Pierwsze materiały z kontynuacji hitu pokazują coś, czego w filmach Toho nie widzieliśmy od dekad.
Po ogromnym sukcesie Godzilla Minus One fani długo czekali na konkrety dotyczące kontynuacji. Teraz w końcu je dostaliśmy — Godzilla Minus Zero została zaprezentowana w pierwszych materiałach i wygląda na to, że film może przejść do historii serii. W jaki sposób? Wszystko przez istotną zmianę lokacji.
Godzilla Minus Zero
Powrót do USA po niemal sześciu dekadach
Za kamerą ponownie stoi Takashi Yamazaki, a akcja filmu rozgrywa się dwa lata po wydarzeniach z poprzedniej, rewelacyjnie przyjętej odsłony. Twórcy szykują większą skalę i nowe zagrożenia — w tym eksperymenty z bronią nuklearną, które mogą doprowadzić do kolejnych mutacji potwora. Największą niespodzianką jest jednak finał zwiastuna — Godzilla trafia do Nowego Jorku. Okazuje się, że to wydarzenie, które kończy aż 58-letnią przerwę w historii japońskiej serii.
Ostatni raz potwór pojawił się w tym mieście w Zniszczyć wszystkie potwory z 1968 roku, wyreżyserowanym przez Ishirō Honda – ojca serii. Co ciekawe, była to bardzo krótka scena — zaledwie kilkadziesiąt sekund, które dziś trudno uznać za pełnoprawne wykorzystanie tej lokalizacji. Kultowy film opowiadał o starciu z kosmitami.
GramTV przedstawia:
W ten osobliwy sposób nowy film może też „odczarować” jedno z największych potknięć w historii marki, czyli Godzilla w reżyserii Roland Emmerich. Choć produkcja zarobiła sporo pieniędzy, do dziś uznawana jest za jedną z najsłabszych odsłon cyklu. Wtedy jednym z głównych zarzutów amerykańskiej wersji było niewykorzystanie potencjału Nowego Jorku — mimo że akcja rozgrywała się w ogromnej metropolii, film nie oddawał skali zagrożenia, a sam potwór często „znikał” w mieście w sposób trudny do uwierzenia.
Godzilla Minus Zero ma szansę zrobić to lepiej. Twórcy mogą pokazać potwora jako prawdziwą siłę natury — niszczącą miasto w sposób, który faktycznie odda jego potęgę i zagrożenie. Premiera filmu zaplanowana jest na listopad. Jeszcze nie jest pewne, kiedy zobaczymy film w polskich kinach. Wszystko wskazuje na to, że tym razem Godzilla nie tylko wróci do USA, ale zrobi to w znacznie bardziej efektowny i pamiętny sposób.
Dziennikarz filmowy, krytyk. Lubi otwarte podejście do kina i popkultury. Fantastykę w każdej postaci przeplata seansami klasyki. Gdy akurat nie gra w Diablo 4, nie pogardzi dobrym komiksem i książką.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!