Val Kilmer wraca do życia. Aktor zmartwychwstał za sprawą AI do filmu As Deep as the Grave

Radosław Krajewski
2026/03/18 16:40
0
0

Produkcja doczekała się pierwszego zdjęcia, pokazującego Val Kilmera „przywróconego do życia” dzięki sztucznej inteligencji.

Nie minął nawet rok od śmierci Val Kilmera, a sztuczna inteligencja już przywróciła aktora do życia. Przynajmniej na ekranie, a konkretniej do filmu As Deep as the Grave, nad którym aktor pracował przed swoją śmiercią. Stan zdrowia Kilmera uniemożliwił jego udział w pracach na planie, ale spadkobiercy wydali zgodę na wykorzystanie AI do pojawienia się aktora w filmie. Efekt możemy zobaczyć na poniższym zdjęciu.

As Deep as the Grave

As Deep as the Grave – Val Kilmer wystąpi w filmie dzięki AI

Kilmer został obsadzony jako ojciec Fintan, katolicki duchowny i jednocześnie duchowy przewodnik rdzennych Amerykanów. Film od początku był tworzony z myślą o nim, lecz choroba nowotworowa gardła sprawiła, że nigdy nie pojawił się na planie.

Reżyser i scenarzysta Coerte Voorhees podkreśla, jak ważną postacią był dla niego Kilmer:

To był aktor, którego chciałem w tej roli. Postać została w dużej mierze napisana z myślą o nim. Inspirowałem się jego indiańskimi korzeniami oraz więzią z południowo-zachodnią częścią Stanów Zjednoczonych. Mieliśmy go już gotowego do zdjęć, ale przechodził wtedy bardzo trudny okres zdrowotny i nie był w stanie pracować na planie.

Choć aktor nie nagrał ani jednej sceny, twórcy zdecydowali się wykorzystać nowoczesne narzędzia generatywnej AI. Projekt powstał przy pełnej współpracy rodziny Kilmera, w tym jego córki Mercedes i syna Jacka.

Rodzina wielokrotnie podkreślała, jak ważny jest dla nich ten film i że Val bardzo chciał być jego częścią. Uważał tę historię za istotną i chciał, aby jego nazwisko było z nią związane. To właśnie to wsparcie dało mi pewność, że powinniśmy to zrobić, nawet jeśli dla niektórych będzie to kontrowersyjne.

As Deep as the Grave, wcześniej znane jako Canyon of the Dead, opowiada prawdziwą historię archeologów Ann i Earla Morrisa, którzy prowadzili badania w Canyon de Chelly w Arizonie, próbując prześledzić historię ludu Navajo. W obsadzie znaleźli się: Abigail Lawrie, Tom Felton, Wes Studi oraz Abigail Breslin. Cyfrowa wersja Kilmera ma odegrać znaczącą rolę w filmie.

Twórcy wykorzystali zarówno archiwalne materiały aktora, jak i nagrania z jego ostatnich lat. Odtworzono również jego głos, który został uszkodzony po zabiegu tracheotomii.

Producent John Voorhees zwraca uwagę na nietypowe połączenie historii postaci z rzeczywistym stanem aktora:

Bohater filmu choruje na gruźlicę. W pewnym sensie jego historia odzwierciedlała to, z czym zmagał się Val podczas walki z rakiem gardła. Dzięki temu mogliśmy stworzyć wyjątkowe połączenie między postacią a aktorem.

GramTV przedstawia:

Produkcja filmu trwała aż sześć lat i była wielokrotnie przerywana, między innymi przez pandemię. W pewnym momencie sceny z udziałem ojca Fintana zostały usunięte z powodów budżetowych, jednak twórcy uznali, że są one kluczowe dla spójności historii.

Zrozumieliśmy, że brakuje nam bardzo ważnego elementu. Normalnie zdecydowalibyśmy się na nową obsadę, ale nie mogliśmy wrócić na plan. Nie mieliśmy budżetu dużej produkcji studyjnej, więc musieliśmy znaleźć inne rozwiązanie. Technologia dała nam taką możliwość.

Decyzja o wykorzystaniu AI wpisuje się w trwającą debatę na temat etyki używania wizerunku aktorów. Twórcy zapewniają jednak, że projekt powstał zgodnie z wytycznymi branżowymi, a rodzina Kilmera otrzymała wynagrodzenie za wykorzystanie jego wizerunku.

Mercedes Kilmer w oficjalnym oświadczeniu podkreśliła, że jej ojciec był osobą głęboko uduchowioną i silnie związana z tematyką filmu:

Zawsze patrzył na nowe technologie z optymizmem i widział w nich narzędzie do poszerzania możliwości opowiadania historii. Właśnie tego ducha staramy się uhonorować w tym filmie, którego był integralną częścią.

Warto przypomnieć, że Kilmer już wcześniej korzystał z technologii AI. Przy okazji filmu Top Gun: Maverick odtworzono jego głos, aby mógł ponownie wcielić się w rolę Toma „Icemana” Kazansky’ego.

Jako ludzie potrzebujemy komunikacji, to podstawa naszego istnienia. Skutki raka gardła utrudniały innym zrozumienie mnie. Możliwość opowiedzenia swojej historii głosem, który brzmi znajomo i autentycznie, była dla mnie niezwykłym darem.

Komentarze
0



Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!