło wielu graczom, że wielkie nazwiska w obsadzie nie muszą oznaczać dobrej gry.

Więc realnie wieści, że odchodzą ważne osoby nie muszą oznaczać czegokolwiek ale warto posłużyć się w takiej sytuacji zdrowym pesymizmem i uważniej przyjrzeć następnym projektom bez "różowych okularów".

Bywa, że "jakość" do jakiej przyzwyczaiło nas dane studio przestaje być atutem, a staje się wadą i tu pierwsze skrzypce gra Bethesda - ich Skyrim to było coś w czasach kiedy Open World to nie był standard w połowie dużych tytułów na rynku. System walki już wtedy był lekko przestarzały ale wciąż wiele było gier, które na podobnej zasadzie działały. Więc w ostatecznym rozrachunku ta gra biła rekordy popularności i aż do premiery Wieśka 3 to Skyrim wyznaczał wiele standardów dla gier fabularnych z otwartym światem. Dziś Bethesda robi gry na bardzo podobnej zasadzie ale z każdą kolejną premierę coraz mniej osób jest skłonnych pochwalić ich produkcje, które za wolno ewoluują w stosunku do tego co możemy znaleźć na rynku. To dalej w porządku gry ale ostatecznie nużące i nudne gdyż znajdziemy produkcje lepiej działające, z ciekawszymi rozwiązaniami gameplayowymi czy z lepszą fabułą i żywym światem. Jednym z niewielu atutów ich nowych gier są dalej te same rzeczy - dbałość o narrację środowiskową, zabawy fizyką, dokładność modeli przedmiotów, które możemy podnosić i dowoli obracać w ekwipunku i spora swoboda eksploracji. Leży jednak walka, fabuła, dialogi (F4 coś kombinował z głosem dla postaci oraz jakąkolwiek mimiką czy reżyserią ale już zapowiedzieli wycofanie się z tego) czy technikalia takie jak masa obszarów z loading screenami w obrębie jednej osady. Piranha Bytes też poszła tą drogą i ja lubiłem to ich drewno ale nie uratowało to niestety studia.

wolff01
Gramowicz
15/02/2026 23:09

A czym mają się chwalić? Studio stworzyło chyba tylko tę jedną grę xD

JakiśNick
Gramowicz
15/02/2026 20:20

Kolejny przykład modnego w ostatnich 2-5 latach narzekania dla narzekania. Każde studio tworzące gry to statek Tezeusza. Jak parę osób odejdzie to nie można już mówić, że to to samo studio?

Dobrze, że teraz media społecznościowe będą banowane dla nastolatków, wypadałoby takim ludziom całkiem odebrać prawo do pisania takich głupot dopóki minimum rozumu nie nabędą. 




Trwa Wczytywanie