Firma reaguje na zarzuty internautów i głos jednej z modelek.
Debata wokół generatywnej sztucznej inteligencji w reklamie i popkulturze nie słabnie. Tym razem na jej celowniku znalazło się Nintendo, które zaprezentowało nową linię produktów My Mario, skierowaną do najmłodszych odbiorców i ich rodziców.
My Mario
My Mario – Nintendo odpowiada na zarzuty o AI
My Mario to kolekcja produktów, gier i doświadczeń inspirowanych światem Mario, zaprojektowana z myślą o dzieciach. Po publikacji materiałów promocyjnych w mediach społecznościowych część użytkowników zaczęła jednak sugerować, że wykorzystano w nich obrazy generowane przez AI. Wskazywano m.in. na nienaturalnie wyglądające dłonie jednego z modeli.
Wczytywanie ramki mediów.
Zarzuty szybko zostały zakwestionowane przez Brittoni O’myah Sinclair, jedną z osób widocznych na zdjęciach. Modelka publicznie zapewniła, że sesja nie miała nic wspólnego z generatywną sztuczną inteligencją i że zdjęcia powstały w tradycyjny sposób.
Wczytywanie ramki mediów.
GramTV przedstawia:
Stanowisko to potwierdziło również samo Nintendo. Firma wprost zaprzeczyła, jakoby w materiałach promujących My Mario użyto jakichkolwiek narzędzi GenAI. Według przedstawicieli marki cała kampania została przygotowana bez udziału sztucznej inteligencji.
Sprawa wpisuje się w szerszy kontekst branżowy. W ostatnich miesiącach coraz więcej firm – w tym Electronic Arts czy Square Enix – otwarcie mówi o wykorzystaniu AI, co wywołuje mieszane reakcje odbiorców. Nawet studia cieszące się dużym zaufaniem społeczności, jak Larian, musiały tłumaczyć się z eksperymentów z AI przy tworzeniu grafiki koncepcyjnej.
Najśmieszniejsze że ludzie się ciepają o AI a to może być po prostu niedopatrzenie po stronie osoby która obrabiała te zdjęcia i działu jakości które je sprawdzał... czyli dochodzimy do sytuacji gdzie jedna rzecz wpływa na drugą w ciekawy sposób (błędy z photoshopa odbierane jako AI) :D Oczywiście jeśli to co mówi Nintendo to prawda :)