Jego film kosztował mniej niż wiele pojedynczych scen w blockbusterach, a zarobił już około 300 milionów dolarów. Nic dziwnego, że największe studia błyskawicznie ustawiły się w kolejce po jego reżysera.
Jeszcze kilka miesięcy temu niewiele osób słyszało o Currym Barkerze. Dziś młody twórca jest jednym z najgorętszych nazwisk w Hollywood za sprawą horroru Obsesja, który przy budżecie wynoszącym zaledwie około 750 tysięcy dolarów zarobił 300 milionów dolarów wpływów z kin na całym świecie.
Hollywood zarzuca sieci na twórcę głośnej Obsesji
Tak spektakularny sukces sprawił, że studia filmowe niemal natychmiast zaczęły zabiegać o współpracę z reżyserem. Według wcześniejszych doniesień Barker miał otrzymywać propozycje warte nawet 10 milionów dolarów za realizację kolejnego autorskiego projektu, zanim jeszcze komukolwiek zdradził jego fabułę.
Teraz wiadomo już, gdzie trafi jego następny film. Reżyser pozostaje związany z Universal Pictures, które podpisało z nim lukratywną umowę opiewającą na kwotę liczoną w dziesiątkach milionów dolarów. Barker będzie odpowiadał za scenariusz, reżyserię i produkcję swojego kolejnego filmu.
Podobnie jak w przypadku Obsesji, za projekt odpowiadać będą również wytwórnie Blumhouse i Atomic Monster, czyli dwa studia specjalizujące się w horrorach. Szczegóły fabuły pozostają tajemnicą, ale wiadomo już, że będzie to kolejny oryginalny film grozy.
GramTV przedstawia:
To projekt, który chciałem zrealizować od dłuższego czasu. Nie wyobrażam sobie lepszych partnerów do jego stworzenia – powiedział Barker w rozmowie z amerykańskimi mediami.
Co ciekawe, nowy horror nie będzie najbliższą premierą twórcy. Jeszcze wcześniej widzowie zobaczą ukończony już film Anything But Ghosts, w którym występują między innymi Aaron Paul, Bryce Dallas Howard oraz Violet McGraw. Warto dodać, że jeszcze przed sukcesem Obsesji Barker został zakontraktowany na reżysera nowej Teksańskiej masakry piłą mechaniczną.
Historia Barkera pokazuje, że Hollywood wciąż potrafi zachwycić się nowym talentem. Pytanie brzmi jednak, czy reżyser rzeczywiście okaże się nową gwiazdą kina grozy na miarę największych nazwisk gatunku, czy też branża zbyt szybko uwierzyła w twórcę mającego na koncie dopiero jeden wielki hit. Odpowiedź poznamy zapewne już w przyszłym roku, gdy na ekrany trafi jego kolejny film.
Dziennikarz filmowy, krytyk. Lubi otwarte podejście do kina i popkultury. Fantastykę w każdej postaci przeplata seansami klasyki. Gdy akurat nie gra w Diablo 4, nie pogardzi dobrym komiksem i książką.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!