Val Kilmer wraca na ekran dzięki AI i już wywołuje ogromne kontrowersje.
W sieci pojawił się zwiastun filmu As Deep as the Grave, o którym pisaliśmy wcześniej, i trudno przejść obok niego obojętnie. Produkcja już teraz zapisywana jest jako pierwszy tak głośny przypadek, w którym zmarły aktor wraca do nowej roli dzięki sztucznej inteligencji. Na ekranie zobaczymy bowiem Val Kilmer, który zmarł w 2025 roku.
Val Kilmer
Aktor wraca na ekran dzięki AI
Co ważne, nie jest to całkowicie „wyciągnięta znikąd” decyzja. Kilmer był pierwotnie obsadzony w filmie i miał zagrać księdza Fintana — postać ważną dla fabuły. Ze względu na jego stan zdrowia zdjęcia nie doszły jednak do skutku, a produkcja utknęła na kilka lat. Ostatecznie twórcy zdecydowali się przywrócić bohatera przy użyciu AI, a projekt otrzymał zgodę rodziny aktora.
Efekt? Co najmniej niepokojący. W zwiastunie Kilmer pojawia się w różnych momentach życia, chwilami wręcz w duchowej, „widmowej” formie. Problem w tym, że wielu widzów zwraca uwagę na nienaturalny wygląd — szczególnie oczy, które sprawiają wrażenie pustych i pozbawionych emocji.
GramTV przedstawia:
Sam film opowiada historię archeologów badających dziedzictwo Navajo na południowym zachodzie USA. W obsadzie znaleźli się m.in. Abigail Lawrie, Tom Felton, a także Wes Studi i Abigail Breslin. Reżyser Coerte Voorhees przyznał, że rozważał całkowite usunięcie postaci Kilmera, ale uznał ją za zbyt istotną dla historii.
Choć realizacja odbyła się za zgodą rodziny aktora, a sam Val Kilmer był wcześniej związany z produkcją, część branży i widzów zwraca uwagę na kwestie etyczne oraz potencjalne konsekwencje dla rynku filmowego. Wśród najczęściej podnoszonych argumentów pojawiają się pytania o granice wykorzystania wizerunku zmarłych aktorów oraz o to, jak podobne technologie mogą wpłynąć na przyszłość produkcji filmowych. Jeśli tego typu rozwiązania się upowszechnią, mogą stać się jednym z nowych narzędzi stosowanych przez twórców. Chcemy tego?
Dziennikarz filmowy, krytyk. Lubi otwarte podejście do kina i popkultury. Fantastykę w każdej postaci przeplata seansami klasyki. Gdy akurat nie gra w Diablo 4, nie pogardzi dobrym komiksem i książką.