W czwartek informowano, że słynny Strażnik Teksasu trafił do szpitala na Hawajach. Teraz z kolei rodzina Norrisa poinformowała, że ten odszedł w piątek rano.
Nie żyje Chuck Norris
Już w latach 70. Norris miał okazję wystąpić w Drodze Smoka u boku innej legendy, którą był Bruce Lee. Potem zaś stał się swoistą legendą kina akcji, a dla wielu już zawsze kojarzyć się będzie ze Strażnikiem Teksasu. Wszak w rolę Cordella Walkera wcielał się przez wiele lat i to zarówno w serialu, jak i w filmach.
Inne głośne obrazy w udziałem Norrisa to Delta Force czy też trylogia Zaginiony w akcji. W ostatnich latach jednak Amerykanin grywał w filmach znacznie rzadziej. Jeszcze w 2012 roku mogliśmy oglądać go w drugiej części Niezniszczalnych, zaś w ubiegłym rok zagrał główną rolę w Agent Recon. Z kolei w tym roku do kin wejdzie komedia Zombie Plane, gdzie po raz ostatni będziemy mieli szansę, by zobaczyć ikonę w akcji.
Chuck Norris parał się jednak nie tylko aktorstwem. Był również mistrzem sztuk walki i 6-krotnym mistrzem świata w karate. Służył ponadto w siłach lotniczych Stanów Zjednoczonych. Dodatkowo pewnym momencie Norris stał się bohaterem licznych memów, nawiązujących do jego filmowej "niezniszczalności" i owianych legendą kopniaków z półobrotu.
W swoim oświadczeniu w mediach społecznościowych bliscy aktora napisali:
Z ciężkim sercem nasza rodzina dzieli się wiadomością o nagłym odejściu naszego ukochanego Chucka Norrisa, które miało miejsce wczoraj rano. Choć chcielibyśmy zachować okoliczności w prywatności, prosimy wiedzieć, że był otoczony rodziną i odszedł w spokoju.
Dla świata był mistrzem sztuk walki, aktorem i symbolem siły. Dla nas był oddanym mężem, kochającym ojcem i dziadkiem, niesamowitym bratem oraz sercem naszej rodziny.
Żył w wierze, z poczuciem celu i niezachwianym oddaniem dla ludzi, których kochał. Poprzez swoją pracę, dyscyplinę i dobroć inspirował miliony ludzi na całym świecie i wywarł trwały wpływ na tak wiele istnień.
Choć nasze serca są złamane, jesteśmy głęboko wdzięczni za życie, które przeżył, oraz za niezapomniane chwile, którymi zostaliśmy pobłogosławieni, dzieląc je z nim. Miłość i wsparcie, jakie otrzymywał od fanów z całego świata, znaczyły dla niego bardzo wiele, za co nasza rodzina jest szczerze wdzięczna. Dla niego nie byliście tylko fanami – byliście jego przyjaciółmi.
Wiemy, że wielu z Was słyszało o jego niedawnej hospitalizacji i jesteśmy szczerze wdzięczni za modlitwy oraz wsparcie, które mu przesyłaliście.
Pogrążeni w żałobie po tej stracie, uprzejmie prosimy o uszanowanie prywatności naszej rodziny w tym czasie.
Dziękujemy, że kochaliście go razem z nami.