Wydawać by się więc mogło, że był to pokaz udany. Tymczasem inwestorzy… sądzą chyba inaczej.
Czy brak 3D Mario w Nintendo Direct wpłynął na reakcję inwestorów?
Dzień po Nintendo Direct 2026 cena akcji japońskiego giganta spadła najpierw o 8%. Potem jednak doszło do nieznacznego odbicia, ale pomimo niego Nintendo nadal było na minusie -6,75%. W teorii taki obrót spraw może zaskakiwać. Wszak to na pokazie organizowanym przez firmę z Kraju Kwitnącej Wiśni zobaczyliśmy wiele wyczekiwanych nowości. To chociażby dodatek do Dragon’s Dogma 2, o który fani serii prosili od dawna. To także czwarta odsłona popularnej serii Kingdom Hearts, zapowiedź testów ekskluzywnej gry od FromSoftware, czyli The Duskbloods, czy remake legendarnego The Legend of Zelda: The Ocarina of Time.
W oczy rzuca się jednak brak maskotki Nintendo, czyli Mario. Wąsaty hydraulik pojawił się na chwilę przy okazji ograniczonego czasowo wydarzenia w Donkey Kong Bananza, ale to byłoby na tyle. Tymczasem gracze na nowego Mario w 3D czekają już od 9 lat, tj, od czasu premiery Super Mario Odyssey w 2017 roku. Niemniej brak tego typu zapowiedzi na Nintendo Direct 2026 jest gwarancją, iż w tegorocznym przedświątecznym sezonie zakupowym o marce nie będzie się mówiło tak dużo, jak życzyliby sobie tego inwestorzy. Dla porównania – rok temu w czerwcu wydano Mario Kart World, a kilka miesięcy później również wspomnianego Donkey Konga.
GramTV przedstawia:
Z drugiej strony Nintendo jest raczej obyte ze spadkami. Dopiero co informowaliśmy przecież o obniżce ceny akcji po tym, jak oficjalnie potwierdzono, iż Nintendo Switch 2 zdrożeje. Wtedy też doszło do tąpnięcia na poziomie 12%, co było zwieńczeniem 5 wcześniejszych miesięcy ciągłych spadków. W tej kwestii można zatem powiedzieć, że mamy bardziej do czynienia z ciągłością, a nie zmianą trendu.
Mimo to nadal można być zaskoczonym właśnie taką reakcją giełdy. Wszak Switch 2, któremu zarzucano dotychczas dość ubogą ofertę, w najbliższych miesiącach wzbogaci się o naprawdę potężną liczbę tytułów. Dostaniemy więc porty obecnych już na rynku, acz bardzo popularnych jak Devil May Cry 5, Lies of P, Stellar Blade, Warhammer 40,000: Space Marine 2 czy Rise of the Tomb Raider. Ale i tytuły, które na NS2 debiutować będą w dniu premier na innych platformach, jak Lords of the Fallen 2, Onimusha: Way of the Sword czy też Final Fantasy Resonance.
Cóż można w tej sytuacji rzec… Nowy Mario w 3D na pewno poprawiłby humory wszystkim. Owszem The Legend of Zelda: The Ocarina of Time Remake to ogromne wydarzenie, bo mowa z jednej strony o grze ikonicznej, a z drugiej niemal 30-letniej. Trudno więc oczekiwać, by współczesny gracz był w stanie przebrnąć przez wszelkie archaizmy. Z drugiej jednak to nadal tylko remake, czyli nie zupełnie nowa przygoda, a recykling czegoś, co już kiedyś wyszło. Wiadomo, Nintendo lubuje się w odświeżaniu swoich własnych gier, aczkolwiek prezentacja następcy jednej z najlepszych gier na pierwszego Switcha, czyli Odyssey, to niespełniony jak dotychczas sen posiadaczy Pstryczka.