Gracze dopisali, choć nie obyło się bez problemów.
Replaced, platformówka w cyberpunkowym stylu, po długiej i wyboistej drodze w końcu trafiło do graczy — i wygląda na to, że było na co czekać. Studio Sad Cat Studios poinformowało, że produkcja zaliczyła „mocny debiut”, dziękując społeczności za wsparcie.
Replaced
Replaced z mocnym debiutem
Gra była jedną z najbardziej wyczekiwanych pozycji na Steamie, ale jej produkcja napotkała liczne przeszkody. Twórcy musieli kilkukrotnie przekładać premierę — m.in. przez wpływ wojny w Ukrainie — aż ostatecznie tytuł zadebiutował dopiero w 2026 roku. Replaced to klimatyczny, 2.5D platformer osadzony w alternatywnej wersji lat 80., gdzie świat został zniszczony przez katastrofę nuklearną.Gracze wcielają się w Reach — sztuczną inteligencję uwięzioną w ludzkim ciele — i przemierzają mroczne, dystopijne środowisko.
Na Steam gra ma już ponad 1800 opinii i w większości są pozytywne. Tytuł cieszy się obecnie 76 pkt. na Metacritic. Co nie jest może wynikiem rewelacyjnym, ale na pewno jest to zwiastun solidnej rozgrywki. Szczególne uznanie zbiera warstwa wizualna i klimat produkcji. Twórcy sami przyznają jednak, że nie wszystko działa perfekcyjnie. Wśród zgłaszanych problemów pojawiają się m.in. błędy kamery, problemy z animacjami czy glitche w przerywnikach. Studio zapowiedziało już poprawki i rozwój gry, w tym aktualizacje jakości życia oraz nowe funkcje.
Chcemy wyjaśnić: ta gra została w 100% wykonana ręcznie. Do jej stworzenia nie wykorzystano żadnej generatywnej sztucznej inteligencji. IGN odnosił się do historii o AI osadzonej w alternatywnej Ameryce lat 80.
Gra jest dostępna w Xbox Game Pass. Na Steam jej cena to 79 zł.
Dziennikarz filmowy, krytyk. Lubi otwarte podejście do kina i popkultury. Fantastykę w każdej postaci przeplata seansami klasyki. Gdy akurat nie gra w Diablo 4, nie pogardzi dobrym komiksem i książką.
Rzadko decyduje się kupić gry w dniu premiery, a zwłaszcza takie które pewnie staną się darmówkami (o ile Epic się nie zamknie). Ale tu zrobiłem wyjątek - demo mnie zachwyciło i póki co gra nie zawodzi. Właśnie takiego klimatu oczekuje od gry "a la Blade Runner" a tu wyraźnie widać też wylewającą się z otoczenia, scenerii (fikcyjna ale wydaje mi się że jest wzorowana na regionie Pacific Northwest w Am. Pn. - i to świetnie pasuje) i muzyki miłość do lat 80-tych. Dawno nie widziałem żeby pixel-art tak świetnie gdzieś pasował. Początek gry to majstersztyk. Klimat to bajka, a gameplay jest prosty i przyjemny - nie przeszkadza w chłonięciu świata (są nawet lekkie elementy RPG z mini-questami). Świat i kinematografia (to jak porusza się kamera czy kadry) są mega dopracowane. Jak się jeszcze dowiedziałem że IGN zrobił wobec niej chamstwo (zatytułował artykuł tak że wskazuje na użycie AI - co w obecnych czasach może grę zabić) - musiałem ją kupić. Dzięki GRAM.PL że o tym piszecie. Wiadomo czemu torpedują takie gry - nie wpisują się w to co oni w grach chwalą. Ja zwykle inne nacje tworzą gry które są bardziej "amerykańskie" niż obecnie robią to sami Amerykanie (mówię o ukłonach w stronę popkultury USA). Nie żałuję zakupu, mimo że gra to podobno jakieś 11 godzin rozgrywki.
Polecam - jak nie jesteście przekonani, zawsze można na promkę czekać ale ja chciałem twórców wesprzeć - tworzyli tę grę 4 lata bodaj.